piątek, 30 marca 2018

Pomadka Sylveco - brzozowa, rokitnikowa, czy z peelingiem?



sylveco peeling do ust

Pomadka ochronna, to kosmetyk, który mam zawsze pod ręką, ponieważ bardzo nie lubię suchych i spierzchniętych ust. Tej zimy (która mimo kalendarzowej wiosny do dziś się nie skończyła) postanowiłam wypróbować jednocześnie trzy szminki Sylveco, dzięki czemu mogę je dziś z łatwością porównać. 


betulina

Sylveco, Brzozowa pomadka ochronna z betuliną

 

Na pierwszy ogień poszła najprostsza wersja, szminka przeznaczona do ust wrażliwych, przesuszonych i spękanych. Ma naturalny zapach, niewiele składników, a wśród nich masło shea i masło kakaowe, których zadaniem jest wygładzenie i uelastycznienie ust, a także składniki nawilżające i zapobiegające przesuszeniu, takie jak: olej sojowy, olej z wiesiołka oraz olej jojoba. Składnikiem aktywnym jest betulina, która działa regenerująco i koi wszelkie podrażnienia. 

Skład

Glycine Soja Oil -olej sojowy
Cera Alba - wosk pszczeli,
Lanolin – lanolina,
Butyrospermum Parkii Butter - masło karite (Shea)
Simmondsia Chinensis Seed Oil - olej jojoba,
Oeonthera Biennis Oil - olej z wiesiołka,
Theobroma Cacao Seed Butter - masło kakaowe
Betulin - betulina,
Carnauba Wax - wosk carnauba.
 

Działanie

Pomadka doskonale nawilża usta, zmiękcza je, działa ochronnie, zapobiega wysuszaniu i pękaniu. To pierwsze pomadka bez substancji zapachowej, jaką użyłam. Zapach pomadki przypominał mi nieco lanolinę, więc nie jest apetyczny, można się jednak do niego przyzwyczaić, szczególnie że pomadka jest warta wypróbowania, bo działa znakomicie.


sylveco

 

Sylveco, Rokitnikowa pomadka ochronna o zapachu cynamonu


Przeznaczona jest do ochrony przed słońcem, wiatrem i mrozem, Również zawiera betulinę, a dodatkowym składnikiem jest olej rokitnikowy, który między innymi zwalcza wolne rodniki, regeneruje skórę, łagodzi podrażnienia i działa odżywczo.

Skład

Glycine Soja Oil - olej sojowy,
Cera Flava - wosk pszczeli
Lanolin - lanolina
Sea Buckthorn Oil - olej rokitnikowy
Butyrospermum parkii (Shea Butter) - masło karite (Shea)
Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil - olej jojoba,
Oeonthera Biennis (Evening Primrose) Seed Oil - olej z wiesiołka,
Theobroma Cacao Seed Butter - masło kakaowe
Betulin - betulina,
Cera Carnauba - wosk carnauba
Cinnamonum Zeylanicum Bark Oil - olejek z kory cynamonu.

Działanie

Jeśli czytacie skład, to z pewnością zauważycie, że te same składniki, co w poprzedniej pomadce, opisane są nieco inaczej. Trochę to mylące. Pierwszym wrażenie po otwarciu pomadki jest wspaniały zapach, który przynosi na myśl święta Bożego Narodzenia (cynamon i pomarańcze), nie wiem czy jest to zasługa połączenia olejku cynamonowego z rokitnikowym, ale zdecydowanie zapach tej pomadki uważam za najlepszy. Na szczęście w przypadku pomadki rokitnikowej, zupełnie nie czuć lanoliny, która jest jednym ze składników. Ta szminka również znakomicie nawilża, choć mam wrażenie że nieco mniej niż wersja brzozowa, za to lepiej chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych i świetnie regeneruje. Producent podaje, że również łagodzi objawy opryszczki.


sylveco pomadka z peelingiem

 

Sylveco, Odżywcza pomadka z peelingiem

 

Jeden z największych hitów Sylveco, po który sięgnęłam z ciekawością, ale również z obawami, jak moja wrażliwa na peelingi mechaniczne skóra zareaguje na ten produkt. Pomadka również zawiera betulinę, lanolinę oraz olej z wiesiołka, zapach ciężko mi określić, ale na peweno jest przyjemniejszy od wersji brzozowej.

Skład

Glycine Soja Oil -olej sojowy
Cera Alba - wosk pszczeli,
Sucrose - cukier trzcinowy,
Lanolin - lanolina,
Oenothera Biennis Oil - olej z wiesiołka,
Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax - wosk carnauba,
Theobroma Cacao Seed Butter - masło kakaowe,
Butyrospermum Parkii Seed Butter -masło karite (Shea),
Betulin - betulina,
Litsea Cubeba Fruit Oil - olejek z werbeny egzotycznej,
Eugenia Caryophyllus Oil - olejek goździkowy.

