czwartek, 18 lipca 2019

Kaszuby - atrakcje dla dzieci i nie tylko. Koń trojański i drewniany labirynt





Jadąc na krótki wypoczynek do Łeby, przy trasie drogi wojewódzkiej nr 212 dostrzegłam olbrzymią replikę konia trojańskiego. Wracając postanowiłam się zatrzymać i przyjrzeć bliżej tej atrakcji turystycznej Kaszub, o której wcześniej nie słyszałam.

Budowla znajduje się w miejscowości Oskowo (gmina Cewice), na terenie Faktorii rzymskiej. Dowiedziałam się, że jest to największa na świecie replika konia trojańskiego. Ma 16,35 m wysokości, 15,60 m długości, 6,25 m szerokości a jego waga wynosi 5 ton. Zwiedzanie umila muzyka przywodząca na myśl epokę starożytną. 
Koń zbudowany jest z drewna modrzewiowego i świerkowego. Znalazł się w Księdze rekordów Guinnessa, jako największy koń trojański na świecie. Jak widzicie, do wnętrza można wchodzić, a z jego grzbietu widać panoramę okolicy. Niestety, jeśli liczycie że dostrzeżecie stamtąd morze, to się zawiedziecie ;) Faktoria otoczona jest ze wszystkich stron lasami :)




Zaskakuje mnie nazwanie tego miejsca faktorią, ponieważ znaczenie tego słowa, to osada handlowa. Na terenie nie odbywało się nic związanego z handlem, dlatego przypuszczam że albo pierwotnie na tym terenie miało powstać coś innego, albo nazwa jest na wyrost.

Na terenie osady odbywają się natomiast imprezy okolicznościowe, rekonstrukcje bitew, żywe lekcje historii oraz międzynarodowe zloty legionów rzymskich. Co roku, w sierpniu, organizowany jest tutaj turniej rycerski i łuczniczy.
W sezonie (od 1 maja do 30 września) Faktoria jest czynna codziennie od godz. 11:00 do godz. 18:00. 

Labirynt z drewna – nowa atrakcja na Kaszubach



Nową atrakcją, która szczególnie ucieszy miłośników zagadek, zarówno dzieci jak i dorosłych, jest otwarty dopiero przed kilkoma dniami w Oskowie, na terenie Faktorii, labirynt Minotaura.
Miałam w planach odwiedzenie labiryntu w Łebie, ale coraz ładniejsza pogoda skusiła mnie aby ten czas spędzić jednak wypoczywając na plaży. Ostatecznie nie wróciłam do domu bez odwiedzenia labiryntu, co prawda nieco innego niż w Łebie, bo wykonanego z drewna, a nie z żywopłotu, ale równie atrakcyjnego dla każdego, kto lubi tego typu rozrywkę.


Oskowo - koń trojański i labirynt cennik

Cennika w internecie brak, na facebookowej stronie Faktorii również nie otrzymałam odpowiedzi, jaka jest cena biletu. Za bilet wstępu na teren zapłaciłam 15 zł. 
Czy 15 zł za wstęp to drogo? Oceńcie sami. Ja zauważyłam już dawno, że im mniejsza miejscowość, tym wyższa cena za wstęp do atrakcji turystycznych.


poniedziałek, 15 lipca 2019

Opinia o kremie na noc Ava Aloe Organic Anti Aging



Dużo dobrego słyszałam o serii Ava Aloe Organic, ale przez długi czas obawiałam się, że nie będę mogła używać tych kosmetyków z uwagi na alergię skórną, jaką wywoływały u mnie produkty z aloesem (nie tylko kosmetyki). Od kilku lat stawiam właściwie wyłącznie na naturalną pielęgnację, często wybieram kosmetyki z certyfikatami ekologicznymi i zauważyłam, że aloes w składzie tych produktów nie wywołuje u mnie alergii. Nie odważyłam się jeszcze sięgnąć po żel aloesowy, ale wypróbowałam nagrodzony i certyfikowany krem na noc z aloesem Ava Aloe Organic Anti Aging.

