środa, 30 stycznia 2019

Moje hity wśród domowych sposobów na opryszczkę i ból głowy




Jeśli czytacie regularnie mój blog, to z pewnością wiecie, że jestem entuzjastką naturalnej pielęgnacji. Do naturalnych produktów podchodzę jednak racjonalnie i często zauważam, że  naturalne produkty są przez producentów opisywane w taki sposób, jakby miały być panaceum. Przykładem takich produktów są olejki eteryczne.
Dzisiaj chcę Wam przedstawić olejki, które spośród wielu stosowanych, rzeczywiście mi pomogły. Jeden z nich używam zawsze przy bólach głowy, a drugi odkryłam niedawno i używam go jako ekspresowy sposób na opryszczkę.



Domowy sposób na ból głowy

Pewnie większości z Was, tak jak mi zdarzają się co jakiś czas bóle głowy, niektóre związane są ze zmęczeniem, inne ze stresem, a niekiedy jest to migrena. Najczęściej dopada mnie w domu,  dlatego nie mam problemu żeby sięgnąć po domowe sposoby, zamiast tabletek przeciwbólowych. Najlepiej sprawdza się u mnie miętowy olejek eteryczny.


Domowe sposoby na ból głowy (olejek miętowy)



Na początku olejek miętowy wykorzystywałam w kominku aromaterapeutycznym. Jest to skuteczny sposób, ale wymaga cierpliwości. Ma też jeszcze jeden minus, przy okazji spalania podgrzewaczy z parafiny, możemy przy okazji sobie szkodzić. W moim przypadku palenie świec parafinowych powoduje często bóle głowy.

W moich próbach z olejkiem miętowym zdarzało mi się też pójść na łatwiznę. Odkręcałam wtedy buteleczkę i postawiłam ją pod nos. Pomagało jeśli ból był w miarę łagodny.

O wiele skuteczniejszym i szybszym sposobem okazało się nałożenie olejku na skórę. Działa on wtedy bardzo szybko, ale niestety sprawia ryzyko, że dostanie się do oczu. Mimo ostrożnego nakładania na czoło, do oczu często docierały drażniące opary. Postanowiłam pójść jeszcze dalej.

Metodą prób i błędów wy pracowałam kolejny sposób, a mianowicie dodaję olejek do kremu do twarzy.

Lubię zachowywać słoiki i inne opakowania po kosmetykach i wykorzystuje je do różnych celów. Zrobiłam więc krem na ból głowy.

Wykorzystałam słoiczek po kremie pod oczy Nacomi (to jest ten krem), ale oczywiście nada się każdy inny słoik. Im mniejszy tym będzie lepszy.

Na 10 ml kremu dodaję około 7 kropel olejku miętowego, mieszam i nakładam na czoło.

Jeśli nie macie pod ręką, lub nie chcecie używać kremu, możecie w podobny sposób zastosować olej do skóry, a nawet olej wykorzystywany do celów spożywczych, na przykład kokosowy, olej z pestek winogron czy oliwę. Ja wole krem, ponieważ dużo łatwiej jest go rozprowadzić na skórze.

Może zainteresować Was również: Mój sposób na zatkany nos

 

 

Domowy sposób na opryszczkę 

Drugi olejek jest zdecydowanie mniej popularny,  co nie znaczy, że mniej skuteczny. Pomaga na opryszczkę, problem z którym boryka się bardzo wiele osób.
Zależało mi na tym, żeby znaleźć taki olejek, który będzie działał jak najszybciej. Słyszałam już olejku goździkowym, olejku z drzewa herbacianego, ale zauważyłam że nie tylko u mnie, słabo się sprawdzały w przypadku opryszczki.
Jakiś czas temu, już nie pamiętam nawet w jakim celu, przy okazji zakupu innych olejków, kupiłam olejek kajeputowy.
Być może kupiłam go przede wszystkim z ciekawości, ponieważ ma pomagać na wiele problemów.

 

Co to jest olejek kajeputowy (kadżeputowy)

 

Olejek kajeputowy pochodzi z liści drzewa cajeput,  pochodzącego z Indii Malezji i Australii. Rośnie również na Filipinach. Jego zapach bardzo przypomina eukaliptus.
Przeglądając internet, możecie wyczytać, że olejek ten pomaga na mnóstwo schorzeń: egzemę, grypę, koklusz, przeziębienie, bóle reumatyczne, zapalenie zatok, choroby pasożytnicze. Ma działanie żółciopędne, antyseptyczne, rozkurczowe, wykrztuśne. Polecany jest jako pomoc w gojeniu się ran. Szukając olejku  kajeputowego w sklepach internetowych możecie napotkać na przepis,  który pomagać ma w zwalczaniu bakterii grzybów i wirusów.