Działanie

Zgodnie z przypuszczeniami, nie jest to produkt, który na co dzień jest mi potrzebny. O skórę ust dbam regularnie i nie doprowadzam jej do stanu, w którym potrzebowałaby peelingu, ale przydał mi się po chorobie, której towarzyszyła gorączka. Pomadka ułatwiła mi doprowadzenie ust do właściwego stanu, ale potrzeba była również maść z witaminą A. Po kilu, możne kilkunastu użyciach szminka starła się na tyle, że na wierzchu był sam cukier, jedyne co robiła wtedy, to drapała, betulina, czy lanolina nie pomogły, bo nie miałam jak się do nich dostać, jedyne wyjście, to odkroić tą część pomadki, albo drapać sobie usta, zjeść ten cukier i dotrzeć do normalniejszej konsystencji. Gdy tak się stało, pomadka stała się przyjemniejsza, choć niestety, w żaden sposób nie nadaje się do użycia poza domem. Kryształki cukru są bardzo widoczne na ustach, przez co wygląda to nieestetycznie. Czasem stosuję ją na noc, ale nie uważam tego za dobre wyjście, bo nie po to myję zęby, żeby później nakładać na usta cukier. Lepszym rozwiązaniem byłby bezpieczniejszy dla zębów ksylitol, który znajduje się w nowej pomadce miętowej. Ksylitol jest tam drobniejszy niż użyty w pomadce odżywczej cukier trzcinowy, dlatego na lato chętnie ją wypróbuję.

Podsumowanie

Najlepsze działanie wygładzające ma pomadka brzozowa, najlepiej regeneruje wersja rokitnikowa, a pomadka z peelingiem przydaje się w kryzysowych sytuacjach. Wybór zależy od naszych potrzeb.
Macie swojego ulubieńca?


Zobacz także:

poniedziałek, 26 marca 2018

Najmodniejsze wzory i printy na wiosnę 2018

quiosque


Według kalendarza jest już wiosna, ale na prawdziwą wiosenna pogodę musimy jeszcze poczekać. Chciałabym móc już nosić lekkie bluzki i zwiewne sukienki, tym bardziej, że w tegorocznych kolekcjach są moje ulubione wzory i printy.

Podczas największych imprez modowych na świecie, które odbywały się głównie w stolicach wielkiej mody (high fashion) w Paryżu, Mediolanie, w Tokio czy w Nowym Jorku, projektanci zaprezentowali swoje kolekcje na sezon wiosna i lato 2018. Będąc na „Tygodniach Mody” oraz zapoznając się z poszczególnymi sylwetkami z pokazów, można wskazać podstawowe trendy na wiosnę 2018. Sprawdźmy, jakie wzory i desenie będą święciły triumfy w tym sezonie.

Paski i krata

 

Nieważne, czy deseń będzie obejmował szerokie, wąskie, pionowe, poziome czy ukośne paski - dwukolorowe lub wielobarwne. Sukienki w takie wzory będą hitem tej wiosny i lata, w szczególności wówczas, gdy pasy będą utrzymane w nasyconych barwach lub pastelach. W sezonie wiosna i lato 2018, przy użyciu deseni w paski, można skutecznie modelować swoją sylwetkę. Niezmiennie pionowe pasy wyszczuplają i sprawiają wrażenie, że jesteśmy wyższe niż w rzeczywistości.
Obok pasków na plan pierwszy wśród modnych wzorów na wiosnę 2018 wysuwają się sukienki i inne elementy garderoby w kratę. Promują ją sylwetki z pokazów Calvina Kleina, Balenciagii, czy Marca Jacobsa. Kraciaste spódnice, sukienki, garnitury i bluzki to wyrazisty element garderoby, który sprawdzi się w wielu sytuacjach.


Kwitnąco na wiosnę

 

Okres wiosenny nierozerwalnie wiąże się z kwitnieniem kwiatów i krzewów oraz drzew. Motyw kwiatowy pojawiał się na wielu pokazach. Kwiaty w sezonie wiosna i lato 2018 są wszechobecne, na dodatek w różnym wydaniu. Pojawiały się w kolekcjach Dolce & Gabbana, Gucci czy Miu Miu. Kobiety w Polsce chcące podążać za tym trendem modowym, mogą wybrać m. in. sukienki w kwiaty, jakie znajdziemy m. in. na stronie: https://quiosque.pl/.


Grochy i groszki

 

Modową klasyką, którą podtrzymuje w tym roku Christian Dior, jest deseń w groszki i grochy. Taki motyw mają również sukienki Quiosque na wiosnę. Czarne grochy na białym tle, grochy białe na szarym tle i inne wariacje na temat mniejszych i większych kółek to jeden z największych trendów deseniowych wiosennego sezonu 2018.


Feeria barw

 

Na pokazach w Paryżu czy Mediolanie królowały odważne zestawienia kolorystyczne. Różnokolorowe pasy i paski oraz formy kolorystyczne niezmiennie przewijały się w kolejnych propozycjach wielkich projektantów mody. To sylwetki wyjątkowo efektowne, zauważalne, które pozytywnie nastawiają do świata i życia. Wiosną i latem 2018 roku kobiety nie powinny stronić od kolorów i nie ograniczać się w zestawianiu ich ze sobą w przeróżnych konfiguracjach. Niektóre modne zestawienia mogą się okazać zaskakujące.