Ava Aloe Organic Anti Aging krem na noc z aloesem



Krem znajduje się w szklanej, przezroczystej butelce z pompką. Dzięki temu bardzo łatwo nabrać odpowiednią dozę produktu i doskonale widać ile kremu jeszcze nam zostało.

Krem ma bardzo delikatny, przyjemny, naturalny zapach. Konsystencja jest lekka, krem szybko się wchłania.

Skład kremu na noc z aloesem Ava Aloe Organic Anti Aging



Pochodzenia naturalnego jest 98% składników kremu, z tego 31%, to składniki organiczne z plantacji monitorowanych.

W składzie znajdują się między innymi: woda lawendowa, sok z liści aloesu, olej z oliwek, olej z nasion makadamia, skwalan, ekstrakt z liści aloesu, ekstrakt z rumianku pospolitego, ekstrakt z opuncji figowej.

Skład kremu wg INCI



Aqua, Lavandula Angustifolia Flower Water*, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Olea Europaea Fruit Oil, Glycerin, Macadamia Integrifolia Seed Oil*, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Olivate, Squalane, Sorbitan Olivate, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Chamomilla Recutita Flower Extract*, Opuntia Ficus-Indica Stem Extract**, Hydrogenated Vegetable Oil, Olea Europaea Oil Unsaponifiables, Cocos Nucifera Oil, Phytic Acid, Phytosterols, Sodium PCA, Beta-sitosterol, Glyceryl Stearate, Tocopherol, Glyceryl Linolenate, Sodium Phytate, Squalene, Dehydroacetic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sodium Dehydroacetate, Benzyl Alcohol, Parfum, Citronellol, Geraniol, Linalool.

* składniki z plantacji monitorowanych

** wykonane z organicznych składników

 

Opinia o kremie na noc z aloesem Ava Aloe Organic Anti Aging



Do kremu podeszłam bardzo ostrożnie, najpierw sprawdziłam go kilkukrotnie na dłoni, później dopiero na twarzy. Nie wywołał żadnej reakcji uczuleniowej, więc zaczęłam regularnie stosować go na noc. Polubiłam go już od pierwszego użycia.

Ważne jest dla mnie, aby krem na noc miał jak najmniej intensywny zapach i nie barwił, bo powoduje to, że rano budzę się na zabrudzonej poduszce. Krem Ava szybko się wchłania, nie barwi, a cera do rana pozostaje gładka, odżywiona i nawilżona. Czegoś takiego potrzebowałam na noc.

Krem ma za zadanie działać przeciwstarzeniowo oraz zmniejszać podrażnienia i zaczerwienienia. Dwie z pierwszych funkcji trudno mi ocenić, za to jako posiadaczka cery naczynkowej, mogę potwierdzić, że krem zdecydowanie działa na cerę kojąco i zmniejsza zaczerwienienia. Zauważyłam też, że krem działa w pewnym stopniu ujędrniająco. Odkąd go stosuję, rano nie mam opadających policzków. Ich powstawanie spowodowane jest przez nieprawidłowy przepływ limfy w miejscach gdzie wielokrotnie byłam opuchnięta po zabiegach stomatologicznych (pisałam o tym tutaj).



W tej chwili używam jeszcze dwóch innych kosmetyków marki Ava. Na początku miałam zamiar opisać je razem, ale każdy z nich ma inne działanie i pochodzi z innej serii, dlatego postanowiłam rozdzielić recenzje. Wkrótce możecie się spodziewać więc kolejnych wpisów.

piątek, 5 lipca 2019

Szybka letnia sałatka z pomidorami i mozzarellą




Postanowiłam podzielić się z wami przepisem na sałatkę, która bardzo często robię latem. Jest ona moim zdaniem uniwersalna, gdy są największe upały, bywa że zjadam ją także na obiad.
Robi się ją bardzo szybko, dosłownie ekspresowo, więc wystarczy chwila po pracy i obiad jest gotowy. Nadaje się też na imprezę, śniadanie, czy kolację. Główne składniki to pomidory i mozzarella, ale w sezonie zawsze dodaję do niej owoc (najczęściej truskawki). 