Jak się pozbyłam opryszczki w jeden dzień

Ja postanowiłam wypróbować olejek kajeputowy na opryszczkę. Nałożyłam jedną kroplę olejku bezpośrednio na skórę (na brodę, bo tam u mnie pojawia się opryszczka, i czekałam na efekty.
Olejek pachnie przyjemnie, więc nie sprawiał żadnego problemu. Na skórze też nie poczułam, by działało się coś nieprzyjemnego, a wręcz odwrotnie.
Po raz pierwszy użyłam go wieczorem, a rano zauważyłam, że opryszczka, nie dość że nie boli, to jest już prawie niewidoczna. Powtórzyłam to kolejnego  wieczoru i okazało się, że w ten sposób pozbyłam się opryszczki. Zajęło mi to niewiele ponad dobę.
Sposób działa także na opryszczkę na ustach.


Zarówno jeden jak i drugi olejek poleciłam wśród moich bliskich. Sprawdziły się, dlatego mogę polecić je również Wam.
Zarówno jeden jak i drugi olejek możecie kupić za kilka złotych (miętowy, kajeputowy).

niedziela, 27 stycznia 2019

Krem do rąk dla bardzo suchej skóry i krem rozgrzewający do stóp marki Ava



ava krem do stóp


Zima to czas, gdy o wiele bardziej intensywnie muszę dbać o skórę dłoni i stóp. Zadowolona z efektów jakie przyniosły kremy do twarzy Ava, postanowiłam spróbować innych kosmetyków tej marki: krem do rąk z masłem Shea do bardzo suchej skóry oraz rozgrzewający krem do stóp z imbirem i olejkiem pomarańczowym.

Krem do rąk z masłem shea



Przyznaję, że masło shea, to jeden z moich ulubionych składników kremów do rąk. Nie zawsze jednak takie kremy się sprawdzają. Jeśli mają prawie wyłącznie masło shea, są zbyt tłuste i bardzo wolno się wchłaniają, a prócz tego nie sprawiają, że skóra dłoni jest nawilżona. Kremy Ava zawierają wodę, masło shea i inne substancje pielęgnujące skórę, dlatego do ich używania zabrałam się bez obaw.

Krem do rąk do suchej skóry

Ava HAND LINE Silnie nawilżający krem do rąk z masłem Shea dla bardzo suchej skóry



Krem do rąk Ava znajduje się w tubce o pojemności 100 ml, zamykanej na klik. Ma dosyć gęstą, perłową konsystencję i bardzo przyjemny zapach.

Gdy po pierwszym jego użyciu odłożyłam go na szaafkę przy łóżku, rano obudziłam się zastanawiając dlaczego czuję zapach ciasteczek. Może nie dla wszystkich będzie on pachniał tak samo, ale według mnie ma zapach ciastek z owocami i z pewnością pachnie bardzo naturalnie.

Skład kremu Ava HAND LINE HAND LINE


Krem zawiera masło shea, alantoinę, glicerynę, D-pantenol oraz parafinę, której unikam w kremach do twarzy, za to w kremach do rąk, szczególnie tych na zimę, sprawdza się u mnie znakomicie.
Więcej o pielęgnacji rak i stóp zimą przeczytacie we wpisie Jak dbać o dłonie i stopy zimą.


krem ava do rąk suchych

Opinia o kremie

Krem bardzo dobrze rozprowadza się na skórze i błyskawicznie się wchłania. Skóra po jego użyciu jest gładka, szybciej się regeneruje i jest bardziej odporna na wysuszanie, czy negatywne działanie niskiej temperatury.
Krem znajdziecie tutaj .



Ava FOOT LINE Rozgrzewający krem do stóp z imbirem i pomarańczą

 

Jak chyba większość kobiet, zimą mam problem z marznącymi stopami. Dlatego na te porę roku wybieram inne kremy niż latem. Rozgrzewający krem powinien być dla mnie idealny, dlatego zdecydowałam się wypróbować krem z imbirem.
O szerokich zastosowaniach imbiru pisałam w jednym z moich artykułów (34 korzyści ze stosowania imbiru).


krem na zimę do rąk

Skład kremu Ava do stóp z imbirem i pomarańczą

 

Rozgrzewający krem Ava zawiera ekstrakt z imbiru, który działa rozgrzewająco oraz Hotflux TM – składnik, który ma zapewniać podobne działanie rozgrzewające jak na przykład wyciąg z papryki, ale bez efektu drażniącego, a przy okazji działa przeciwgrzybiczo. Ekstrakt z kory Enantia Chlorantha zapobiega nadmiernemu poceniu się stóp i działa antybakteryjnie, a krzemu daje uczucie suchej. Olejek pomarańczowy działa tonizująco i antyseptycznie, a przy tym pozostawia przyjemny odprężający zapach.

krem ava do rąk, krem ava do stóp

Opinia o kremie do stóp

Krem ma półtłustą konsystencję. Zapach kojarzy się z zimą i świętami Bożego Narodzenia, ponieważ czuję przyprawy korzenne oraz pomarańcze.
Działa rozgrzewająco, przy czym nie jest to ten tym grzania, co na przykład maść końska, która w swym składzie zawiera kapsaicynę. Ja się z tego ciesze, bo kapsaicyna bardzo łatwo mnie uczula.
Po nałożeniu kremu nie mam wrażenia typowego ogrzewania. Sprawia on natomiast wrażenie, jakby stopy ubrane były w miękkie i przyjemne skarpetki. Szybko się wchłania, nie powoduje, że stopy się pocą, nie jest ani za tłusty ani za rzadki. Jest to bardzo przyjemny krem na zimę.
Jeśli interesuje Was ten krem, znajdziecie go tutaj .

wtorek, 22 stycznia 2019

Wady i zalety lokówki automatycznej Philips StyleCare Prestige BHB876/00



Nie zdecydowałam się nigdy, by kupić sobie tradycyjną lokówkę, ale informacje o tym, że dostępne są lokówki automatyczne przyjęłam z dużym entuzjazmem.

