piątek, 27 kwietnia 2018

8 zasad zdrowego i ekologicznego mieszkania


temperatura w pomieszczeniu

Dbanie o zdrowie nie sprowadza się tylko do odżywiania, stosowania naturalnych kosmetyków, czy dbałości o sylwetkę. Ważne jest również to, czym się otaczamy. Dziś przedstawię Wam kilka zasad i nawyków, które wprowadzone do codziennego życia, pomagają zadbać o zdrowie, a także o środowisko.

1. Komfort cieplny

Za najbardziej optymalną temperaturę w pokoju dziennym uważa się około 21°C, w sypialni ok. 19°C, a w łazience – około 25°C. Najważniejsze jednak, aby zamiast trzymać się tych danych, ustawić w pomieszczeniu taką temperaturę, w której będziemy czuć się komfortowo, na odczucie temperatury ma bowiem wpływ między innymi pora dnia, poziom naszej aktywności, a także płeć. Pamiętajmy, że zbyt wysoka temperatura, szczególnie zimą, prowadzi do wysuszanie śluzówek nosa i gardła, spojówek, co zwiększa podatność na infekcje. Przy zbyt wysokiej temperaturze spada koncentracja, pojawia się nadmierne pocenie, co powoduje ryzyko zaburzeń elektrolitowych, a w konsekwencji zaburzeń rytmu pracy serca.
W zbyt niskiej temperaturze wzrasta natomiast ciśnienie krwi, ponieważ organizm chroni się przed zimnem, a przez to że zużywa energię na utrzymanie odpowiedniej ciepłoty, mniej energii jest w stanie przeznaczyć na pracę umysłową.
Najprostsze sposoby na uzyskanie odpowiedniej temperatury, to zimą stosowanie termostatów, a latem odpowiednio dobrane zasłony okienne.

2. Komfort snu

Dla dobrego snu ważne jest nie tylko wygodne łóżko. Aby spało się nam komfortowo należy pamiętać o:
przewietrzeniu sypialni,
odpowiedniej temperaturze w pomieszczeniu,
dobrym zaciemnieniu,
wyborze odpowiedniej kołdry.

3. Wietrzenie

Dzięki szczelnym oknom i szybom skonstruowanym w taki sposób, aby jak najlepiej zachowywać ciepło, oszczędzamy energię. Powoduje to jednak, że częściej musimy wietrzyć mieszkanie. Jak już wcześniej wspomniałam, stały dopływ świeżego powietrza wpływa korzystnie na sen, a także poprawia samopoczucie i koncentrację. Najbardziej odczuwalnym przeze mnie skutkiem braku świeżego powietrza jest ból głowy. Optymalnym rozwiązaniem jest przynajmniej dwukrotne w ciągu dnia przewietrzenie mieszkania przez 5-10 minut (pamiętając w sezonie grzewczym, aby wyłączyć ogrzewanie).
O intensywnym wietrzeniu musimy pamiętać po wykończeniu lub remoncie mieszkania. Aby pozbyć się oparów farb, lakierów i rozpuszczalników, pomieszczenie należy wietrzyć nawet do 3 tygodni. Pamiętajmy, że nowe wyposażenie mieszania (meble, dywany) również może emitować toksyczne opary lakierów, farb, rozpuszczalników i klejów, w przypadku mebli tapicerowanych i dywanów, może być nasączone środkami owadobójczymi, a przedmioty wykonane z drewna mocno nasiąknięte pestycydami.

wentylacja

4. Właściwa wilgotność

Codzienne użytkowanie mieszkania powoduje, że powstają duże ilości pary wodnej (pranie, suszenie, gotowanie, kąpiele). Źródłem wilgoci są również sami mieszkańcy. Każdego dnia przez płuca tracimy około 600 ml wody, co najmniej drugie tyle ubywa nam przez skórę.
Skutkiem nieprawidłowej wymiany powierza jest zawilgocenie, co często prowadzi do powstawania plam wilgoci oraz pleśni.
O tym, że powietrze jest zbyt wilgotne, jednoznacznie świadczą zaparowane szyby w oknach, skraplanie pary wodnej na powierzchni ścian i przedmiotów. Aby zabezpieczyć mieszkanie przed zawilgoceniem, należy montować specjalne otwory w drzwiach i absolutnie nie zasłaniać kratek wentylacyjnych oraz pamiętać o regularnym wietrzeniu.