 

 

Składniki letniej sałatki z pomidorami i mozzarellą

3 kulki mozzarelli (około 375 g),
4 pomidory,
8 średnich truskawek,
6 listków sałaty,
6 małych ogórków kiszonych lub małosolnych,
olej (ja użyłam lniany),
opcjonalnie szynka około 180 g.



Przygotowanie sałatki z mozzarellą

1. Umyj liście sałaty, osącz je z wody, a następnie porwij na kawałki.
2. Sparz i obierz pomidory. Pokrój je w ósemki.
3. Pokrój ogórki w plasterki.
4. Pokrój truskawki, mozzarellę i szynkę.
5. Przygotowane składniki wrzuć do miski i przemieszaj.
6. Skrop wszystko olejem i gotowe.

Dodajecie czasem owoce do sałatek z warzywami?

środa, 3 lipca 2019

8 podpowiedzi jak wybrać wygodny fotel biurowy






Stoję właśnie przed wyborem nowego fotela biurowego. Od czasu, gdy kupiłam obecne krzesło do komputera sporo się zmieniło. Pamiętam, jak dyskutowaliśmy z mężem, jaki fotel będzie najlepszy, wygodny dla kręgosłupa i dobry do pracy przez kilka godzin. Wtedy decydujący głos oddałam mężowi, bo sama spędzałam niewiele czasu w ciągu dnia przed komputerem, a zapowiadało się, że będzie on od czasu do czasu pracować zdalnie.

Wszystko zmieniło się, odkąd zaczęłam pisać blog. Teraz ja głownie korzystam z fotela i widzę, że jeden element krzesła, wyraźnie nie jest do mnie dopasowany. Mamy inne wymagania co do podłokietników, dlatego postanowiłam zmienić fotel.

Przygotowałam najważniejsze kryteria, które podpowiedzą, jak wybrać wygodny fotel biurowy. Z nimi zakup krzesła do komputera nie powinien stanowić żadnego problemu.


1. Zastanów się kto i do jakich celów będzie korzystał z krzesła

 

Pierwsze zadanie, to dopasowanie krzesła pod osobę i cel, w jakim korzysta z komputera. Jedni przy biurku dużo piszą, inni używają głównie myszki, część przede wszystkim ogląda to co się dzieje na monitorze. Jeszcze inne potrzeby mają gracze komputerowi. Jeśli z fotela będzie korzystało więcej osób, warto wziąć pod uwagę możliwości dostosowania go do potrzeb każdej z nich. Nie oznacza to, że istnieje krzesło idealne, które będzie pasować dla każdego, ale w takiej sytuacji warto postawić na krzesła, w których jak najwięcej części można wyregulować.


2. Wybierz fotel obrotowy do komputera


Podstawą wyboru fotela do komputera jest dla mnie możliwość obracania wokół własnej osi o 360 stopni. Nie wyobrażam sobie przesiąść się teraz na fotel, który będę musiała za każdym razem wysuwać, gdy będę potrzebowała na przykład skorzystać z drukarki, która jest niemal w zasięgu ręki.

3. Sprawdź wysokość siedziska

 

Wybierając fotel do komputera, zwróć uwagę na wysokość siedziska. Jeśli możesz trzymać stopy płasko na podłodze, a kolana masz zgięte pod kątem 90 stopni, to jest to odpowiednie położenie. Nie będziesz narażać się na nierównomierne rozłożenie obciążenie kręgosłupa.



4. Przyjrzyj się jak szerokie i głębokie jest siedzisko

 

Głębokość fotela powinna być tak dobrana, by bez problemu móc siedzieć na nim opartym plecami, pozostawiając 1/4 długości ud poza siedziskiem. Dobrze jeśli siedzisko ma profil lekko zagięty ku dołowi. Zapewnia to swobodny przepływ krwi. Zyt szeroki fotel powoduje, że podczas pracy będziemy przechylać się na jeden bok.