Mam naturalne fale, miejscami loki, dlatego potrzebę zakręcenia włosów odczuwałam bardzo rzadko, gdy wybierałam się na wielkie wyjście.
W takich sytuacjach przydałaby mi się lokówka, ale przy mojej gęstości włosów, używanie tradycyjnej lokówki jest trudne i bardzo czasochłonne. Kręcąc dosyć krótkie i gęste włosy, dużo łatwiej się też poparzyć. Nie robiłam więc sobie loków w domu.

Wszystko to, co powodowało, że nie zdecydowałam się na tradycyjną lokówkę, sprawiło że kupiłam lokówkę automatyczną. Wybrałam Philips StyleCare Prestige BHB876. Dziś zamierzam przedstawić Wam wady i zalety tej właśnie lokówki automatycznej.
Przeczytacie tu wszystko to, czego sama szukałam, zanim zdecydowałam się na lokówkę automatyczną. Skupiłam się przede wszystkim na tym, czego nie mogłam znaleźć w Internecie, na tych informacjach, które przydadzą się zanim zdecydujecie się taką lokówkę kupić.

Na zdjęciu poniżej, moje włosy bez użycia urządzeń do stylizacji.



Jakiej długości włosy można zakręcać przy użyciu lokówki automatycznej?

 

Lokówką automatyczną Philips, według producenta można kręcić włosy o długości od 20 do 63 cm. Moja fryzura wygląda w ten sposób, że z przodu mam włosy dłuższe, a z tyłu krótkie.  Udaje mi się zakręcać krótsze niż 20 cm włosy. Wymaga to odpowiedniego ułożenia lokówki i sporo gimnastyki, ale jak zauważycie na zdjęciach, z tyłu także udało mi się wykonać loki.

W jaki sposób/w którą stronę kręcić włosy?

 

Lokówka posiada trzy tryby kręcenia: w prawo,w lewo i naprzemiennie. Te z moich włosów, które się kręcą naturalnie, kręcą się w lewo. Uznałam więc, że w tym kierunku będę kręcić włosy za pomocą lokówki.

Tryb naprzemienny zupełnie się u mnie nie sprawdził. Suwak zmiany kierunku kręcenia włosów znajduje się bezpośrednio poniżej włącznika, który  nadusza się przy każdym nawijaniu włosów. Podczas pierwszego kręcenia włosów przypadkiem przesunęłam suwak na tryb naprzemienny.
Włosy kręcone w ten sposób wyglądały fatalnie, miałam na głowie totalny bałagan, a nie ładne loki.

W którym momencie uwolnić włosy z lokówki,  czyli kiedy następuje sygnał ciągły?

 

W instrukcji jest napisane, że powinniśmy uwolnić włosy z urządzenia dopiero w momencie, gdy usłyszymy ciągły sygnał. W rzeczywistości nie jest to sygnał ciągły, a cztery następujące po sobie piknięcia.
Podczas pierwszego używania lokówki zastanawiałam się, kiedy mam uwolnić włosy, dlatego przypuszczam, że i Wam przyda się taka podpowiedź.


Czy lokówką automatyczną  możemy wykonać drobne loczki?

 

Kupując lokówkę przez internet, możemy przeczytać, że pozwala ona “uzyskać dowolny skręt pasm włosów - od luźnych fal, po drobne loczki”.
Tej informacji nie traktowała poważnie, ponieważ to, czy dzięki rogówce zrobimy luźne fale czy drobne loczki zależne jest przede wszystkim od średnicy lokówki, a dokładniej od średnicy wałka. Uznałam, że moje loki najprawdopodobniej będą zawsze jednej wielkości i tak się stało.
Przed kupnem lokówki nie znalazłam nigdzie informacji o średnicy wałka, dlatego poświęcam jej nastepny punkt :)

Jaka jest średnica wałka w lokówce automatycznej Philips StyleCare Prestige BHB876?

 

Na temat średnicy wałka w lokówce StyleCare nie znalazłam żadnej informacji. Ani na stronie Philips, ani w instrukcji, ani w żadnym innym miejscu nie podano jaką średnicę ma lokówka. Jest to ważna informacja, ponieważ przekłada się bezpośrednio na grubość loków.
Średnice wałka zmierzyłam samodzielnie. Według mojego pomiaru, lokówka ma 26 mm średnicy.
Wracając do zdania zacytowanego w poprzednim punkcie, drobnych loczków nie będziemy w stanie taką lokówką zrobić.
Jeśli szukacie lokówki, którą wykonacie drobne loczki, polecam szukać tych, których wałek ma od 10 do 16 mm średnicy.