Ciągle odczuwam niedosyt sukienek w kwiaty, więc na pewno w tym roku sprawie sobie taką. A Wy, jakie wzory najchętniej nosicie wiosną i latem.

Tekst powstał w ramach współpracy

czwartek, 22 marca 2018

Płyn do płukania jamy ustnej bez alkoholu - jak dobrze go wybrać


płyn do płukania jamy ustnej

Odkąd popularne stały się płyny do płukania jamy ustnej szukałam czegoś, co będzie miało przyjemny smak i dobry skład. Było w okresie, kiedy jeszcze nie interesowałam się na dobre kosmetykami naturalnymi, sięgałam więc po produkty dostępne w aptekach i hipermarketach. Wszystkie próbowane przeze mnie płyny zawierały alkohol, co było wyraźnie wyczuwalne i nieprzyjemne (płyny z alkoholem nie są polecane przez lekarzy, między innymi dlatego, że podrażniają błony śluzowe), a do tego mogą powodować problemy w razie kontroli alkomatem. Miałam wrażenie, że przemywam usta spirytusem, sięgnęłam więc po produkt, który miał nie zawierać alkoholu. Od tamtego czasu maja wiedza na temat owych płynów zwiększyła się dlatego dziś zamierzam wyjaśnić Wam jakie płyny bez alkoholu i dlaczego uważam za godne uwagi, a jakie odwrotnie.

listerine opinie

Listerine Zero zawiera alkohol

 

Na nalepce widzimy napis wielkimi literami „ZERO ALKOHOLU”, ale już na drugim miejscu w składzie znajduje się Propylene Glycol.

Glikol propylenowy należy do grupy alkoholi dwuhydroksylowych czyli dioli, pozyskiwany jest w procesie rafinacji ropy naftowej, łatwo penetruje skórę, narusza jej barierę ochronną, przez co może wywoływać podrażnienia i alergie kontaktowe. Nie sądzę, aby był to dobry składnik dla osób, które szukają łagodnego płynu do płukania jamy ustnej, jak i płynu bez alkoholu.

Dla zainteresowanych podaję cały skład (INCI) płyny Listerine Zero

Aqua, Propylene Glycol, Sorbitol, Poloxamer 407, Sodium Lauryl SYlfate, Eucalyptol, Benzoic Acid, Sodium Benzoate, Methyl Salicylate, Thymol, Sodium Saccharin, Sodium Fluoride, Menthol, Sucralose, Aroma, CI 42053. Zawiera fluorek sodu (220 ppm F).

ziołowy płyn do płukania jamy ustnej,

Sylveco, Ziołowy płyn do płukania jamy ustnej

 

Od kiedy zauważyłam, że po Listerine Zero błona śluzowa w jamie ustnej tak samo piecze jak po pozostałych płynach z alkoholem, zaczęłam szukać płynu z bardziej przyjaznym dla skóry składem. Tak trafiłam na Ziołowy płyn do płukania jamy ustnej Sylveco, który był pierwszym kupionym przeze mnie produktem tej marki.

Skład (INCI)

Aqua, Glycerin, Sodium Bicarbonate, Xylitol, Salvia Officinalis Leaf Extract, Mentha Piperita Leaf Extract, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Eugenia Caryophyllus Flower Extract, Allantoin, Sodium Benzoate, Citric Acid, Cocamidopropyl Betaine, Mentha Piperita Oil. 

Płyn jest hypoalergiczny, nie zawiera fluoru, na który jestem uczulona, posiada ekstrakty ziołowe(z szałwii, mięty, rozmarynu, goździków) oraz łagodzącą alantoinę. Nie podrażnia, ma przyjemny ziołowy odświeżający smak. Producent podaje również, że płyn zapobiega powstawaniu osadu, wspomaga demineralizację szkliwa, pozwala utrzymać prawidłowe pH, dzięki czemu jest pomocny w profilaktyce próchnicy.
Płyn znajduje się w plastikowej butelce o pojemności 500 ml z miarką. Do jednorazowego użycia wystarcza 10 ml.

Cena

 


płyn do jamy ustnej,

JASON Płyn do płukania jamy ustnej Power Smile z ksylitolem

Zainteresował mnie również płyn amerykańskiej marki Jason, który podobnie jak produkt Sylveco, nie zawiera fluoru ani alkoholu. Rożni się natomiast koniecznością rozcieńczenia go z wodą w proporcjach 1:1, bez tego jest o zdecydowanie za mocny. W przypadku tego płynu, do płukania używam nakrętki. Cena jest podobna do ceny płynu Sylveco (kosztuje drugie tyle, ale licząc, że używam do niego jeszcze raz tyle wody, wychodzi na to samo).

Skład płynu Jason Power Smile

Aqua (Water), Glycerin, Polysorbate 20, Aloe barbadensis Leaf juce, calendula officinalis flower extract , carica papaya (papaya) fruit extract, citrus grandis (grapefruit)seed extract, Echinacea Angustifolia extract, hamamelis virginiana (witch hazel)water, hydrastis canadensis (Golden seal) extract, perilla ocymoides seed extract, mentha  piperita ( peppermint)oil. ascorbic acid, calcium ascorbate, mentchol, sea salt, sodium bicarbonate, xylitol .

