środa, 6 lutego 2019

Dlaczego zrezygnowałam z projektu denko




zero waste kosmetyki,


Tytułem wstępu: projekt denko polega na zużywaniu posiadanych kosmetyków do dna, ograniczając w  ten sposób nadmierne gromadzenie kosmetyków.

Kiedy zaczynałam blogowanie, projekt denko był bardzo popularny. Większość blogerek przygotowywała wpis na końcu lub na początku następnego miesiąca, w którym podsumowywała co zużyła w ostatnim czasie.
Ja, z uwagi na to, że miesięcznie takich produktów nie miałam dużo, przygotowywałam denka dwumiesięczne. Ostatnie moje "denko" przygotowałam w maju 2018 roku. Pamiętam, że podchodziłam do niego z dużym entuzjazmem. Pisałam, że odpowiada mi ta forma podsumowanie i bardzo lubię czytać takie wpisy.
Czytać lubię je do dziś, ale że od tamtego czasu nie zrobiłam ani jednego wpisu z listą zdenkowanych kosmetyków. Postanowiłam wyjaśnić Wam dzisiaj dlaczego tak się stało, czyli po prostu napisać dlaczego u mnie to się nie sprawdza.
zakupy w drogerii


Kosmetyki zabierane na wyjazd

Po pierwsze: miniaturki produktów, próbki albo produkty które już właśnie dobijają do dna zabieram ze sobą, gdy nocuję poza domem. Dzięki temu mam lżejszą walizkę. Bywa, że przemieszczam się z miejsca na miejsce, nie myślę wtedy by pilnować pustych opakowań. Kilka takich wyjazdów miałam właśnie po tamtym maju. Z tego powodu nie pojawiło się denko 05-06/2018.


Odruchowe wyrzucanie

Używając kosmetyków w domu, szczególnie takich "na raz”:, jak na przykład maseczka, wiele razy odruchowo wyrzucałam je do śmietnika. Rzadko pamiętałam o tym, by trzymać te drobiazgi przez dwa miesiące.


Miejsce na puste opakowania

Inna kwestia to miejsce na takie opakowania. Mam już osobną szufladę, w której trzymam oczyszczone opakowania, przeznaczone do ponownego wykorzystania. Na te, które nadają się do śmieci miejsca już nie znalazłam.
Resztki po zużytych produktach bardzo się od siebie różnią. Jedne z tych opakowań są małe i nie zabierają dużo miejsca, a z niektórymi jest odwrotnie. Zróżnicowanie jest bardzo duże (od kawałków folii po kulach do kąpieli, kartoników po mydłach w kostce, po butelki od płynów do kąpieli, czy do płukania ust), więc znalezienie dla nich odpowiedniego miejsca było dla mnie wyzwaniem.

kosmetyki diy

Domowy recykling

Jedną z istotnych przyczyn tego, że nie przygotowuję już denka, jest to, że wiele opakowań wykorzystuję po raz kolejny. Często wygląda to tak, że gdy zużywam jakiś kosmetyk, to czyszczę opakowanie i przelewam do niego kolejny kosmetyk.
Podam kilka przykładów, może któryś z pomysłów i u was się sprawdzi. A może też tak robicie?

1. Ostatnio używałam żelu do mycia twarzy Sattva (o żelu pisałam tutaj). Jego minusem było to, że nie miał pompki, a ja nie lubię nakładać żelu pod prysznic, czy do twarzy, bezpośrednio z butelki. Brak pompki nie stanowił dla mnie żadnego problemu, bo użyłam pompki, którą zabrałam z pojemnika na żel do twarzy Biolaven. Na marginesie, o żelu Biolaven nie wspomniałam nigdy na blogu, a też dobrze się u mnie sprawdzał.

2. Butelki z pompką, po żelu Biolaven i inne podobne opakowania używam również do innych produktów. Ostatnio mam w nim żel micelarny Ava. Wykorzystuję je też do przechowywania kosmetyków, które robię samodzielnie (np. olejek do demakijażu).

3. Zachowuję nie tylko buteleczki z pompką, ale także słoiki po kremach, butelki po hydrolatach, olejkach, czy serach. Wśród tych ostatnich szczególnie upodobałam sobie butelki z pipetą, ponieważ wygodniej w ten sposób nakłada się i rozprowadza wszelkie oleje. Jeżeli mam wolną buteleczkę z pipetka, natychmiast przelewam tam olejek. Takie butelki ma na przykład firma Mohani. Używałam oleju morninga tej marki.

4. W poprzednim roku przekonałam się do toników w sprayu. Moje podejście zmieniło się o 180 stopni. Kiedyś przelewałam takie toniki, do zwykłych butelek, a teraz robię odwrotnie. Przechowuję butelki ze sprayem, i tonikiem spryskuję skórę :)
Ostatnio zamiast typowych toników, używam hydrolatów. Szczególnie upodobałam sobie wody różane, przygotowałam nawet ich ranking. Wiele z używanych przeze mnie hydrolatów znajduje się w butelkach z dużym gwintem, dlatego przelewam je do mniejszych.