Czy to prawda że lokówką Philips StyleCare Prestige można zrobić aż 27 różnych stylizacji?

 

Wielokrotnie przed zakupem czytałam, że lokówką Philips StyleCare Prestige możemy wykonać aż 27 różnych stylizacji.
Prawdą jest, że lokówka posiada 3 rodzaje temperatury, 3 ustawienia długości nagrzewania i 3 tryby skrętu.
Temperatura i czas nagrzewania nie zmieniają fryzury. Jedyne, co zmienia się w tym przypadku, to trwałość fryzury.
Chyba że nie dostosujemy tych parametrów odpowiednio do grubości naszych włosów i jest niszczymy i spalimy. Wtedy już rzeczywiście będzie będziemy mieli zupełnie inną fryzurę ;) Nikomu tego jednak nie życzę.
Na to jak będą wyglądały nasze włosy po użyciu lokówki ma wpływ przede wszystkim grubość wałka, a w drugiej kolejności kierunek skrętu włosów.
Wracając do pytania, czy lokówką możemy wykonać aż 27 różnych stylizacji, odpowiadam że nie absolutnie nie widzę takiej możliwości. Do tego polecam produkty do stylizacji włosów.

Próbowałam różnych temperatur, różnego  czasu nagrzewania. Różnic w wyglądzie loków nie zauważyłam.

Czy lokówka automatyczna Philips można się poparzyć?

 

Jednym z powodów, dla których zdecydowałam się na lokówkę automatyczną, był fakt, że jest ona dużo bezpieczniejsza niż tradycyjne lokówki. Jej obudowa chroni przed poparzeniem, lokówka automatycznie nawija włosy, co oznacza że nie mamy zupełnie kontaktu z wałkiem. Jedyne co nas może lekko sparzyć, to świeżo wyjęte z lokówki włosy. Do wyjmowania włosów z lokówki nie potrzebuję też używać rąk. Uważam więc, że jest to bardzo bezpieczne urządzenie.


Czy lokówka Philips BHB876 ma ruchomy przewód?

 

Tak, lokówka Philips ma ruchomy przewód, dzięki czemu bardzo wygodnie się jej używa.

Ile waży lokówka Philips i czy wygodnie kręcić nią loki?

 

Lokówka razem z przewodem waży 0,57 kg.
Zanim zdecydowałam się na Philips StyleCare Prestige, przyglądałam się również innym lokówkom automatycznym, zarówna w sklepach internetowych, jak i stacjonarnych. Uznałam, że jest ona najwygodniejsza i ma najbardziej ergonomiczny kształt.

Czy zdarza się, że lokówka Philips StyleCare wyrywa włosy?

 

Wyrywanie włosów przez sprzęty do stylizacji,i to jest coś,co mnie najbardziej irytuje. Szukałam dlatego lokówki, która nie będzie pozbawiona takich, o które włosy mogłyby się zahaczyć.
Tutaj rzeczywiście nie mam żadnych obaw. Włosy nawijają się bez problemu, mimo że są cieniowane. Bez problemu wyjmuję je z lokówki. Nie ma możliwości, żeby włosy gdzieś się zahaczyły.

Przed rozdzieleniem pasm 
 

Jak sprawić, żeby loki miały ładny kształt?

 

Żeby loki miały ładny kształt, najlepszym sposobem jest powolne wyjmowanie ich z lokówki. Proste, ale nie wszyscy o tym wiedzą. Spróbujcie wyjąć włosy szybko i powoli. Gwarantuję, że zobaczycie różnice.

Jak szerokie pasma włosów nawijać na wałek?

 

Jednorazowo, na wałek lokówki, możemy nawinąć pasmo włosów o szerokości do 4 cm. Pomaga w tym specjalny przyrząd.
Nie polecam kręcić mniejszych pasm. Dlaczego? Odpowiedź znajdziecie poniżej.
Być może nawijanie mniejszych pasm sprawdza się w przypadku kręcenia w trybie naprzemiennym.

Czy grubość pasma, które nawijamy na lokówkę wpływa na grubość loków?

 

Można by sądzić, że grubość pasma, które nawijamy na lokówkę wpływa na grubość loków. Postanowiłam to sprawdzić. Wszystkie włosy podzieliłam na dużo mniejsze niż zwykle pasma (1-2 cm).
Efekt był taki, że kręcenie włosów zajęło mi 4 razy więcej czasu, a loki się połączyły i powstała taka sama fryzura, jak przy dużo mniejszym nakładzie czasu.
Po rozczesaniu palcami

Czy loki robione w lokówce Philips StyleCare Prestige BHB876 wyglądają naturalnie?

 

Czy wiecie jak wyglądają peruki z okresu Baroku? Mają loki, które bardziej przypomnij przypominają rurki niż sprężynki lub fale.
Te właśnie peruki przychodzą mi na myśl, gdy widzę włosy świeżo wyjęte spod lokówki automatycznej. Nie oznacza to, że takie muszą pozostać.

Jak sprawić, by włosy po użyciu lokówki automatycznej wyglądały naturalnie?