Jest kilka płynów tej marki dostępnych na polskim rynku, ten był najłatwiej dostepny i najbardziej odpowiada mi pod względem składu.

Podsumowanie

Nie jest łatwo znaleźć płyn do płukania jamy ustnej z dobrym składem. Nawet wśród płynów eko są produkty z alkoholem (np. w płynie do płukania jamy ustnej z czarnuszką Eco Cosmetics alkoholu jest więcej niż wody), natomiast w płynie Ecodenta z szałwią znajduję się między innymi fluor, którego nie polecam nawet dla osób, które nie mają na niego alergii. Jeśli znacie jakieś inne płyny z dobrym składem, podzielcie się informacją w komentarzu.


Zobacz także:
Denko kosmetyczne listopad - grudzień 2017, w którym opisuję między innymi produkty do higieny jamy ustnej

wtorek, 20 marca 2018

Biolaven płyn micelarny


płyn micelarny


Płyn micelarny Biolaven kupiłam ze względu na działanie łagodzące, o którym zapewnia producent. Po pozytywnym wrażeniu jakie wywarł na mnie nawilżający płyn micelarny Vianek, byłam ciekawa jak w porównaniu z nim wypadnie produkt siostrzanej marki.
Producent określa go jako oczyszczająco - łagodzący produkt, zawierający składniki nawilżające zapobiegające wysuszeniu, który pozwala usunąć nawet wodoodporny makijaż.

Analiza składu

Aqua,
Coco-glucoside - substancja łagodna dla skóry, usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry,
Glycerin - substancja nawilżająca, humektant, ułatwia przenikanie innych substancji w głąb skóry,
Panthenol - prowitamina B5, regeneruje i nawilża skórę.
Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron) - wykazuje działanie przeciwrodnikowe, hamuje starzenie skóry, ma właściwości kojące i łagodzące, przyspiesza regenerację naskórka, rozświetla cerę, wzmacnia barierę ochronną skóry,
Lactic Acid (kwas mlekowy) - pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia, pobudza skórę do regeneracji i wzmacnia jej barierę ochronną,
Sodium Lactate (sól sodowa kwasu mlekowego) - efektywnie zmiękcza, nawilża i uelastycznia skórę,
Benzyl Alcohol (alkohol benzylowy) – składnik występujący w olejkach eterycznych, pełni rolę konserwantu oraz rozpuszczalnika dla innych substancji hydrofilowych zawartych w kosmetyku,
Lavandula Angustifolia Oil (olejek lawendowy) – jego właściwości szeroko opisywałam w poście pod tytułem „Lawenda",
Dehydroacetic Acid (kwas dehyddrooctowy) – konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych,
Silica (krzemionka) – w kosmetykach przeznaczonych do cer przetłuszczających się i mieszanych wykorzystywana jako substancja matująca. (nie mam pojęcia w jakim celi dodany jest ten składnik do nawilżającego płynu micelarnego),
Parfum (kompozycja zapachowa) – producent podaje, że głównym jej składnikiem jest "związek aromatyczny, występujący w winogronach (charakterystyczny zapach), jak również w innych owocach: truskawkach, poziomkach".



Moja opinia

Jeśli lubicie zapach winogronowo - lawendowy, to z pewnością zapach tego płynu przypadnie Wam do gustu. Butelka ma pojemność 200 ml, zamykana jest na zatrzask, który bardzo opornie działa i przez to zdarzyło mi się nawet skaleczyć podczas zamykania. Płyn nie jest trudno zużyć w ciągu wyznaczonych 6 miesięcy od otwarcia.
Dobrze zmywa makijaż (wodoodpornego nie używam), ale mimo składników nawilżających znacznie słabiej nawilżał niż wspomniany wcześniej płyn z Vianka, pocieranie skóry szło dość tempo. Ja mam cerę mieszaną i w związku z tym nie polecam go do cery suchej. Odnośnie działania łagodzącego nie zauważyłam wyraźnego efektu, ale z pewnością nie podrażniał skóry (także okolic oczu).


płyn micelarny biolaven

Podsumowanie

Jest to przyjemny produkt, ale nie polecam go do suchej cery.

piątek, 16 marca 2018

Skóra. Azjatycka pielęgnacja po polsku - recenzja książki

książki o pielęgnacji skóry


„Skóra. Azjatycka pielęgnacja po polsku” została napisana przez Barbarę Kwiatkowską, biotechnologa, eksperta w dziedzinie skóry, konsultantkę w firmach kosmetycznych (BiochemiaUrody) oraz farmaceutycznych. Książka w zamyśle jest przede wszystkim odpowiedzią na pytanie, jak dostosować azjatyckie programy pielęgnacyjne do polskich warunków, ale wg mnie porusza sporo innych zagadnień z dziedziny kosmetologii.