5. Dobre oświetlenie

Światło słoneczne dostarcza nam witaminę D, wpływa na poprawę nastroju, sprzyja produktywności i nauce. W gotowym mieszkaniu trudno zmienić położenie okien, ale odpowiednim ustawieniem mebli i sprzętów możemy wpłynąć na jak najlepsze wykorzystanie światła słonecznego.
Jeżeli mamy wpływ na projekt domu, czy mieszkania powinniśmy zwrócić uwagę na rozmieszczenie okien, ich wielkość oraz położenie względem stron świata. Wielkość, ilość i rozmieszczenie okien wpływa również na temperaturę jaka panuje w pomieszczeniu.
Wybór sztucznego oświetlenia jest nie mniej istotny. Każde z pomieszczeń wymaga specyficznych lamp. Wspólną zasadą jest to, by lampy nie raziły nas światłem, a żarówki nie były widoczne. W domu zdecydowanie sprawdza się ciepłe, żółte światło, zimne lepiej nadaje się do pomieszczeń takich jak warsztaty.

6. Bezpieczna chemia domowa

Warto mieć na uwadze, że środki chemiczne, których używamy do sprzątania domu, mają negatywny wpływ na nasze zdrowie. Najważniejsza zasada, to używanie rękawiczek, ale niestety wiele substancji toksycznych przedostaje się do naszego organizmu przez skórę.
Jest mnóstwo sposobów na wykonanie domowych środków czystości. Jeżeli ich działanie jest dla Was mało skuteczne lub uciążliwe, możecie bez problemu znaleźć w sklepach ekologiczne środki czyszczące, które działaniem nie odbiegają od tych powszechnie dostępnych, a użyte w nich substancje zapachowe, to często naturalne olejki eteryczne.

7. Segregacja odpadów i recykling

Już na samym etapie zakupów warto wybierać produkty w opakowaniach, które będą mogły zostać powtórnie przetworzone, a do pakowania używać toreb wielokrotnego użytku. Warto także poświęcić chwilę na segregowanie śmieci ze szkła, papieru, plastiku czy aluminium od pozostałych. Dzięki temu część naszych odpadów, zyska szansę na powtórne wykorzystanie. 

farby ekologiczne


8. Zdrowie kwiaty doniczkowe 

Rośliny w pomieszczeniu nie tylko ozdabiają, ale także tworzą przyjazny mikroklimat: pochłaniają dwutlenek węgla i produkują tlen, regulują wilgotność, pochłaniają toksyczne opary (np. formaldehyd, amoniak, toluen, benzen). Do najpopularniejszych należą: paproć, skrzydłokwiat, zielistka, bluszcz i dracena. 

Podsumowanie

Do powyższych zasad mogłabym dodać również ekologiczne korzystanie z prądu i wody. Umyślnie je pominęłam, ponieważ uważam, że pojęcie to służy często tworzeniu nadużyć. Dobrym przykładem są energooszczędne programy w pralkach, które mają prać w małej ilości wody i w niskich temperaturach celem zaoszczędzenia energii. Oszczędzanie prądu i wody w moim odczuciu, to używanie ich tylko wtedy, kiedy potrzebujemy.

wtorek, 24 kwietnia 2018

Mój sposób na zatkany nos - PURE Papayacare Balsam z papają ułatwiający oddychanie

 

PURE Vapour Balm

 

zatkany nos bez kataru

Od niedawna na polskim rynku znajdują się australijskie kosmetyki linii P’URE Papaya Care. Są one alternatywą dla kosmetyków zawierających olej mineralny i pochodne ropy naftowej. Do ich produkcji użyto owoców papai, wyłącznie z organicznych upraw znajdujących się w tropikalnych regionach Queensland (Australia). W ofercie znajdziecie Krem z papają na blizny i rozstępy, Regenerującą maść z papają i nagietkiem oraz produkt, który najbardziej mnie zaciekawił i skusił - Balsam z papają ułatwiający oddychanie. Wybrałam go przede wszystkim dlatego, że mam częste stany zapalne górnych dróg oddechowych, a największy kłopot sprawiają mi zatoki.