5. Butelki po hydrolatach wykorzystuję też, do przechowywania oliwy magnezowej. Jest to kolejny kosmetyk, który robię sama i właściwie przez cały czas mam go w domu. Gdy tylko docieram do dna, natychmiast przygotowuję nowy (tutaj przeczytacie, jak zrobić oliwę magnezową ).

6. Niedawno wpadłam na pomysł, jak lepiej nakładać szampon na włosy. Przelewam go do pustej butelki po szamponie, dolewam ciepłej wody i wstrząsam. Dzięki temu szampon lepiej rozprowadza się na włosach, lepiej się pieni. Wcześniej używałam do tego celu kubeczek, ale butelka po szamponie nadaje się dużo lepiej.
 

kosmetyki naturalne


Kosmetyki, które się powtarzają

Kolejną przyczyną, z powodu której przestałam realizować projekt denko jest to, że wiele kosmetyków używam wielokrotnie. Bardzo lubię nowości, ale mam też kosmetyki sprawdzone, które często kupuję.
Bywa też i tak, że nawet gdy chcę je zmienić, to przez długi czas nie mogę znaleźć zamiennika. Przykładem jest pasta do zębów. Miałam jedną sprawdzoną, która miała bezpieczny dla mnie skład. Nie była idealna, więc chętnie bym ją wymieniła na coś innego, ale kolejne wypróbowywane przeze mnie, były trudno dostępne, więc ciągle wracałam do pasty Lavera.

Podobnie wygląda u mnie z dezodorantami i szamponami. Jest kilka, do których wracam. Nie sądzę, że ktoś chciałby czytać moje wpisy o zużytych kosmetykach, gdyby połowa z nich się powtarzała.

Less Waste

Stawiam na to, by ograniczyć ilość śmieci, dlatego jeżeli nie znam produktu, wolę próbkę. Jeżeli kosmetyk przypadnie mi do gustu i mam wybór między wersją mini albo pełną wersją, to wolę wybrać tą drugą. Dzięki temu zużywam mniej opakowań.

Na wstępie zaznaczyłam, że projekt denko ma na celu powstrzymywanie nas od kupowania kolejnych kosmetyków, zanim obecne zużyjemy do dna. W moim przypadku wygląda to inaczej. W drogeriach stacjonarnych kupuję rzadko. Z racji tego, że stawiam na produkty naturalne, większość moich kosmetyków pochodzi z drogerii internetowych, gdzie jest ich znacznie większy wybór. Nie kupuję więc osobno jednego szamponu, jednego kremu itp.
Jak większość osób korzystam też z okazji. Nie robię wielkich zapasów, ale bywa, że w jedym koszyku znajdą się dwa żele pod prysznic, czy dwa szampony.

blog less waste


Na targach kosmetyków naturalnych jeszcze nigdy nie byłam, ale na pewno, gdybym tam się pojawiła, kupiłabym kilka produktów, które musiałyby poczekać na swoją kolej.
Czy jest w tym coś złego? Nie, jeśli działamy z głową, czyli pamiętamy co mamy w szafach i nie doprowadzamy do sytuacji, że zanim użyjemy kosmetyk, minie termin przydatności. Przesada w każdą stronę jest szkodliwa. 

Jakiś czas temu zważyłam, że wolę szukać takich miejsc, gdzie mogę kupić kilka produktów, niż każdy z osobna. Zwykle oszczędzam przy tym na wysyłce, ale ograniczam też ilość opakowań (kartonów, folii itp.). Jest to sposób na bycie Less Waste (więcej na ten temat we wpisie Dlaczego miałam alergię na Zero Wastei jak się z niej wyleczyłam).

Czy to oznacza że nie będzie już u mnie nigdy projektu denko

Jeżeli pojawi się kilka wartych uwagi produktów w jednym czasie, to na pewno możecie spodziewać się zbiorczego postu na ich temat.
Sama lubię czytać tego typu wpisy, dlatego podkreślam, że nie mam zamiaru zniechęcać inne blogerki do projektu denko. Będą pojawiać się tutaj podobne posty, ale w innej formie.

Zauważyłam, że każdy ma swoje tempo zużywania, dlatego wiele osób opracowuje własne systemy podsumowania zużywanych kosmetyków.

Regularnie odwiedzam bloga Mama Z Różową Torebką. Jego autorka, Monika, przygotowuje w każdy piątek post cyklu „Zużyte czy nie, pozbywam się”.

Ostatnio  eksperyment przeprowadziła Urodzianka. Sprawdziła ile kosmetyków używa przez cały rok.  Jej wpis na ten temat możecie znaleźć tutaj.