Napisana jest w sposób przejrzysty, najważniejsze informacje znajdują się w kolorowych ramkach, dlatego gdy się do niej zabrałam, nie byłam w stanie się oderwać i całość przeczytałam za jednym zamachem. Podzielona jest na 10 rozdziałów (łącznie 271 stron), część z nich przeznaczona jest kolejnym etapom pielęgnacji, inna część ważnym składnikom znajdującym się w kosmetykach, reszta to praktyczne porady oraz słowniczek pojęć.
azjatycka pielęgnacja


Dzięki książce dowiemy się między innymi: czym są peptydy, które antyoksydanty są najsilniejsze, dlaczego warto chronić skórę przed promieniowaniem UV. Znajdziemy tu także informacje przydatne podczas kuracji kwasami i nie są to ogólniki, a wyczerpujące odpowiedzi na często pojawiające się pytania. Właściwie w żadnym z poruszanych zagadnień nie ma zbędnego lania wody.

W książce nie znajdziemy przepisów na kosmetyki, za to dowiemy się jakich składników potrzebuje nasza cera, a nawet w jakim kosmetyku znajduje się taki składnik i w jakim stężeniu.


Jest to świetny poradnik dla każdej kobiety, która nie chce podejmować decyzji o wyborze kosmetyku czytając slogany w reklamach czy na etykietach, ale zależy jej, aby prawdziwie zadbać o swoją cerę i dobrać do niej kosmetyki z odpowiednimi składnikami.

Zabierając się za lekturę sporo już wiedziałam na temat etapów pielęgnacji, czy składników, ale nie oznacza to, że książka nie była, dla mnie przydatna. Znakomicie stematyzuje wiedzę i z pewnością wiele razy po nią sięgnę, chociażby poznając nowe hydrolaty, które przedstawione są tutaj w szczegółowej tabeli.

 Skóra. Azjaty pielęgnacja po polsku - cena


wtorek, 13 marca 2018

Naturalna pomadka do ust w kredce PRETTY DAISY Benecos

benecos


Wielokrotnie na blogu wspominałam o naturalnych kosmetykach kolorowych Benecos. Ostatnio po raz pierwszy miałam okazję używać pomadki tej marki.
Szminka występuje wyłącznie w jednym kolorze – różowym. Zanim ją kupiłam, czytałam wszędzie, że kolor jest jasny, spodziewałam się więc jaśniejszego niż zobaczyłam, na szczęście mimo tego kolor mi się podobał. 

pomadka

Skład

Ricinus Communis Seed Oil*, Simmondsia Chinensis Seed Oil*, Candelilla Cera, Isoamyl Laurate, Copernicia Cerifera Cera, Caprylic/Capric Triglyceride, Lanolin, Cera Alba, Mica, Calcium Aluminum Borosilicate, Parfum, Tocopherol, Silica, Limonene, Helianthus Annuus Seed Oil, Maltodextrin, Ascorbyl Palmitate, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract*, Tin Oxide, Citral, Linalool, CI 77891, CI 75470, CI 77491.
* elementy pochodzące z kontrolowanych upraw biologicznych

Moja opinia

Opakowanie typowe dla pomadek w kredce, trwałe (zarówno plastik jak i napisy). Kolor na opakowaniu może nieco wprowadzać w błąd, jest zdecydowanie jaśniejszy niż sama pomadka. Forma kredki świetnie się w tym wypadku sprawdza, szminka ma zwartą konsystencję, ale na ustach rozprowadza się bardzo dobrze, nie kruszy się, nie tworzy grudek, nie zbiera się w kącikach ani złamaniach. Nie wysusza a nawet zauważyłam, że nawilża usta. Zapach jest bardzo subtelny, przypomina pomarańcze.
Odcień jest ciepły, podkreśla usta, ale nie rzuca się mocno w oczy. Szminka lekko się błyszczy, ma sporo drobinek, które delikatnie się mienią na ustach, niestety na temat tego, że szminka ma drobinki też nie było nigdzie informacji.

naturalna pomadka

Podsumowanie

Ogólnie jestem zadowolona z pomadki, choć mam mieszane uczucia, zdecydowanie bardziej odpowiadałaby mi, gdyby okazała się taka jak w opisie, czyli jaśniejsza i bez drobinek, szczególnie że w kosmetykach naturalnych brokatu się nie spodziewałam.

różaowa szminka

Zobacz także:


piątek, 9 marca 2018

Krem do Cery Naczynkowej - Mazidło ze Skrzypu Polnego


pękające naczynka

Wspominałam już, że na zimę sprawiłam sobie dwa kremy o konsystencji masełka. Recenzję kremu pszenicznego do cery suchej i dojrzałej mogliście przeczytać wcześniej. Tym razem, podzielę się z wami moimi wrażeniami ze stosowania kremu do cery naczynkowej z tej samej serii.
Szata graficzna kremów z serii Polny Warkocz od razu sugeruje, że mamy do czynienia z naturalnym kosmetykiem. Słoiczki z zewnątrz nie różnią się istotnie, więc za każdym razem musiałam czytać, czy wybieram właściwy. Mazidło ze skrzypu polnego przeznaczone jest dla cery naczynkowej, ale również może być wykorzystywane w celu wzmocnienia włosów i paznokci. Ja stosowałam je wyłącznie na cerę, choć przyznaję, że całkiem przyjemnie było wsmarować resztki kremu w dłonie.