 

Najlepszy sposób na to, żeby po użyciu lokówki automatycznej wyglądały naturalnie, jest rozdzielenie ich za pomocą palców. Różnicę możecie zobaczyć na zdjęciu.
Nie polecam grzebienia, nawet z szeroko rozstawionymi ząbkami.

Czy lokówka automatyczna może kręcić włosy tuż przy głowie?

 

Niestety  nie, lokówka nie jest w stanie zawinąć włosy przy nasadzie.

Jak zrobić fale lokówka automatyczną?

 

Większość powyższych punktów dotyczy loków. Inaczej sytuacja ma się w przypadku fal. Fale uzyskać bardzo łatwo. Wystarczy zmniejszyć temperaturę i czas nagrzewania. W pierwszej chwili pojawią się loki. Po rozczesaniu (używam do tego grzebienia z szeroko rozstawionymi ząbkami), nieco się rozprostują i pojawią się fale.



Z fal jestem bardzo zadowolona. Mam włosy, które częściowo falują, częściowo są proste, a nieznaczna ich ilość się kręci. Gdy używam lokówki automatycznej,bardzo łatwo jest uzyskać ładne fale, które wyglądają zupełnie naturalnie.


Mam nadzieję, że moje podpowiedzi przydadzą się zarówno tym, którzy zastanawiają się nad wyborem lokówki, jak i tym, którzy zaczynają swoja przygodę z lokówką automatyczną.
Jeśli macie jeszcze jakieś pytania dotyczące lokówki automatycznej Philips, piszcie je w komentarzach.

piątek, 18 stycznia 2019

Dermokosmetyki BioDermic: serum 3D z kwasem hialuronowym, krem do szyi i dekoltu z ekstraktem z pereł, krem pod oczy z ekstraktem z kawioru



Miesiąc temu pisałam o tym, jak sprawdziły się u mnie maseczki w płachcie polskiej marki dermokosmetyków. Przez ten czas poznałam też kilka innych kosmetyków BioDermic: serum intensywnie wygładzające 3D z kwasem hialuronowym, krem do szyi i dekoltu z ekstraktem z pereł oraz krem pod oczy z ekstraktem z kawioru.
Jak widać każdy z tych produktów należy do innej linii, ponieważ moja skóra ma różne potrzeby.

biodermic serum hialuronowe

 

Serum intensywnie wygładzające 3D z kwasem hialuronowym

 

Od serum z kwasem hialuronowym wymagałam przede wszystkim nawilżenia, a dokładniej hamowania procesu utraty wody przez naskórek. Zimą używam przeważnie tłustych kremów do twarzy, dlatego serum z kwasem hialuronowym jest idealnym dodatkiem (nakładam je pod krem).
Serum intensywnie wygładzające BioDermic ma wygodny pojemnik typu airless.
Podoba mi się, sposób dozowania serum. Trafiałam na różne sera w pojemnikach airless, często był z nimi problem, dlatego wolałam butelki z pipetką. W przypadku tego serum, nie mam żadnych zastrzeżeń. Wydobywam tyle produktu ile potrzebuję, nie rozlewa się i wygodnie nakłada.
Serum BioDermic ma delikatny przyjemny zapach i żelową konsystencję. Działa zgodnie z moimi oczekiwaniami, czyli powoduje, że skóra jest nawilżona, jędrna i gładka.

Serum BioDermic z kwasem hialuronowym znajdziecie w sklepach w cenie od 33 zł.

krem na szyję i dekolt

 

Krem do szyi i dekoltu z ekstraktem z pereł BioDermic

 

Na krem do szyi i dekoltu zdecydowałam się ponieważ moja skóra w tamtej okolicy najbardziej wymaga ujędrniania.
Jest to pierwszy mój krem tego typu wcześniej zwykła używałam kremów do twarzy, a właściwie przez długi czas  okolice szyi i dekoltu dbałam sporadycznie. Teraz zamierzam to nadrobić. Stosując krem BioDermic widzę wyraźną poprawę. Skóra stała się bardziej jędrna i gładka. Najlepsze efekty przynosi w połączeniu z wałeczkiem do masażu twarzy.


Składniki

 

W składzie znajduje się mnóstwo wartościowych składników. Ekstrakt z pereł, którego zadaniem jest nawodnienie i ujędrnienie skóry oraz spowolnienie procesu starzenia.
Wyciąg z oliwek chroni przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych.
Olej ze słodkich migdałów znakomicie wygładza i uelastycznia skórę.
Sekwencje oligosacharydów oparte na kwasie glukuronowym mają za zadanie zwiększyć nawilżenie i przywróć objętości skóry. 

krem pod oczy z kawiorem

 

Krem pod oczy z ekstraktem z kawioru BioDermic


Krem pod oczy BioDermic znajduje się w 15 ml  pojemniku airless. W przypadku kremu pod oczy jest to dla mnie bardzo duża zaleta, ponieważ pielęgnując skórę pod oczami, jeszcze bardziej zwracam uwagę na higienę, niż na przykład w przypadku kremu do szyi i dekoltu.
Krem pod oczy  wchłania się błyskawicznie. Natychmiast czuję, że skóra jest gładsza i ujędrniona. Do kremu pod oczy podchodzę ostrożnie, ponieważ te drogeryjne zawsze mnie podrażniały i powodowały zapychanie porów, a przez to powstawanie nieestetycznych prosaków.
W przypadku kremu BioDermic efekty są wyłącznie pozytywne. Nie podrażnia spojówek, co często mi się zdarza, szczególnie zimą gdy w jakiś sposób nawet lekkie łzawienie spowoduje że krem dostanie mi się do oczu. Poprzedni krem który używałam powodował to bardzo często. Odkąd używam kremu BioDermic nie zdarzyło mi się to ani razu.