5. Wybierz odpowiednie oparcie

 

Oparcie przede wszystkim powinno pozwolić utrzymać naturalną krzywiznę kręgosłupa, zatem musi podpierać odcinek lędźwiowy.
Właśnie ze względu na podparcie odcinka lędźwiowego, staram się nie pracować przy komputerze na innych krzesłach niż te, które są do tego przeznaczone. Podobnie jest z oparciem dla łopatek. Dokładnie poduszek to jednak nie to samo, co dobry dla kręgosłupa ergonomiczny fotel.




6. Zwróć uwagę na tapicerkę

 

Tapicerka fotela biurowego powinna być odporna na zabrudzenia, zaplamienia i wilgoć. Oddychająca tkanina sprawdzi się doskonale podczas długich godzin spędzonych na fotelu.


7. Fotel biurowy siatkowy – moja opinia

W krzesłach biurowych często wykorzystywane są ażurowe membrany. Sama używam fotela   taką właśnie siatką. Dzięki temu fotel zapewnia doskonałą wentylację. Sprawdza się to szczególnie w ciepłych miesiącach. Zdecydowanie poprawia komfort pracy podczas upałów, a przy okazji dobrze dopasowuje się do kształtu pleców, przez co oparcie jest wygodne. Nie mam problemów z czyszczeniem, oparcie i siedzisko są wygodne. Jak już wspominałam, jedyny problem, to niedostosowane do mnie podłokietniki. Dlatego do moich potrzeb lepiej dostosowany jest siatkowy fotel biurowy,  przedstawiony na kolejnym zdjęciu.



8. Podłokietniki w fotelu biurowym

 

Jeśli z fotela ma korzystać kilka osób, najlepszym rozwiązaniem są regulowane podłokietniki. Powinny one umożliwiać wygodną pracę i umożliwiać oparcie łokci oraz przedramion podczas pisania na klawiaturze. Dzięki temu zmniejsza się obciążenie nadgarstków.


Teraz wiem już czego potrzebuję i mam nadzieję, że Wy również, dzięki temu artykułowi wiecie czego szukać.


Fotele przedstawione w powyższym tekście pochodzą ze sklepu www.edinos.pl . Wpisując przy zakupach kod 73ccaedi, uzyskacie rabat w wysokości 15 zł (dostępny dla pierwszych 20 osób).

poniedziałek, 1 lipca 2019

Yope środki czystości i kosmetyki - poznaj moją opinię


Produktów Yope używam już od lat. Kilka razy o nich wspominałam, ale do dziś nie poświęciłam im więcej uwagi na blogu. Postanowiłam więc podzielić się z wami moją opinią o środkach czystości i kosmetykach marki Yope.

 

Yope Naturalny płyn uniwersalny Francuska lawenda

Pierwszy produkt marki Yope do czyszczenia, który poznałam, to Naturalny płyn uniwersalny Francuska lawenda.

 

Naturalny płyn uniwersalny Yope – skład

Producent nazywa go naturalnym, ponieważ 97% składników jest pochodzenia naturalnego lub o niskim stopniu przetworzenia.

Składniki


5-15% niejonowe substancje powierzchniowo czynne,

związki wspomagające,

kompozycja zapachowa,

konserwant (Methylisothiazolinone, Benzisothiazolinone).

 

Naturalny płyn uniwersalny Yope - opinia

 

Płyn znajduje się w przezroczystej butelce. Pachnie lawendą, bardziej przypomina mi męskie lawendowe perfumy niż olejek lawendowy. Tak czy inaczej, zapach jest zdecydowanie przyjemny, nie drażni tak, jak większość płynów do czyszczenia.

Producent zaznacza na opakowaniu, że płyn służy do mycia powierzchni ceramicznych, emaliowanych, wykonanych ze stali nierdzewnej lub tworzyw sztucznych. Nie należy nim czyścić powierzchni porowatych.

Dla mnie był przede wszystkim niezastąpiony do mycia szafek kuchennych. Używałam do nich różnych specyfików i szorowanie nie miało końca. Dopiero płyn uniwersalny Yope spowodował, że mogłam zwyczajnie przetrzeć i pozbywałam się wszelkich tłustych plam i zacieków.