Składniki

Papaja – jest bogatym źródłem witaminy C, minerałów i enzymów, z których na szczególną uwagę zasługuje papaina działająca jak naturalny peeling.
Olejki eteryczne:
olejek z eukaliptusu austalijskiego - wykazuje działanie antyseptyczne, ułatwia oddychanie, działa tonizująco, uspokaja,
olejek z mirtu cytrynowego - posiada uspokajający, relaksujący zapach, ma działanie przeciwwirusowe, przeciwbakteryjne, ułatwia dobry sen,
olejek z Melaleuca Ericifolia (rosalina) - łagodny dla skóry i śluzówki, tradycyjnie stosowany w przypadku stanów zapalnych górnych dróg oddechowych. 

Skład (INCI)

Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Beeswax, Eucalyptus Radiata (Eucalyptus Australiana), Melaleuca Ericifolia (Rosalina) Leaf Oil, Eucalyptus Dives (Peppermint) Leaf Oil, Backhousia Citrodora (Lemon Myrtle) Leaf Oil*, Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Carica Papaya (Paw Paw) Fruit Extract.
* certyfikowany składnik organiczny

na zatoki

Balsam z papają – opinia

Balsam ma miękką konsystencję, tak jak jego parafinowe odpowiedniki, ale różni się bardziej higienicznym opakowaniem. Łatwo się nakłada, przyjemnie pachnie, wyczuć można zapach eukaliptusa i cytrusów. Mimo, że nakładam go głównie na dekolt, gdzie skóra jest wrażliwa, nie spowodował żadnych podrażnień. Balsamu używam głównie na noc, zapewniając sobie inhalację, dzięki której łatwiej mi się oddycha i lepiej śpi.

Podsumowanie

Balsam łączy w sobie dwie funkcje, ułatwia oddychanie oraz znakomicie pielęgnuje skórę. Szkoda, że można dostać go tylko w jednaj wielkości (25 g), bo bardzo go polubiłam i na pewno szybko zużyję. Znajdziecie go w  sklepie Helfy.

czwartek, 19 kwietnia 2018

Wybielające pasty do zębów bez fluoru i SLS Ecodenta

pasty wybielające


Nie mogę używać past z fluorem, dlatego od dawna sięgam po naturalne produkty do jamy ustnej. Co jakiś czas rozglądam się za nowościami. Ostatnio popularność zyskała Czarna pasta wybielająca z węglem Ecodenta, postanowiłam przyjrzeć się również innym produktom tej marki, odrzuciłam te, które zawierają fluorek sodu, a wybrałam Czarną pastę oraz Pastę do zębów potrójny efekt z białą glinką i propolisem. W składzie nie ma również szkodliwego SLS ani SLES.

ECODENTA CZARNA PASTA WYBIELAJĄCA Z WĘGLEM 


Pasta znajduje się w miękkiej, wygodnej do wyciskania tubce, posiada szeroką nakrętkę, dzięki czemu możemy trzymać ją w pozycji pionowej. Przygotowując dzisiejszy wpis porównywałam skład (INCI) czarnej pasty zamieszczony na pudełku, z tym, który znajduje się na stronach drogerii internetowych. Rozbieżności są olbrzymie. Nie wiem, czy pasta zmieniała kilkakrotnie skład, ale ostatecznie na moim opakowaniu wygląda on tak, jak napisałam niżej.

pasta do zębów

Analiza składu (INCI)