 Składniki

 

W składzie znajduje się między innymi ekstrakt z kawioru, który ma regenerować skórę wokół oczu oraz zwiększyć produkcje kolagenu i elastyny.
Olej z  pestek moreli opóźniający oznaki starzenia, a także działa przeciwzapalnie i przeciwrodnikowo.
Pullulan i trehaloza, które wiążą wodę w naskórku, nawilżają i niwelują drobne zmarszczki.
Emolient z oliwy, chroniący przed nadmierną utratą wody z naskórka.
Emolient z trzciny cukrowej, który pomaga zmiękczyć i wygładzić skórę.

biodermic kosmetyki
Jestem zadowolona ze wszystkich produktów BioDermic, które miałam   okazję dotychczas używać. Prócz tego jak działają, podoba mi się, że mają bezpieczny skład, delikatny przyjemny zapach i eleganckie opakowania dzięki czemu świetnie nadają się jako prezent.
Zaletą opakowań jest też trwałość. Mimo codziennego używania przez kolejne miesiące, przez cały czas wyglądają jak nowe.

poniedziałek, 14 stycznia 2019

Przekąska na zimno na imprezę – przepis na roladki z tortilli z tuńczykiem


przepis na roladki z tortilli z tuńczykiem

Wczoraj po południu przygotowywałam się na przyjście gości. Zawijając roladki z tuńczykiem, jedną z moich ulubionych karnawałowych przekąsek na zimno, przypominałam sobie, że nie pokazałam ich jeszcze na blogu. Zdążyłam jeszcze zrobić zdjęcie ostatniej sztuki, a dziś podaję Wam przepis.

Składniki tortilli z tuńczykiem

4 tortille,
2 puszki tuńczyka w sosie własnym (razem 340 g),
3 małe ogórki kiszone lub konserwowe,
majonez,
1/2 czerwonej cebuli,
1 średnia czerwona papryka,
kilka gałązek natki pietruszki,
pieprz do smaku (nie jest konieczny).

przekąski na imprezę na zimno

Przygotowanie roladek z tortilli na zimno

1. Odsącz tuńczyka.
2. Pokrój w drobną kostkę ogórki, cebulę i paprykę.
3. Posiekaj pietruszkę.
4. Wszystkie składniki wymieszaj z 3 łyżkami majonezu.
5. Wysmaruj majonezem tortillę i ułożyć na niej farsz, w taki sposób, by około 1,5 cm od brzegu nie było farszu.

przekąski na imprezę szybkie

6. Zawiń dosyć ciasno w rulon. Aby roladki lepiej się trzymały, możesz je owinąć folią spożywczą.

roladki z tortilli z tuńczykiem
7. Wstaw do lodówki na 3 godziny.
8. Przed podaniem pokrój w kawałki o grubości 3-4 cm.

Smacznego!

czwartek, 10 stycznia 2019

Przepis na ciasto czekoladowe brownie z orzechami bez pieczenia


Brownie bez glutenu


Dziś przedstawiam Wam przepis na słodki deser bez pieczenia z samych pysznych składników – brownie z orzechami, suszonymi daktylami i śliwkami. Jest nie tylko smaczne, ale też pożywne, dlatego znakomicie nadaje się na zimę. Przepis na takie ciasto czekoladowe może spodobać się też osobom na diecie bezglutenowej, bo nie ma w nim składników zawierających gluten. 
Zapraszam :)

Składniki brownie bez pieczenia


Ciasto

1 szklanki orzechów włoskich,

1/2 szklanki orzechów laskowych,

30 g czekolady 70 %,

2 płaskie łyżki kakao,

10 suszonych daktyli,

5 suszonych śliwek,

1 łyżka roztopionego oleju kokosowego,

2 łyżki syropu klonowego.




Pianka
4 łyżki kakao,

5 suszonych daktyli,

1 łyżka płatków migdałowych albo migdałów blanszowanych,

1/2 szklanki mleka kokosowego,

3 łyżki roztopionego oleju kokosowego,

3 łyżki miodu.


