niedziela, 26 lutego 2017

Uniwersalny tonik anyżowy DIY - jak go zrobić




W poprzednich postach przedstawiłam Wam liczne zalety anyżu (KLIK) oraz przepis na krem domowej roboty (KLIK), przyszedł więc czas na zaprezentowanie, jak w prosty sposób przygotować anyżowy tonik.





Dla zachęty zacznę od zalet:

- doskonale czyści i zwęża pory,
- działa przeciwzmarszczkowo,
- wygładza i nawilża skórę,
- działa bakteriobójczo, zatem polecam go do stosowanie na trądzik.

czwartek, 23 lutego 2017

wtorek, 21 lutego 2017

Co zużyłam, co wypróbowałam, czego się pozbywam (luty 2017)



Ostatnio moje recenzje pełne były zachwytów. Żeby nie było za słodko, tym razem będzie raczej na odwrót.


Tego miesiąca postanowiłam ostatecznie rozstać się z kosmetykami, które mi nie odpowiadały, a od jakiegoś czasu nie potrafiłam się ich pozbyć. Okazało się, że powodem braku sympatii do nich były składniki, których teraz tym bardziej będę unikać. Przedstawię Wam te oraz inne produkty, które zużyłam i wyrobiłam sobie o nich pełną opinię.





Szampony

 

Lavera, Repair & Care Shampoo - szampon do włosów suchych i zniszczonych z wyciągiem z bio – róży

Lubię tą markę, ale jej szamponów wcześniej nie próbowałam. Szampon ma świetny skład, dobrze oczyszcza włosy, jest bardzo wydajny, moim zdaniem pachnie bardziej geranium niż różą (trochę mnie to rozczarowało), ale najbardziej liczyłam na to, że włosy nie będą się po nim puszyć, niestety tak się nie stało. Ciekawa jestem innych szamponów Lavera. Tego już na pewno nie kupię.

Ziaja, szampon pokrzywowy do włosów z łupieżem

Nie miałam łupieżu, ale bardzo lubię zapach pokrzywowych szamponów, więc chętnie wypróbowałam ten. Cena jest bardzo zachęcająca (pozostała na nim naklejka – 7,99 zł). Niestety SLES to nie jest ulubieniec mojej skóry, jeszcze gorzej miała się po nim skóra głowy mojego męża – po stosowaniu tego szamponu pojawił się na niej łupież. Zniknął natychmiast po zmianie szamponu na inny (a przecież miał być to szampon przeciwłupieżowy). Na koniec używałam go tylko do czyszczenia pędzli do makijażu.
 
Do ust
 

Ziaja, kokosowy balsam do ust

Zachęcił mnie kokos. Bardzo lubię kosmetyki z tym składnikiem, ale w wydaniu Ziaji to kompletna katastrofa. Balsam pozostaje na ustach, nie można go użyć w miejscu gdzie nie ma się łazienki dobrego oświetlenia i lustra, ponieważ w ogóle się nie rozprowadza, jedyna możliwość to długie wklepywanie, ale i to jest mało pomocne, bo balsam kiepsko nawilża, nie nadaje się na mrozy. Skład nie spełnił moich wymagań, bo są w nim parabeny, więc niezużyty ląduje w koszu na śmieci. Jedyne zalety to ładny zapach i niska cena. Jest to, że to kolejny tego typu kosmetyk, który się u mnie nie sprawdził i cieszę się, że zmobilizował mnie do samodzielnego zrobienia szminki, z której jestem bardzo zadowolona.

Farmina, wazelina biała

Kupiłam ją z myślą o ustach. Wszystko byłoby O.K., gdyby nie zapach. Powinna być bezwonna, a ja wyraźnie czuję benzynę. Może znajdę do niej inne zastosowanie daleko od nosa.

Dezodorant

 


Yves Rocher, dezodorant w kulce Migdał z Kalifornii



Kupiłam ten dezodorant z ciekawości jak sprawuje się taki produkt bez aluminium. Jako dezodorant się sprawdził, pamiętać należy, że nie jest to antyperspirant. Zakupu i tak nie powtórzę, bo wersję bez aluminium wycofano. W wersji z aluminium jest nadal w sprzedaży, więc warto wypowiedzieć się o zapachu, który jest trochę duszący i może niektórych drażnić.

Preparaty oczyszczające

 


Ziaja, Oczyszczanie - Liście Manuka, tonik zwężający pory na dzień / na noc

Na buteleczce jest napisana, żeby tonik nanieść na wacik. Z pewnością nie jest to dobry sposób, ponieważ buteleczka ma atomizer. Skóra po nim jest dobrze nawilżona, daje on przyjemne uczucie odświeżenia, przyjemnie pachnie, ale nie zauważyłam, żeby dobrze zwężał pory. Cena niska. Zdecydowanie chętniej bym go używała gdyby miał inny dozownik.
 