Aqua*,
Glycerin* (gliceryna ) - zapobiega wysychaniu produktu przy ujściu tubki, wspomaga działanie konserwujące,
Hydrated Silica* (uwodniona krzemionka ) - substancja czyszcząca i polerująca,
Sorbitol* - jest używany w produktach do higieny jamy ustnej w celu polepszenia smaku,
Sodium Cocoyl Glutamate* - substancja myjąca pochodzenia naturalnego, będąca kombinacją kwasu glutaminowego i naturalnych kokosowych kwasów tłuszczowych,
Aroma – substancja zapachowa,
Sodium pyrophosphate - (pirofosforan sodu) – substancja syntetyczna, stosowana jest jako środek kontrolujący kamień nazębny, składnik uznawany za bezpieczny,
Charcoal Powder – proszek z węgla drzewnego
Epigallocatechin Gallate* (galusan epigallokatechiny, EGCG ) - przeciwutleniacz,
Mentha Arvensis (Mint) Oil – olejek z mięty polnej,
Xantan Gum*(guma ksantanowa) - zagęstnik,
Sodium Benzoate (benzoesan sodu) – konserwant,
Potassium Sorbate (sól potasowa kwasu sorbowego) – konserwant,
Phenoxyethanol (fenoksyetanol) - konserwant,
Ethylhexylglycerin (Etyloheksylogliceryna) – naturalny konserwant.
Sodium Saccharin – substancja syntetyczna, w pastach do zębów ma zapobiegajć powstawaniu próchnicy i wzmacniać szkliwo, do niedawna sacharyna uznawana była za substancję potencjalnie rakotwórczą, obecnie zdania są podzielone,
CI 77499 - czarny barwnik, magnetyt,
CI 77266 - węgiel aktywny.
* 96% składników naturalnego pochodzenia

pasta bez fluoru

Opinia o czarnej paście

Pasta po wyciśnięciu z tubki ma wyraźnie czarny kolor, tworzy szarą pianę. Pieni się delikatnie, ale mimo tego dobrze rozprowadza się na zębach. Ma przyjemny, wyraźnie miętowy smak. Jest bardzo wydajna, pozostawia na długo uczucie świeżości. Zauważyłam delikatne wybielenie. Do codziennego użytku nadaje się doskonale, ale jeśli ktoś spodziewa się spektakularnych efektów, to pasta może go rozczarować. 

Ecodenta, biała pasta do zębów z białą glinką i propolisem, bez fluoru

 

Biała pasta (nazywam ją białą ze wglądu na białą tubkę i zawartość białej glinki) ma wykazywać potrójne działanie. Za sprawą białej glinki ma pomagać w odbudowie właściwej mineralizacji szkliwa. Propolis zapobiega paradontozie, zmniejszyć nadwrażliwość dziąseł i przeciwdziała ich krwawieniu. Innowacyjny składnik TEAVIGO, czyli ekstrakt z zielonej herbaty bezkofeinowej, zapobiega natomiast powstawaniu osadu nazębnego i zapewnia długotrwałe uczucie świeżości. 

pasta z glinką

Analiza składu (INCI)

Aqua*,
Hydrated Silica* (uwodniona krzemionka ) - substancja czyszcząca i polerująca,
Glycerin* (gliceryna ) - zapobiega wysychaniu produktu przy ujściu tubki, wspomaga działanie konserwujące,
Sorbitol* - jest używany w produktach do higieny jamy ustnej w celu polepszenia smaku,
Bentonite* (bentonit) - zagęstnik, uzywany w celu poprawienia konsystencji,
Sodium Cocoyl Glutamate* - substancja myjąca pochodzenia naturalnego, będąca kombinacją kwasu glutaminowego i naturalnych kokosowych kwasów tłuszczowych,
Titanium Dioxide (Cl 77891) (dwutlenek tytanu),
Epigallocatechin Gallate* (galusan epigallokatechiny, EGCG ) - przeciwutleniacz,
Propolis*,
Alcohol*,
Xantan Gum*(guma ksantanowa) - zagęstnik,
Aroma – substancja zapachowa,
Mentha Arvensis (Mint) Oil – olejek z mięty polnej,
Limonene - składnik kompozycji zapachowej,
Sodium Saccharin – substancja syntetyczna, w pastach do zębów ma zapobiegajć powstawaniu próchnicy i wzmacniać szkliwo, do niedawna sacharyna uznawana była za substancję potencjalnie rakotwórczą, obecnie zdania są podzielone,
Sodium Benzoate (benzoesan sodu) – konserwant,
Potassium Sorbate (sól potasowa kwasu sorbowego) - konserwant,
Phenoxyethanol (fenoksyetanol) - konserwant,
Ethylhexylglycerin (Etyloheksylogliceryna) – naturalny konserwant.
* 97% składników naturalnego pochodzenia