Przygotowanie bezglutenowego brownie z orzechami



1. Rozdrobnij orzechy w robocie kuchennym.

2. Dodaj suszone śliwki i daktyle.

3. Rozdrobnij czekoladę (ja używam do tego noża).

4. Dodaj do masy czekoladę, kakao, olej kokosowy i syrop klonowy i dokładnie wymieszaj, aż uzyskasz zwartą konsystencję.

5. Przełóż cisto do formy wyłożonej papierem do pieczenia i pozostaw w lodówce na 20 minut.

6. Wymieszaj wszystkie składniki na piankę w taki sposób, aby uzyskać gładką masę.

7. Wyjmij ciasto z lodówki i wylej na nie piankę.

8. Pozostaw w lodówce na minimum 3 godziny.



Smacznego!


wtorek, 8 stycznia 2019

Weleda Skin Food Masło do ciała i Masło do ust – moja opinia


masło do ust

Kosmetyki marki Weleda widywałam od czasu do czasu w drogeriach, ale nie zdecydowałam się ich wypróbować. Dopiero teraz, gdy dzięki akcji zBLOGowani dowiedziałam się, że na nasz rynek wchodzą nowe produkty z serii Skin Food (masło do ciała i masło do ust) stwierdziłam, że jest to doskonała okazja, żeby poznać kolejną markę kosmetyków naturalnych.

Masło do ciała Skin Food Weleda – moja opinia


Masło znajduje się w plastikowym słoiku o pojemności 150 ml. Ma przyjemną konsystencje, która nie przypomina poznanych przeze mnie wcześniej produktów na bazie masła shea, nawet tych w postaci pianki, które przyjemniej rozprowadza się na skórze. Przypomina margarynę :D Rozprowadza się wyjątkowo łatwo na skórze, nie tworzą się grudki, jak to często bywa z masłami do ciała, i nie spływa, jak to się niekiedy dzieje z balsamami. Konsystencja idealna!

Jeszcze większym zaskoczeniem było dla mnie to, że masło wchłania się natychmiast po wsmarowaniu w skórę, nie jest lepkie, nie błyszczy się. Jedyna oznaka, że właśnie je użyłam, to bardziej gładka i przyjemna w dotyku skóra.

Z działania też jestem bardzo zadowolona. Efekty było widać już po pierwszym użyciu. Skóra jest lepiej odżywiona, bardziej sprężysta, odporna na przesuszenie i szkodliwe działanie mrozu.
Zapach masła to połączenie pomarańczy i lawendy, dla mnie pachnie po prostu cytrusowo, bardzo naturalnie i przyjemnie.

Nakładanie balsamu/masła/oleju do ciała jest dla mnie obowiązkiem, za którym nie przepadam. W przypadku masła Weleda, jest to nawet przyjemne. Nie muszę długo rozsmarowywać go na ciele, nie muszę wiele razy dobierać go ze słoika, wszystko przebiega szybko i sprawnie.

Jest jedna rzecz, którą uważam jednak za przyjemniejszą w przypadku innych gęstych maseł - podczas nakładania na skórę nie chłodzą. Masło Weledy pod tym względem przypomina balsamy do ciała. Na szczęście chłód jest tylko w pierwszym momencie, po rozsmarowaniu zupełnie go nie odczuwam, dlatego masło nadaje się na zimę nawet dla takich zmarzlaków jak ja.

 masło do ciała weleda skin food

Skład masła do ciała Skin Food Weleda


Water (Aqua)– woda,
Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil - olej z nasion słonecznika,
Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter – masło kakaowe,
Glycerin – gliceryna,
Glyceryl Stearate Citrate – cytrynian stearynianu gliceryny,
Butyrospermum Parkii (Shea) Butter – masło shea,
Stearic Acid – kwas stearynowy,
Palmitic Acid –kwas palmitynow,
Pentylene Glycol – Glikol pentylenowy,
Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract – ekstrakt z liści rozmarynu,
Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract – ekstrakt z kwiatów rumianku,
Calendula Officinalis Flower Extract – wyciąg z kwiatów nagietka lekarskiego,
Viola Tricolor Extract – wyciąg z fiołka trójbarwnego,
Alcohol,
Betaine – betaina,
Carrageenan – wyciąg z chrzęścicy kędzierzawej,
Xanthan Gum – guma ksantanowa,
Lactic Acid – kwas mlekowy,
Glyceryl Caprylate – Monogliceryd kwasu kaprylowego,
Sodium Caproyl/Lauroyl Lactylate – emulgator,
Fragrance (Parfum), Limonene, Linalool, Benzyl Benzoate, Geraniol – składniki substancji zapachowych, które tutaj pochodzą z naturalnych olejków eterycznych.


masło do ust skin food

Masło do ust Weleda Skin Food - moja opinia


Masło do ust Weleda Skin Food zawiera lanolinę. Jest to składnik, który bardzo dobrze sprawdza się u mnie w pielęgnacji skóry, sama wiele razy robiłam kosmetyki na bazie lanoliny, ale nie udało mi się na dobre pozbyć tego charakterystycznego zapachu, dlatego lanoliny nigdy nie używałam do pielęgnacji ust.

Byłam ciekawa, czy tutaj lanolina będzie wyczuwalna. Na szczęście okazało się, że tylko konsystencja i działanie wskazuje na lanolinę. Zapachu lanoliny nie czułam, czułam tą samą nutę zapachową, co masło do ciała Skin Food.