Skład

Nalepka zawiera skład w dwóch wersjach:
międzynarodowej nomenklatury (INCI): Butyrospermum Parkii Butter, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Equisetum Arvense, Tocopheryl Acetate, Lippia Citriodora Leaf Oil, Citral*, Limonene*
nazewnictwa w języku polskim: Masło Shea, Olej ze Słodkich Migdałów, Ziele Skrzypu Polnego, Witamina E, Naturalny Olejek z Werbeny, Citral*, Limonen*

Masło Shea

- łagodzi podrażnienia,
- nawilża skórę,
- chroni przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych,
- zawiera: katechiny, kwas galusowy i kwas cynamonowy, które mają działają  antybakteryjnie, przeciwgrzybiczo, przeciwzapalnie, przeciwrodnikowo i ochronne,
- podnosi SPF naturalnych filtrów UV.

Olej ze słodkich migdałów

- zwiększa odporność skóry na wiatr i niskie temperatury, szkodliwe działanie promieni słonecznych,
- regeneruje skórę (rozstępy, blizny, owrzodzenia, oparzenia),
- pomaga w leczeniu egzemy i łuszczycy,
- nawilża,
- doskonały dla osób o skórze wrażliwej, suchej, alergicznej.

Skrzyp Polny

- jest bogaty w krzem, który wzmacnia i uszczelnia ściany naczyń krwionośnych,
- łagodzi stany zapalne,
- zwiększa zdolność skóry do zatrzymywania wilgoci,
- redukuje obrzęki,
- wzmacnia włosy i paznokcie
- ujędrnia skórę
- poprawia elastyczność skóry
- przyspiesza gojenie,
- przyspiesza regenerację skóry.

Witamina E

- poprawia koloryt,
- wzmacnia i odbudowuje skórę,
- przyspiesza gojenie ran, oparzeń,
- działa przeciwstarzeniowo,
- nawilża i wygładza,
- działa przeciwzapalnie,
- ujędrnia,
- chroni przed działaniem wolnych rodników.

Olejek z werbeny

- działa ujędrniająco
- tonizuje,
- przyspiesza gojenie,
- zmniejsza obrzęki. 

krem do cery naczynkowej


Moja opinia

Krem ma bardzo przyjemny zapach, jeden z moich ulubionych – werbeny. Dobrze się rozprowadza, skóra po jego nałożeniu jest natłuszczona, ale świecenie jest to do opanowania. Nie jest lepki, nie zapycha porów, dobrze współgra z makijażem, odżywia oraz łagodzi wszelkie podrażnienia.. Nadaje się na dzień i na noc. Najważniejsze są jednak efekty w postaci zmniejszonych zaczerwienień. Krem stosowałam również pod oczy, gdzie mam bardzo widoczne żyłki i zauważyłam, że sprawił, iż ich widoczność bardzo się zmniejszyła.

Podsumowanie

Krem zdecydowanie nadaje się dla cery naczynkowej, najlepiej sprawdzi się na skórze suchej, ale posiadacze cery mieszanej, czyli takiej jak moja, też z pewnością będą zadowoleni.

wtorek, 6 marca 2018

Denko kosmetyczne styczeń/luty 2018


vianek szampon odżywczy

O zużyciach kosmetycznych ze stycznia i lutego miałam w planach napisać już w ostatni weekend, ale ze względu na chorobę trochę się przeciągnęło, więc na marginesie, jeśli znacie skuteczne sposoby na pozbycie się problemów z zatokami, to piszcie proszę, bo ja już nie mam pomysłów.

Zwykle używam co najmniej dwóch szamponów, a najczęściej trzech, w tym dwóch łagodnych i jednego z silniejszym detergentem. W ostatnich miesiącach zużyłam:

Vianek szampon odżywczy z ekstraktem z miodunki (recenzja)

Doprowadził moje włosy do bardzo dobrego stanu, wcześniej strasznie się  puszyły. Teraz używam go sporadycznie, bo przy regularnym stosowaniu powodował, że włosy były za bardzo oklapnięte, za to okazało się że znakomicie pasuje mojemu mężowi, więc pewnie będzie na stałe w moim domu.

Vianek szampon nawilżający do włosów suchych i normalnych (tutaj link do recenzji)

Znakomicie nawilża, ale nie dociąża tak mocno jak wersja odżywcza.


beaver professional odżywka

Beaver Professional Szampondo włosów suchych i zniszczonych (tutaj recenzja)

Zaskoczył mnie swoim działaniem, ponieważ bardzo dobrze nawilżał i wygładzał włosy, czego ze względu na moje wcześniejsze doświadczenia nie spodziewałam się po szamponie z SLES w składzie.

Beaver Professional Odżywka do włosów suchych i zniszczonych (szczegóły tutaj) 

Bardzo wydajny produkt o znakomitym działaniu, jedna z najlepszych, a może nawet najlepsza odżywka jaką miałam dotychczas. Mam nadzieję że uda mi się znaleźć równie dobry produkt tego rodzaju, przeznaczony do fal i loków.

e-fiore olej


E-Fiore olej(macerat) z zielonej kawy 

Świetny w wygładzaniu skóry, z ujędrnianiem nie najgorzej, szybko się wchłania, ma delikatny przyjemny zapach, na pewno jeszcze do niego wrócę.