Tutaj też skład różnił się od przedstawianego na stronach internetowych, ale rozbieżności były mniejsze niż w przypadku czarnej pasty. W składzie mamy sztuczny słodzik a zamiast białej glinki, jest inna glinka - bentonit.

naturalna pasta do zębów bez fluoru

Opinia o paście potrójny efekt

W użytkowaniu pasta wydaje mi się przyjemniejsza niż czarna, lepiej się pieni i nie brudzi. Ma przyjemny smak, który jest mieszanką mięty i propolisu. Również lekko wybiela. 

pasty bez fluoru

Podsumowanie

Pasty mają dobre działanie, dają poczucie dobrego oczyszczenie i świeżości. Najczęściej można je kupić za około 13 zł, tubka ma pojemność 100 ml.

Zobacz także:
Jak dobrze wybrać płyn do płukania jamy ustnej bez alkoholu.


piątek, 13 kwietnia 2018

Wsuwka, kokówka, wkrętka, czyli czym upiąć włosy


kokówki

Na targach kosmetyczno-fryzjerski, o których wspominałam Wam w jednym z wcześniejszych postów, miałam okazję poznać produkty do włosów Wytwórni Szpilek Iza, które zaskoczyły mnie swoją jakością, do tego stopnia, że poczułam się odważniej i postanowiłam samodzielnie wykonać upięcie na wesele, na które wkrótce się wybieram. Zainspirowało mnie to również do napisania o włosach tym razem nie od strony pielęgnacyjnej, a praktycznej, czyli o tym jak i czym dobrze je upinać.



Rodzaje wsuwek

 

Wsuwki płaskie

Najmocniej ściskają włosy, zapewniając stabilność fryzury, ale przy tym spłaszczają i niszą włosy przy wysuwaniu. Przydadzą się gdy chcemy zapiąć gładko pojedyncze kosmyki.

wsuwki płaskie

 

Wsuwki karbowane

Lepiej wchodzą we włosy i znacznie łatwiej je z nich wyjąć, najlepiej gdy zakończone są małymi kuleczkami, dzięki którym wsuwka nie wbija się w głowę. Aby fryzura lepiej się trzymała, włosy pod nią nie marszczyły, a wsuwka łatwiej było zapiąć i usunąć, powinniśmy zakładać ją karbowaną stroną do dołu.

Kolor wsuwek

Obecnie mamy możliwość znalezienia wsuwek we wszystkich możliwych kolorach, najczęściej jednak spotykamy wsuwki czarne. Jeśli chcemy, aby były niewidoczne na włosach, dobierajmy je do ich koloru:
czarne - dla czarnowłosych,
brązowe – dla włosów w odcieniach brązu i czerwieni,
złote - dla blondynek w ciepłych odcieniach,
srebrne i białe – dla platynowych blondynek i siwych.