29 komentarzy:

  1. Projekt denko zdecydowanie ewoluował przez te wszystkie lata i każdy interpretuje je po swojemu, ale moim zdaniem nie ma w tym niczego złego ;) Jedni wrzucają tylko kosmetyki zużyte do końca, inni wszystkie (zużyte czy przeterminowane), a jeszcze inni wrzucają też produkty, które poszły w inne ręce. Sama bardzo lubię czytać wpisy dotyczące zużyć kosmetycznych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, najlepiej robić według swojego systemu, taj jak się z tym dobrze czuje.

      Usuń
  2. Lubię denko, daje fajny wgląd w to co się zużywa i w jakiej ilości, choć samo przygotowanie wpisu jest czasochłonne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, choć zdarza mi się trafiać na takie wpisy, które są tylko listą zużytych produktów. Takich nie lubię ;)

      Usuń
  3. Doskonale Cię rozumiem, choć jeszcze pozostaję przy swoich wpisach. Swoje denko robię co miesiąc, dlatego nie zbiera mi się za dużo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkowicie cię rozumiem :) Ja robię takie podsumowania póki co mam na to miejsce :) Też część opakowań zostawiam i używam ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, że potrafisz się tak zorganizować.

      Usuń
  5. Ja uwielbiam denka - zarówno czytać, jak i pisać. :) To jedne z moich ulubionych postów na blogach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię, ja też lubię wszelkie podsumowania ;)

      Usuń
  6. Sama kiedyś zastanawiałam się nad serią takich wpisów, jednak perspektywa zbierania pustych opakowań mnie zawsze przerażała :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi też denko zupełnie nie szło i dałam sobie z nim spokoj ,rowniez często wykorzystuje zużyte pojemniki szczególnie te z pompką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie nie wyobrażam używania żelu pod prysznic bez pompki:D Strasznie niewygodna sprawa, a do tego zwykle nakłada się go wtedy za dużo, co nie jest korzystne dla skóry.

      Usuń
  8. Ja też bardzo lubię czytać Denka u innych, u siebie zrobiłam dosłownie parę razy i jak na razie nie chce mi się gromadzić tych pustych opakowań, nie widzę takiej potrzeby. Wiadomo kosmetyki kupiłam (a posty o nowościach są) to i zużyłam, i na pewno pojawi się ich recenzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zastanawiałam nad sensem takich postów, w ten sam sposób mogłabym przecież robić listę paragonów i zamiast zużyć byłyby zakupy z całego miesiąca. Też byłoby ciekawie :D
      Każdy pewnie widzi w tym coś innego.

      Usuń
  9. Świetnie, że znalazłaś sposób na ponowne wykorzystanie opakowań i być może zainspirujesz innych do dbania o naszą planetę:) Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię czytać denka ale sama o tym nie pisze zniechęca mnie zbieranie tych opakowań :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby można robić zdjęcie zaraz po użyciu, ale to też mogłoby być utrudnieniem, a do tego mając przed sobą opakowanie, łatwiej wszystko opisać, niż ze zdjęcia, szczególnie jak robi się taki wpis rzadziej niż raz na miesiąc. Z resztą później można by być posądzonym o małą wiarygodność, gdy się nie pokaże wszystkich opakowań razem ;)

      Usuń
  11. Przyznam że o ile idea denka do mnie przemawia, o tyle sama nie miałabym tyle samozaparcia i cierpliwości aby wszystko przechowywać:D Także doskonale Cię rozumiem!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, samozaparcie i cierpliwość są tutaj konieczne ;)

      Usuń
  12. Nigdy nie prowadziłam serii na swoim blogu w temacie Denka.
    Niby fajnie się o tym czyta, ale mimo wszystko rozumiem Twoją decyzję.
    Pozdrawiam ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. ja raz w miesiacu robie projekty denko, nie chce czesciej bo tez nie chce sie zmuszac na sile do zuzywania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TO prawda, czasami można tworzyć sobie presję, żeby coś zuzyć do końca miesiąca, bo w końcu trzeba mieć o czym pisać ;)

      Usuń
  14. Ja już też sobie darowałam, bo tylko miejsce te pustaki zabierają, a sam wpis trwa godzinę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisanie, zdjęcia, gromadzenie wszystkiego, całkiem sporo przy tym roboty.

      Usuń
  15. Rozumiem Cię, ale jeśl masz dużo zbędnych opakowań można z nich zrobić jakąś DIY dekorację do domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę praktyczne zastosowania, nie przepadam za tzw. kurzołapkami, ale jak ktoś lubi i ma talent, jestem za ;)
      Trafiłam dziś na grupę facebookowę "Oddam Odpady...". Ciekawa jestem, czy tam znajdę jakieś pomysły dla mnie.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Zapraszam do obserwowania, będzie mi bardzo miło :)
Jeśli prowadzisz bloga, z chęcią Cię odwiedzę.
Komentarz to nie miejsce na reklamę, jeśli chcesz się zareklamować na tym blogu zajrzyj na stronę KONTAKT/WSPÓŁPRACA.