Pharmaceris N, Puri-Capimil - delikatne mleczko oczyszczające do twarzy

Wygodna buteleczka, ładny zapach i to tyle zalet. Produkt jest mało wydajny, gęsty, a po użyciu mam wrażenie że moja skóra nie oddycha. Przyjrzałam się dokładnej składowi i stwierdzam, że jest to wina parafiny, która znajduje się na drugim miejscu. Mleczko na naczynka nie działa, nie zmniejsza zaczerwienień, co do oczyszczania, też kiepsko sobie radzi. Nie polecam.
 

Kremy

Fusswohl, Hirschtalg Creme -krem do stóp z łoju jelenia

Spodziewałam się, że będzie to krem regenerujący. Producent informuje, że jest to produkt przeznaczony do szczególnie suchej i pękającej skóry. Jest przyjemny w użyciu, pachnie ładnie, skóra staje się po nim gładsza, ale tylko jeżeli jest lekko sucha i szorstka. Na pewno nie pomoże w regeneracji popękanej skóry, no i ten łój jelenia...

AA Technologia Wieku Ultra Nawilżanie, krem odżywczo - nawilżający na noc

Bardzo wydajny krem o lekkiej konsystencji, dobrze się wchłania, zapach obojętny, nie drażni, cena niewysoka. Nawilża, ale nie odżywia.

Próbki

Ziaja Med, Kuracja Naczynkowa, krem wyciszający rumień na dzień i na noc



Nie jestem w stanie wypowiedzieć się jak działa na naczynka, ale to co mogłam poznać na podstawie próbki, to to, że dobrze się rozprowadza, jest dosyć tłusty, słabo się wchłania, lepiej nadawałby się na noc, ale w takim razie po co filtr przeciwsłoneczny. W składzie ciężko znaleźć substancje aktywne, które miałyby działać na naczynka, więc wątpię w jego skuteczność (ekstrakt z astra solnego znajduje się dopiero na 16 miejscu).
 

La Roche Posay, Rosaliac AR Intense - intensywna kuracja zwalczająca miejscowe zaczerwienienia

Konsystencja żelu, prawie bez zapachu, dobrze się wchłania, daje poczucie nawilżenia i ulgi, jest bardzo wydajny, najciekawszy kosmetyk spośród testowanych w tym miesiącu próbek.
 

Efektima-Pharmacare, HYDRO & DRY-CONTROL - krem do cery suchej

Miałam tylko jedną próbkę, która była bardzo mała, ledwie starczyła na jedno użycie. Krem dobrze nawilża, bardzo podoba mi się jego zapach, posiada dużą zawartość mocznika (10%), ale ma też w składzie substancje, które mogą sprzyjać powstawaniu zaskórników. Nie jestem pewna czy przy dłuższym stosowaniu by się u mnie sprawdził.

czwartek, 16 lutego 2017

Benecos pudry w kompakcie - recenzja



Odkąd zaczęłam zwracać uwagę na skład kosmetyków pod lupę wzięłam także puder. Rezultat mojej analizy nie był pozytywny (poliamid, parafina, parabeny wysoko na liście składników). Rozpoczęłam poszukiwania pudru, który nie ma tych składników.

Pudry w kompakcie

Zdecydowałam się na puder w kamieniu (kompakcie), ponieważ jest najbardziej praktyczny. Spokojnie mogę nosić go w torebce. Jest to naturalny kosmetyk niemieckiej marki Benecos. Posiada certyfikat BDIH, nie ma olejów mineralnych, emulgatorów PEG, silikonów, parabenów, sztucznych barwników, konserwantów i aromatów, nie był testowany na zwierzętach.


Jest dostępny w trzech odcieniach: sand, beige, porcelain. Kolory są bardzo naturalne. Ja zazwyczaj używam porcelain, a latem, gdy jestem opalona beige.

wtorek, 14 lutego 2017

Czym zaskoczył mnie zapach Yankee Candle Verbena





Wiosna coraz bliżej, zaczęłam się już powoli na nią nastrajać. W tym celu m.in. zakupiłam świeczkę Yankee Candle Verbena w formie samplera. Świeczka pachnie cytrusami i kwiatami, więc uznałam, że to idealne połączenie, które na pewno nie będzie mnie męczyć. Tworzą je:

nuta głowy – cytrus,
nuta serca – werbena,
nuta bazy – wanilia, bób tonka.

Woń palącej się świeczki bardzo mnie zaskoczyła. Z bliska (do 1 metra czuję zapach cytrusowo-kwiatowy, im dalej tym wyraźniej czułam zapach migdałów. Przypominał mi zapach dezodorantu migdałowego z Yves Rocher. Po przeanalizowaniu składu okazało się, że najprawdopodobniej winna jest fasola tonka. Używana jest ona w przemyśle perfumeryjnym jako substytut wanilii. Niektórzy określają jej zapach jako połączenie wanilii i migdałów. Wanilii na szczęście nie czuję zbyt wyraźnie (nie lubię jej zapachu w perfumach).