Kokówki

Samymi kokówkami nie stworzymy stabilnej fryzury, ale dzięki nim możemy wyczarować bajeczne upięcia, ponieważ pomagają mocować poszczególne pasma włosów. Aby zapiąć kokówkę należy złapać nią kosmyk włosów i przesunąć go w przeciwnym kierunku tak, by znalazł się przy głowie. Jakość kokówek ma bardzo duże znaczenie. Jak pewnie większość z Was wcześniej, nie zwracałam na nie uwagi, kupowałam to, co jest najłatwiej dostępne. Używając kokówek z kiepskiego materiału, które bardzo łatwo się odkształcają, można pokusić się o stwierdzenie, że są one jednorazowe, a do tego niepewnie trzymają się włosów. Dobrej jakości kokowki są elastyczne, gładko zakończone i obustronnie karbowane, dzięki czemu fryzura jest stabilna i wygodna.


spin pins

 

Wkrętki

Wkrętki zwane także kokówkami wkręcanymi, albo spin pins, są znakomitym wynalazkiem. Fryzury, które zwykle potrzebują wielu tradycyjnych wsuwek, możemy wykonać za pomocą jednej wkrętki i zapewniam Was, że jest ona stabilna.
Kokówki wkręcane, których ja używam kosztują 1,60 zł. Prawda że niewiele jak na spinkę która utrzyma całą fryzurę? Możecie je kupić w tym sklepie.

spinki fryzjerskie


Przydatne triki

 

Wsuwki na gęstych włosach

W przypadku grubych i gęstych włosów najlepszą technika jest zakładanie wsuwek na krzyż (jedna na górze, drugą na dole), co pozwoli utrzymać wszystkie włosy w pożądanym miejscu.

Wsuwki kolorowe

Jeśli chcemy zaszaleć z kolorami, jest na to bardzo prosty patent. Wystarczy pomalować wsuwki lakierem do paznokci.

malowanie wsuwek

Przechowywanie

Wsuwki zwykle kupujemy w kartonikach, najlepiej aby po użyciu wracały na to samo miejsce, dzięki czemu nie będą się odkształcać. Kokówki i wsuwki innego rodzaju najlepiej przechowywać w pudełkach, takich jak to zamieszczone na pierwszym zdjęciu.

Wsuwki, które się ześlizgują

Jeśli macie cienkie i proste włosy, na pewno zdarza się Wam, że wsuwki się z nich ześlizgują. Jest na to rada – wystarczy przed nałożeniem spryskać wsuwkę lakierem do włosów. Dzięki temu będzie trzymała się na miejscu dopóki jej nie wyciągniecie.


A tak prezentuje się w wersjach roboczych moja fryzura na wesele.

 Jak to wygląda u Was? Robicie sobie fryzury, może znacie inne triki?

wtorek, 10 kwietnia 2018

Baza i podkład Kobo Professional


kobo podkład

W lutym, gdy mój krem BB był na wykończeniu, zaczęłam rozglądać się za podkładem i zieloną bazą, która nadawałaby się do cery naczynkowej. Moją uwagę przykuły kosmetyki Kobo, baza wydawała się zachęcająca, o delikatnym kolorze (zależało mi na tym, aby nie spowodowała, że skóra będzie wyglądać na siną), postanowiłam więc przyjrzeć się również podkładom tej firmy. W sklepie internetowym wybrałam podkład, który wydawał mi się odpowiedni, w drogerii okazało się, że do mieszanej cery, lepiej będzie nadawał się inny produkt. Tak trafiły do mnie: Kobo Professional, Primer Green oraz podkład Kobo Professional, Smooth Make up with Hyaluronic Elixir w kolorze Ivory beige.


zielona baza

Kobo Professional, Primer

Zielona baza znajduje się w szklanym pojemniku o pojemności 15 ml, który wyposażony jest w pompkę, co wg mnie jest najwygodniejszym i najbardziej higienicznym rozwiązaniem. Ma dosyć rzadką konsystencję, dzięki czemu znakomicie się rozprowadza i doskonale stapia się ze skórą, do tego stopnia, że w pierwszej chwili miałam wrażenie, iż nie ma go na skórze, a całość wsiąkła w gąbeczkę do makijażu. Porównanie kolorytu skóry w części na której rozprowadziłam podkład, z tą na której go nie było, uświadomiło mi, że bardzo się myliłam. Moje zaczerwienione policzki przybrały delikatnie oliwkowy kolor, który wygląda całkiem naturalnie, ja z natury mam inny kolor skóry, dlatego na bazę nałożyłam podkład w kolorze Ivory, jeszcze lepiej baza zgrała się z kosmetykami mineralnymi.