Płyn sprawdza się również do czyszczenia innych mebli, jest niezastąpiony w pozbywaniu się tłustych plam. Często do pielęgnacji ciała używam olejków, a one pozostawiają tłuste plamy. Odkąd używam płynu Yope nie muszę się obawiać, że plamy nie zejdą, ani tego, że uszkodzę meble.

Naturalny płyn uniwersalny Yope sprawdził się u mnie również do czyszczenia szyb i luster. Można nim czyścić również łazienkę, ale tutaj od czasu do czasu potrzebowałam czegoś mocniejszego, sięgnęłam więc po Naturalny płyn do czyszczenia łazienki Francuska lawenda. 

 

Naturalny płyn do czyszczenia łazienki Francuska lawenda Yope

 

Naturalny płyn do czyszczenia łazienki Francuska lawenda, okazał się słusznym wyborem. Zapach i wygląd prawie taki sam, ale działanie silniejsze, jeśli chodzi o sprzątanie łazienki.

Naturalny płyn do czyszczenia łazienki Yope - skład

 

Zawiera roślinne substancje myjące i kwasek cytrynowy, 98 % składników jest pochodzenia naturalnego lub o niskim stopniu przetworzenia.

Składniki


<5% niejonowe substancje powierzchniowo czynne,

związki wspomagające,

alkohol,

kompozycja zapachowa,

konserwant (Methylisothiazolinone, Benzisothiazolinone). 


Naturalny płyn do czyszczenia łazienki Yope - opinia



Płyn nadaje się do czyszczenia ceramiki łazienkowej, urządzeń sanitarnych i armatury. Używając go nie mam więc obaw, że uszkodzę baterie łazienkowe. Poprzedni właściciele mojego mieszkania pozostawili bardzo zniszczoną armaturę, przypuszczam że do jej czyszczenia używali silnych środków chemicznych, tych samych, którymi czyścili wannę, umywalkę, czy toaletę.

Jest to najgorsze rozwiązania, chyba że do czyszczenia łazienki używa się bezpiecznego płynu, takiego jak Yope.

Yope Naturalny Płyn do mycia naczyń

 

Do środków czystości Yope, które na stałe znajdują się w moim domu dołączył w tym roku Yope Naturalny Płyn do mycia naczyń Bergamotka, Werbena i Bazylia. Pierwsze, co zwróciło moją uwagę, to cudowny zapach. Tak mogłyby pachnieć moje perfumy :D Po otwarciu czuć przede wszystkim bazylię, ale podczas zmywania, moim zdaniem zapach jest kwiatowy. Na mnie działa jak aromaterapia. 

Yope Naturalny Płyn do mycia naczyń - skład


Płyn do naczyń ma 97% składników pochodzenia naturalnego lub o niskim stopniu przetworzenia.

Składniki


5-10% anionowe środki powierzchniowo czynne,

<5% niejonowe środki powierzchniowo czynne,

<5% amfoteryczne środki powierzchniowo czynne,

konserwant (Methlisothiazolinone, Benzisothiazolinone) kompozycja zapachowa,

Pozostałe składniki: ekstrakt z bazylii, ekstrakt z werbeny.


Yope Naturalny Płyn do mycia naczyń - opinia


Nie szkodzi mojej skórze, gdy myje naczynia gołymi rękami. Dużym plusem dla mnie jest butelka z pompką. Dotychczas używałam płynów, które miały typowy dzióbek, pompka jest dla mnie dużo wygodniejsza.

Płyn bez problemu zmywa każdy brud, jest bardzo wydajny, dlatego na pewno po zużyciu tej butelki, kupie go ponownie.

 

Kosmetyki Yope

Spośród kosmetyków marki Yope najczęściej wracam do mydeł (Webena i Figa) oraz do żeli pod prysznic. Obecnie zużyłam kolejną butelkę żelu pod prysznic Geranium. O kosmetykach Yope możecie więcej przeczytać we wcześniejszych moich wpisach na blogu. Zapraszam.