Po pierwszym zapaleniu świeczki głowiłam się nad trudnym do zidentyfikowania zapachem, za drugim razem byłam już przygotowana co poczuję i aromat bardziej mi się podobał. Nie żałuję zakupu, może jeszcze go powtórzę z większą już świadomością co wybieram.


Yankee Candle Verbena należy do kolekcji Pure Essence. Może mieliście coś z tej kolekcji, jak wam się podobał zapach? A może ktoś z Was miał wosk Verbena. Ciekawa jestem czy wrażenia zapachowe są takie same.

Pozdrawiam i z okazji dzisiejszego święta życzę wszystkim dużo miłości :) 
 
 

środa, 8 lutego 2017

Jak zrobić szminkę w domu -naturalna szminka o zapachu budyniu czekoladowegoJak



Ciężko w sklepach znaleźć pomadkę ochronną, która naprawdę działa (nawilża, chroni przed wysuszaniem) i nie ma szkodliwych składników, które wraz z nią chcąc nie chcąc zjadamy. Postanowiłam przygotować samodzielnie taką szminkę, która będzie wszechstronna, całkowicie naturalna i spełni swoją rolę zarówno zimą, jak i latem. Tak powstała szminka o zapachu budyniu czekoladowego.
 

Składniki:

1 łyżeczka wosku pszczelego,
1 łyżeczka masła kakaowego,
1/2 łyżeczki oleju kokosowego,
2 krople oleju rycynowego,
2 krople witaminy E,
dodatkowo można użyć:
1/4 łyżeczki kakao,
małą szczyptę cynamonu lub do 2 krople olejku cynamonowego.

Można użyć pojemnika na szminkę z recyklingu (rozłożyć go na części, dokładnie wyczyścić i dezynfekować spirytusem) lub nowego.

wtorek, 7 lutego 2017

Zestaw pędzli Flutter z Rossmanna - dla młodszych i starszych dziewczynek


Kilka tygodni temu, gdy podchodziłam do kasy w Rossmannie z prawie pustym koszykiem, i w kiepskim nastroju, bo nie było produktów, które po które się udałam, chyba dla poprawy nastoju w drodze do kasy zwróciłam uwagę na kolorowe pędzle w zestawie z etui, które stały na półce. Różowe opakowanie zaklejone, ale na tyle ile można ocenić przez plastik, wydawały się miękkie i przyjemne. Wyglądały na doskonały bożonarodzeniowy prezent, i pewnie w tym celu zestaw pojawił się na półkach, a że było już po świętach, cena została obniżona z 31,99 zł na 17,99 zł. Kupiłam tego „kota w worku” i okazał się całkiem dobrym zakupem.
Na samym początku pędzle wraz z etui ożywiły moją toaletkę, która dotychczas była dość jednokolorowa.
Pędzle są miękkie, bardzo przyjemne w dotyku, wykonane są z syntetycznego różowego włosia, mają aluminiową skuwkę w kolorze złotym oraz plastikową białą rączkę ozdobioną motywami róż oraz uroczych szczeniaczków i kotków. W sam raz dla młodej dziewczyny, na pierwsze doświadczenia z makijażem. Etui jest młodzieżowe – białe w czarne napisy i rysunki, wyglądające jak osobiste notatki robione na marginesie podczas nudnej lekcji.
Z tyłu opakowania jest dokładna informacja o zawartości, materiałach z których produkt jest wykonany, a nawet o sposobie użycia każdego z pędzli, czyszczeniu ich oraz etui i przechowywaniu.

czwartek, 2 lutego 2017

Wosk Yankee Candle Autumn Night nie tylko na jesienne wieczory


 
Uwielbiam zapach męskich perfum. Nie zdarzyło mi się nimi spryskać (chyba, że w perfumerii szukając czegoś na prezent), skusiłam się za to na wosk Yankee Candle Autumn Night, który moją uwagę przykuł takim właśnie aromatem.  Zapach należy do limitowanej kolekcji  2016 Harvest Time. Tworzą go:
nuta głowy – bergamotka, grapefruit, czarny pieprz,
nuta serca – lawenda, liść klonu,
nuta bazy – wetiwer, dąb.
Mieszanka jest skomponowana w taki sposób, że żaden zapach się nie wybija. Na początku rzeczywiście czuć nuty cytrusowe, później staje się staje się on nieco cięższy, ale ostatecznie zgadzam się z producentem, że należy on do kategorii świeżych zapachów. Nie kojarzy mi się z jesienną nocą, a bardziej z rankiem lub popołudniem. Ma on wiele wspólnych składników z wodą kolońską, więc może dlatego. 

 
Najchętniej używałabym go w środku dnia. Gdyby była taka możliwość umilałby mi pracę w biurze. Jest wydajny, nie męczy.
Jak będzie okazja, wosk kupię ponownie. Na świecę się nie zdecyduję, bo wieczorami wystarcza mi męski zapach mojego męża.

Znacie ten zapach? Jaka jest Wasza opinia?