Etja, Olej z nasion marchwi 

Używałam do ciała, bardzo dobrze nawilża, szybko się wchłania, przyspiesza gojenie, a do tego nadaje skórze ładnego odcienia

YAKA Żel pod prysznic Werbena(recenzja tutaj)

Przyjemny produkt do ciała z bogatym naturalnym składem i przyjemnym zapachem.

maska z lidla

Krem brzozowo – rokitnikowy z betuliną, Sylveco (recenzja)

Nie polecam go na dzień, szczególnie dla takiej cery jak moja, bo podkreśla rumieńce, natomiast na noc jest bardzo dobry.

MediHeal - Maska w płachcie Dress Code Red

Maska ma specjalny karnawałowy wzór, przyjemny delikatny zapach i jest bardzo mocno nasączona, po zdjęciu miałam wrażenie, że starczyłaby jeszcze na trzy użycia. Skóra byłą po niej dobrze nawilżona i rozświetlona. Jednak ze względu na moje problemy z zatokami wolę maski innego typu.

vianek płyn micelarny

Płyn micelarny Vianek (recenzja)

Jestem bardzo zadowolona z tego produktu i na pewno będę do niego wracać

Olejek do mycia twarzy (jak zrobić pisałam tutaj) 

Robiłam go sama i na pewno jeszcze to powtórzę nie raz, nie zapychał, odświeżał i pachniał przyjemnie cytrusami.

Skoncentrowany Hydrolat Oczarowy (Oczar Wirginijski) Laboratorium Cosmeceuticum (recenzja)

Sprawdził się jako produkt do cery tłustej, ładnie matuje, zapobiega powstawaniu wyprysków, ale nie zapobiegł pękaniu naczynek

Aplikator do makijażu a'la BeautyBlender – For Your Beauty (szczegóły tutaj)

Gąbka do demakijażu dostępna w Rossmannie, poczekała trochę na swoje miejsce w denku, bo przestałam jej używać w styczniu. Przyjemna w dotyku, wielkość i kształt ma w sam raz, jest trwała, rozprowadzała makijaż nie najgorzej, ale patrząc na efekty nie odczuwałam pełnej satysfakcji, dlatego przy następnej okazji wybrałam produkt innej marki.

lavera sensitiv

LAVERA Basis Sensitiv, pasta do zębów wrażliwych

Przyjemny zapach i smak, lepiej pieni się niż Lavera z bio-echinaceą i propolisem i dzięki temu jest bardziej wydajna, polubiłam ją i na pewno jeszcze nie raz sobie sprawię.

masło shea

Etja, masło shea BIO

Przyjemna konsystencja, eleganckie opakowanie, szklany słoiczek, wykorzystałam je do przygotowania kremu do rąk, bo jako samodzielny produkt ciężko się rozprowadza, nigdzie nie znalazłam informacji o tym czy masło jest nierafinowane, na oko oceniam że tak.

Calaya, kwas hialuronowy

Zapakowany w dwie torebki strunowe, dodawałam do hydrolatów, płynu micelarnego, serum domowej roboty itp. niezastąpiony produkt dla mojej cery.

Płatki kosmetyczne Cien

Po rozczarowaniu jakie przyniosły mi płatki z Biedronki (pisałam o tym przy poprzednim denku), dokonałam zakupu po drugiej stronie ulicy, w Lidlu ;). Nie miałam do tych płatków żadnych zastrzeżeń.

piątek, 2 marca 2018

Właściwości żurawiny - lecznicze, profilaktyczne i kosmetyczne


żurawina suszona

Żurawiny nazywane są "bombą witaminową". Choć znane są głownie z zapobiegania zapaleniom pęcherza, mają mnóstwo innych właściwości pożytecznych dla zdrowia, a do tego stanowią wspaniałą przekąskę. Suszona żurawina zastępuje mi ostatnio cukierki, dodaję ją również do wielu innych dań, dlatego postanowiłam napisać o jej właściwościach zdrowotnych.

 

Pochodzenie żurawiny

Największymi obecnie producentami żurawiny są: USA, Kanada, Polska, kraje skandynawskie, a także Rosja i Białoruś. Jako pokarm owoc z Ameryki Północnej, żurawina była spożywana przez jej rdzennych mieszkańców, początkowo nosiła różne nazwy w różnych językach plemiennych, obecna nazwa "żurawina" pochodzi od europejskich kolonizatorów z Ameryki Północnej i związana jest z podobieństwem kwiatu żurawiny do kształtu głowy i szyi żurawi sandhillowych.

Co zawierają owoce żurawiny

Dzięki zawartości naturalnego konserwantu (kwasu benzoesowego), owoce żurawiny zachowują na długo swoje właściwości oraz chronione są przed rozwojem bakterii i drożdży.
Świeża żurawina zwiera aż 87% wody, sporo błonnika, a także takie witaminy, między innymi: C, E, K1 oraz witaminę B6 i kwas pantotenowy oraz minerały: wapń, miedź, żelazo, potas, mangan i jod. Żurawina bogata jest także w przeciwutleniacze flawonoidy. 