baza pod podkład

Primer Kobo uważam za bardzo udany produkt, choć mam zastrzeżenia do zamknięcia, bardzo łatwo się zsuwa, co może być dużym problemem, gdy nosimy go w kosmetyczce. 


Kobo Professional, Smooth make up

 

Podkład znajduje się w tubce o zawartości 30 ml, takie opakowanie jest bardziej problematyczne, szczególnie pod koniec używania produktu. Kosmetyk zawiera filtr ochronny SPF 10, dobrze matuje, nie podkreśla zmarszczek, nie zapycha i nie oksyduje. Łatwo się rozprowadza, jest wyjątkowo wydajny. Wygląda bardzo naturalnie, dobrze stapia się ze skórą, nie wysusza jej, choć po kilku godzinach w suchym pomieszczeniu suche skórki z czasem stają się coraz bardziej bardziej widoczne. Zauważyłam też, że na moich suchych policzkach podkład jest trwalszy wtedy, gdy położony zostanie bezpośrednio na krem, krócej gdy pod nim znajduje się baza, o której pisałam wyżej. Kolejną zaletą podkładu jest przyjemny bardzo delikatny zapach oraz to,że nie brudzi, nie odbija się, ani bezpośrednio po nałożeniu, ani długo po po nim.


Podsumowanie

Baza wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, podkład nico mniejsze, ale obydwa kosmetyki zasługują na uwagę. Możecie je kupić stacjonarnie oraz na stronie https://www.drogerienatura.pl/, tam też znajdziecie skład produktów, niestety nie ma go na opakowaniach. Kosmetyki dostępne są również w stacjonarnych Drogeriach Natura.

piątek, 6 kwietnia 2018

Magnez w sprayu, czyli jak zrobić oliwę magnezową


magnez


Na temat oliwy magnezowej i jej zalet pisałam już w jednym ze wcześniejszych postów (Oliwka magnezowa - naturalny dezodorant bez aluminium). Używam ją regularnie, sprawdza się znakomicie jako sposób na dostarczenie magnezu do organizmu oraz jako naturalny dezodorant, postanowiłam więc przygotowywać ją samodzielnie. Przepis jest wyjątkowo prosty, dlatego z pewnością osoby, które samodzielnie nie przygotowują kosmetyków, bez problemu sobie poradzą. Do przygotowania oliwy magnezowej potrzebne są tylko dwa składniki: chlorek magnezu sześciowodny i woda.

Składniki oliwy magnezowej

Do przygotowania oleju magnezowe potrzebne są:
- 1/2 szklanki chlorku magnezu sześciowodnego,
- 1/2 szklanki wody destylowanej,
- naczynie do podgrzania wody,
- butelka z rozpylaczem.

Chlorek magnezu sześciowodny

Chlorek magnezu sześciowodny MgCl2x 6H20, to bezbarwna, bezwonna substancja w formie płatków lub kryształków, które łatwo rozpływają się pod wpływem wilgoci znajdującej się w powietrzu. Jest łatwo przyswajalną formą magnezu, a prócz tego jest bardzo wydajny. Chlorek magnezu jest znakomitym źródłem magnezu, dzięki czemu między innymi: wspomaga leczenie wielu chorób, pomaga w zachowaniu psychicznej i fizycznej równowagi, przeciwdziała osteoporozie i migrenom. Chlor wpływa natomiast korzystnie między innymi na usuwanie szkodliwych metabolitów, równowagę kwasowo-zasadową oraz reguluje także wodno-elektrolitową organizmu.

magnez w proszku

Jak przygotować oliwę magnezową

1. Zagotować wodę destylowaną.
2. Wrzątkiem zalać potrzebną ilość chlorku magnezu.
3. Wymieszać do całkowitego rozpuszczenia.
4. Ostudzić i przelać do butelki z rozpylaczem.