Używacie produktów Yope?

piątek, 28 czerwca 2019

Co zamiast proszku do prania, czyli w czym prać ubranka noworodka lub alergika




Wprowadzam do swojego domu różne ekologiczne rozwiązania. Wiele lat temu słyszałam o ekologicznych środkach piorących, ale do niedawna nie zagłębiałam się w ten temat, po tym, jak kilka osób ostrzegało mnie, że orzechy piorące (najpopularniejsze rozwiązanie) zupełnie nie działa. 

Eko pranie


Do tematu eko prania wróciłam teraz, gdy zadałam sobie pytanie, w czym prać ubranka dla noworodka. O kilku rozwiązaniach, prócz orzechów, wiedziałam (mydliny, specjalne płyny do prania), ale na żadne jeszcze się nie zdecydowałam. Szczęśliwie się złożyło, że zanim zaczęłam dokładniej przyglądać się produktom do prania ubrań dla niemowląt czy alergików, trafił do mnie produkt SMART Eco Wash - hipoalergiczne listki piorące i zmiękczające pranie.

 

 W czym prać ekologicznie, czyli listki piorące SMART Eco Wash



Listki piorące SMART Eco Wash, to produkt 2 w 1 (mają za zadanie zastąpić proszek i płyn zmiękczający). Do produktów typu 2 w 1 jestem nastawiona podejrzliwie, bo wiele razy przekonałam się, że im więcej funkcji, tym słabszy efekt. Czy listki rzeczywiście mogą z powodzeniem zastąpić płyn do prania i płyn do płukania? Brzmi to bardzo obiecująco.

Dlaczego listki do prania są ekologiczne


Listki zostały przebadane klinicznie, posiadają atest Clinical Research Labolatory, Canada. Są bezpieczne już od pierwszych dni życia dziecka.

Zmiękczacz do tkanin zawarty w listkach, jest pochodzenia naturalnego, dodatkowo ma ułatwić prasowanie i zapobiec elektryzowaniu się tkanin.

Listki różnią się tym od większości środków piorących, że nie zawierają enzymów, które to mogą powodować podrażnienia dróg oddechowych, bardzo często wywołują również alergie. Są też wolne od rozpuszczalników, parabenów, fosforanów, 1,4-dioksan, zbędnych substancji pieniących.

Dzięki temu listki do prania są polecane dla skóry delikatnej i dla osób ze skłonnościami do alergii.

Co zamiast proszku do prania, jak się pierze w listkach piorących


Pranie za pomocą listków jest bardzo łatwe i wygodne, należy jednak pamiętać o kilku zasadach, które zamieszczone są na opakowaniu SMART Eco Wash. Przede wszystkim o tym jaka ilość jest potrzebna na jedno pranie. Dzielenie listków, bardzo ułatwia zadanie. Wystarczy oderwać listek wzdłuż perforacji (połowa listka jest odpowiednia do 4 kg prania). Na opakowaniu jest napisane 1 listek = 1 pranie do 4 kg; 2 listki do prania powyżej 4 kg lub w przypadku twardej wody.

Ja, piorąc nieco powyżej 2 kg bielizny, użyłam 2/3 listka i była to ilość odpowiednia. Pranie było idealnie czyste i miękkie. 
Listki nadają się do prania wszystkich tkanin, prócz wełny i jedwabiu.


Jak prać w listkach SMART Eco Wash krok po kroku


Nieco przybliżyłam wam już sposób prania w listkach SMART Eco Wash, teraz opiszę wam ten proces krok po kroku

1. Jeśli pierzecie do 4 kg, oderwijcie listek wzdłuż perforacji.

2. Umieśćcie listek w bębnie pralki (zanim włożycie pranie) lub w przypadku prania wstępnego umieście listek podzielony na mniejsze kawałki w szufladzie na detergent.

3. Włóżcie pranie.

4. Włączcie cykl prania.

Gotowe!

Moja opinia o listkach SMART Eco Wash

 

Jak wspominałam na początku, jak do każdego nietypowego rozwiązania, podchodziłam do listków bardzo ostrożnie, ale nie sceptycznie.