Masło znajduje się w tubce zakończonej zaokrąglonym aplikatorem, który okazał się dużo wygodniejszy niż dotychczas spotykane przeze mnie ukośne.
Konsystencje możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej. Łatwo się rozprowadza, nie lepi, zostawia przyjemną delikatną warstwę, która chroni usta przez długi czas.

Teraz najważniejsze, czyli działanie. Masło wygładza i zmiękcza skórę, regeneruje i odżywia. Suche skórki znikają bardzo szybko. Dobrze odżywia, ma świetny naturalny skład, więc może sprawdzi się także jako serum do rzęs.

masło do ust skin food


Skład masła do ust Weleda Skin Food

Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil - olej z nasion słonecznika,
Lanolin – lanolina,
Beeswax (Cera Alba) – wosk pszczeli,
Glycerin - gliceryna,
Viola Tricolor Extract – wyciąg z fiołka trójbarwnego,
Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract – ekstrakt z liści rozmarynu,
Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract – ekstrakt z kwiatów rumianku,
Calendula Officinalis Flower Extract – wyciąg z kwiatów nagietka lekarskiego,
Alcohol,
Water (Aqua)– woda,
Fragrance (Parfum), Limonene, Linalool, Geraniol – składniki substancji zapachowych, które tutaj pochodzą z naturalnych olejków eterycznych.


zBLOGowani.pl

czwartek, 3 stycznia 2019

Domowe sposoby leczenia dzieci, na podstawie książki Zbigniewa T. Nowaka „Zioła dla zdrowia dzieci"



Po raz pierwszy trafiłam na książkę, która dotyczy domowych sposobów leczenia dzieci za pomocą ziół. Jestem świeżo po lekturze. Postanowiłam od razu zabrać się za recenzję i na gorąco opisać moje wrażenia.
Książka nosi tytuł „Zioła dla zdrowia dzieci", a jej autorem jest Zbigniew T. Nowak.

Informacje podstawowe

Książka ma 280 stron, twardą oprawę i przyjemną szatę graficzną. Wewnątrz znajdują się liczne przepisy wraz z kolorowymi zdjęciami, które jeszcze bardziej zachęcają do przygotowania zdrowych specyfików.


Zioła dla dzieci – środki ostrożności

 

Na wstępie autor przedstawia kilka zasad, którymi powinniśmy się kierować, lecząc dzieci z pomocą ziół.
Autor podkreśla, że w wielu przypadkach zioła mogą być dobrym uzupełnieniem kuracji zaleconej przez lekarza-pediatrę lub w zupełności zastąpić przepisane leki syntetyczne. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy leczyć dzieci na własną rękę. Podawanie leków z ziół powinniśmy skonsultować z lekarzem, by zioła nie wchodziły interakcje z lekami zaleconymi przez lekarza lub nie nasilały, bądź osłabiały ich działania.
Zbigniew T. Nowak zaznacza, że po diagnozę powinniśmy zwracać się do lekarza, a nie czerpać swoją wiedzę z forów internetowych, co w przypadku dzieci jest wyjątkowo ryzykowne.
Przestrzega przed stosowaniem u dzieci leczniczych wyciągów alkoholowych. Więcej na ten temat poniżej.


Naturalne leczenie dzieci – grypa i przeziębienie

 

Dzięki książce „Zioła dla zdrowia dzieci" dowiedziałam się jak długo kształtuje się układ odpornościowy człowieka. Nie dziwne więc, że przedszkolaki tak szybko łapią choroby.
Z tego właśnie powodu pierwszy rozdział został poświęcony wzmacnianiu układu odpornościowego.
Znajdziemy w nim przepisy na wzmacniające herbatki i soki.
Kolejne rozdziały poszerzyły moją wiedzę na temat grypy i przeziębienia. Przypomniałam sobie herbatki, które w dzieciństwie podawała mi mama oraz soki, które stosuję z rodziną do dziś.
Wyjątkowe zainteresowanie wzbudził we mnie nektar z kiwi i pora na chrypkę. O leczniczym działaniu kiwi czytałam pierwszy raz.


Leczenie dzieci ziołami – najczęstsze choroby

 

Prócz sposobów na grypę, przeziębienie, chrypkę i zapalenie gardła, w książce znajdziemy naturalne środki, w przypadku wielu innych typowych dla dziecięcego wieku chorób i dolegliwości.
Należą do nich między innymi: ból ucha spowodowany ostrym zapalenie, zapalanie migdałków i angina, zapalenie zatok, gorączka, kolka niemowlęca, biegunka i zatrucie pokarmowe, zaparcia, brak apetytu, choroba lokomocyjna, zmęczone oczy, problemy ze wzrokiem, afty i pleśniawki, pobudliwość nerwowa, ADHD i wiele innych.

Nie ma chyba dzieci, których nie dotyczy przynajmniej kilka z tych przypadłości, dlatego uważam, że książka przyda się każdemu rodzicowi.
Sprawdzi się także u osób, które lubią naturalne metody leczenia, ale unikają leków z alkoholem. Tutaj znajdą dla siebie mnóstwo znakomitych przepisów.

Książkę „Zioła dla zdrowia dzieci" znajdziecie w tych księgarniach.