Jak stosować oliwę magnezową

Przygotowana przez siebie oliwkę magnezową można używać jako:
- spray, mgiełkę do ciała,
- dezodorant pod pachy,
- dezodorant do dłoni i stóp,
- olejek do masażu,
- dodatek do kąpieli,
- preparat na bolące po wysiłku mięśnie.

Prawda, że przygotowanie jest bardzo proste?


Zobacz także:

wtorek, 3 kwietnia 2018

Nowości kwietnia. Kosmetyki i nie tylko



Koniec marca obfitował u mnie w nowości. W kwietniu będę miała okazję poznać wiele ciekawych produktów. Sporo z nich przywiozłam z targów LOOK i beautyVISION, które odbywały się 24 marca w Poznaniu.

O włosy zadbam sprayem ochronnym Hair Extensions Line marki Beauty for You, serum AVCADO SHOT z Selective Proffessional oraz Ampułką do włosów LD/01 La'dor wzmacniającą włosy przed zabiegami fryzjerskimi (ze sklepu Shibushi).
Do ułożenia włosów z pewnością przydadzą mi się produkty Wytwórni Szpilek Iza, które zaskoczyły mnie swoją jakością, w porównaniu z dotychczas używanymi przeze mnie wsuwkami. Jestem bardzo ciekawa efektu jaki pojawi się na moich włosach po użyciu żelu Artego, Touch Rock me, Wet effect, który ma nadać efekt mokrych włosów. Producent sporo obiecuje i jeśli okaże się to prawdą, będę z pewnością zadowolona i podzielę się wrażeniami na blogu.

W tym miesiącu zamierzam poznać kolejne produkty marki Sylveco: Odżywcze mydło naturalne, Krem brzozowa-nagietkowy z betuliną oraz Lekki krem brzozowy, a także Serum przeciwzmarszczkowe do twarzy i szyi siostrzanej marki Biolaven.




Z targów przywiozłam głównie produkty do włosów i do paznokci, ale znalałam także stoisko marki kosmetyków mineralnych Pixie, dzięki czemu mogłam dobrać sobie kolor podkładu, rozświetlacza i korektora. Ten ostatni kupiłam, resztę w przyszłości zamówię przez internet.
Kolor paznokci będę zmieniać produktami marek: Neess, Mistero Milano oraz Maker. Bardzo interesującą nowością są dla mnie produkty marki Voesh – przeznaczone do zabiegów pedicure i manicure, doskonałe dla zwolenników naturalnych kosmetyków, wegan oraz przeciwników testowania kosmetyków na zwierzętach. Już czuję, że bardzo je polubię.



W mojej łazience zagościły w tym miesiącu: pasty bez fluoru Ecodenta (czarna, o której czytałam już sporo dobrych opinii, oraz biała, którą wybrałam kierując się brakiem fluoru oraz ciekawym składem), Czarne mydło, Nacomi o którym słyszałam wiele dobrego oraz Mus do ciała wyszczuplający - Mango tej samej marki, który kupiłam w drogerii Hebe (na stronie producenta opakowanie ma już inną szatę graficzną).
Stwierdziłam niedawno, że przydałby mi się żel pod oczy, który między innymi łagodziłby uczucie zmęczenia, przypadkiem trafiłam na produkt DR. Konopka's, Żel pod oczy zmniejszający obrzęki do wszystkich typów skóry, zaczęłam używać i już go polubiłam.
Wśród moich nowości jest kilka akcesoriów kosmetycznych. Dobre opinie o pędzlach z Hebe skłoniły mnie do zakupów, niestety jest problem z dostępnością, w sklepach wielu brakuje, ja upolowałam ostatnio trzy sztuki.

Coś Was szczególnie zainteresowało, a może znacie już niektóre z tych produktów?