Używam detergentów znajdujących się w naturalnych kosmetykach. Często tego typu żele pienią się bardzo słabo lub w ogóle, a jednak skutecznie myją, dlatego uznałam, że ze środkami piorącymi nie może być podobnie.

Okazało się, że listki piorące, mimo że się nie pienią, mają bezpieczny skład, są łatwe w użyciu i zajmują mało miejsca, to przede wszystkim całkiem dobrze piorą. Jakością nie ustępują najlepszym proszkom i płynom do prania.

Różnią się tylko tym, że nie zawierają substancji zapachowych, więc po wyjęciu pranie nie pachnie. Dla osób, które nie chcą używać środków piorących ze sztucznymi, często alergizującymi substancjami zapachowymi, jest to doskonałe rozwiązanie. Zawsze możemy użyć naturalnych środków zapachowych domowej roboty.

Po wyjęciu z pralki moje pranie miało według mnie jedynie delikatny zapach chloru. Mój mąż w ogóle nie czuł tego zapachu, więc można powiedzieć, że pranie jest bezzapachowe. Po wysuszeniu pachniało świeżo i naturalnie. Wszystko dokładnie obwąchałam :D Żadne nieprzyjemne zapachy, pozostałości brudu, potu itp. nie zostały.

Dlaczego nie zdecyduję się na orzechy piorące


Zapach, a właściwie brak zapachu, to zaleta prania w listkach w porównaniu z orzechami piorącymi. W przypadku tych drugich miałam okazję powąchać takie pranie i niestety jego zapach nie był przyjemny.

Konsultowałam się jeszcze z innymi osobami, którym tak jak mi, bliska jest ekologia. Właściwie nie znalazłam pozytywnej opinii. Sporo osób mówiło, że pranie nadal śmierdziało potem, że przechodziło brzydkim zapachem, że to porażka na całej linii. Po takich odpowiedziach, i po tym co sama miałam okazję poczuć, nawet taka osoba jak ja, która lubi eksperymenty, postanowiła sobie odpuścić.


Zalety listków do prania


Wracając do listków, mają one sporo zalet:

- są łatwe w użyciu,

- zajmują mało miejsca i są lekkie, więc sprawdzą się znakomicie w podróży (w zeszłym roku, na Cyprze miałam dostępną pralkę, niestety ani grama środku piorącego, byłam zmuszona szukać w sklepach proszku do prania, listki mogłabym zabrać do samolotu i użyć w razie potrzeby),

- nie tylko piorą, ale także mają działanie zmiękczające,

- mają bezpieczny skład, są hipoalergiczne,

- opakowanie i listki są w 100% biodegradowalne, a więc są Zero Waste,

- nadają się do prania ubranek dla niemowląt i alergików,

- są skuteczne zarówno w chłodnej jak i gorącej wodzie, całkowicie się rozpuszczają,

- nie zawierają zbędnych substancji pieniących, łatwo je dzielić na części, jeśli więc macie tendencje, do wlewania za dużej ilości płynów lub wsypywania zbyt dużej dozy proszku, tutaj macie ułatwione zadanie, a dodatkowe płukanie na pewno nie będzie potrzebne,

- są coraz łatwiej dostępne - znajdziecie je tutaj https://smartwash.pl/sklep/pranie/smart-eco-wash-listki-do-prania-2-w-1-zapach-swiezosci-40-pran/

SMART Eco Wash - podsumowanie

 

Przetestowałam listki do prania SMART Eco Wash i wiem, że to ich będę używała do prania dziecięcych ubranek.
W ofercie producenta znajdują się jeszcze inne produkty do prania. Najbardziej zaciekawiły mnie chusteczki - renowator ciemnych ubrań (sądząc po efektach listków piorących, taki renowator mógłby skutecznie zastąpić płyn do czarnych i ciemnych tkanin) oraz listki do prania odzieży sportowej.


A Was co najbardziej zainteresowało?



Partnerem wpisu jest Aureus Polska