Przeciwutleniacze w żurawinie

Przeciwutleniacze, to związki chemiczne, które mają zdolność do wstrzymania lub opóźnienia procesu utleniania substancji, powstrzymując proces powstawania wolnych rodników. Uchodzą za jeden z najlepszych środków profilaktycznych przeciw niektórym nowotworom (np. okrężnicy lub płuc) i chorobie niedokrwiennej serca. Antyoksydanty często występują w suplementach diety, ale te zawarte w naturalnym pożywieniu są lepiej przyswajalne, a zatem skuteczniejsze. Flawonoidy także należą do przeciwutleniaczy, ale spełniają znaczenie więcej funkcji: wymiatają wolne rodniki, chronią lipidy i pomagają usunąć z organizmu metale ciężkie. Ponadto polecane są w profilaktyce chorób układu krążenia, pomagają zapobiegać krwawieniom, żylakom, obniżają poziom cholesterolu oraz ciśnienie krwi oraz zapobiegają wrzodom. Charakteryzują się dużą stabilnością, nie tracą swoich zdolności antyoksydacyjnych w procesie termicznego przetwarzania oraz pasteryzacji.

świeża żurawina

Właściwości zdrowotne żurawiny


Działa przeciwutleniająco

Posiada kilkanaście składników przeciwutleniających, dzięki którym chroni krew, mózg, komórki skóry, zwiększa zdolności antyoksydacyjne w naszym krwiobiegu oraz zmniejszenia ryzyko stresu oksydacyjnego. 

Działa korzystnie na układ moczowy

Żurawina redukuje liczbę bakterii E.Coli, które najczęściej wywołują stany zapalne i infekcje dróg moczowych. Proantocyjanidyny nie pozwalają bakteriom E.Coli pozostać i namnażać się na ściankach pęcherza, hamują przyleganie bakterii do ścian komórkowych dróg moczowych, ograniczając ich namnażanie i ułatwiając ich wydalanie z organizmu. Żurawina zawiera także sporo cytrynianów, które przeciwdziałają powstawaniu złogów szczawianowo-wapniowych, dzięki czemu zapobiega kamicy nerkowej.

Reguluje poziom cholesterolu

Spożywanie żurawiny pomaga obniżyć poziom złego cholesterolu (LDL) i podnosi poziom dobrego cholesterolu (HDL), który chroni układ krwionośny, zapobiegając w ten sposób miażdżycy. 

Walczy z komórkami nowotworowymi

Ze względu na obecność proantocyjanidyn, suszone żurawiny pomagają spowolnić rozwój i rozprzestrzenianie się komórek nowotworowych. Naukowcy z University of Massachusetts Dartmouth w Stanach Zjednoczonych zbadali, że ekstrakt z żurawiny nie tylko hamuje rozwój raka jelita grubego, ale znacząco (aż o połowę) wpływa na zmniejszenie guzów.

Zapobiega rozwojowi próchnicy i chorobom dziąseł

Polifenole znajdujące się w żurawinie pomagają likwidować drobnoustroje wywołujące próchnicę, choroby dziąseł i przyzębia.

Może zapobiec grypie

Być może w niedalekiej przyszłości będziemy w stanie zwalczyć wirusa grypy dzięki żurawinie. Badania przeprowadzone przez naukowców Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie wykazały, że aktywne składniki żurawiny hamują przywierane wirusa do ścian komórek i w ten sposób powstrzymały rozwój grypy. 

Profilaktyka miażdżycy i chorób serca

Polifenole zawarte w żurawinie zmniejszają ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, miażdżycy oraz nadciśnienia.

Pomoc przy wrzodach żołądka

Wrzody żołądka mogą być powodowane przez bakterię Helicobacter pylori. Aby się rozwinęły, bakteria musi przyłączyć się do błony śluzowej żołądka. Żurawina zawiera związki polifenolowe, które zapobiegają przywieraniu kolonii Helicobacter do błon śluzowych i erytrocytów.

żurawina właściwości zdrowotne

Właściwości kosmetyczne żurawiny

 

Żurawina ma nie tylko zastosowanie w medycynie, ale również poprzez swoje cenne właściwości, coraz częściej wykorzystywana jest w kosmetyce. Kosmetyki z żurawiny działają nawilżająco, zmniejszają stany zapalne, wzmacniają skórę, poprawiają jej elastyczność, przeciwdziałają starzeniu się skóry, wpływają korzystnie na uszczelnianie się naczyń krwionośnych oraz łagodzą podrażnienia.

Jak spożywać żurawinę?

 Żurawinę można spożywać w różnych formach: w postaci owoców świeżych lub suszonych, mrożonych, soków oraz konfitur.   Zamrożona żurawina po rozmrożeniu powinna być zjedzona tego samego dnia, ponieważ szybko traci swoje właściwości, dlatego najlepszym sposobem przechowywania jest suszenie.  Ostatnio zajadam się suszoną żurawiną marki Vivio. Można ją traktować jako zdrową przekąskę, sprawdzi się także jako dodatek do mięs, farszy, herbat, sałatek, jogurtów, musli, czy deserów. 

Ja ją uwielbiam, a Wy?


Korzystałam z:
https://www.cranberryinstitute.org/about_cran/10ReasonsWEB.pdf
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3823508/
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3878739/

Zobacz także: