piątek, 31 maja 2019

Dlaczego przerwałam leczenie Cear Aligner. Leczenie ortodontyczne w ciąży.




Niedawno pisałam o moich wrażeniach z pierwszego etapu noszenia nakładek Celar Aligner. Pod koniec pierwszego etapu leczenia zorientowałam się, że jestem w ciąży. Zastanawiałam się, czy leczenie ortodontyczne w ciąży to dobry pomysł, czy wybrać się na następną wizytę, na której miałam mieć robione wyciski do kolejnego etapy noszenia nakładek.

Los pomógł mi podjąć decyzję, bo dzień przed wizytą rozchorowałam się i nie byłam w stanie się na nią wybrać. Nie mogłam nosić nakładek, dusiłam się w nich, ponieważ dopadł mnie silny katar. Przez 9 dni miałam totalnie zatkany nos, nic nie pomagało. Tym bardziej nie mogłabym mieć w tym czasie robionych wycisków. Miałam więc czas, żeby przemyśleć, czy w tej sytuacji, będąc w pierwszym trymestrze ciąży, chcę kontynuować prostowanie moich zębów.

Ja zdecydowałam się przerwać leczenie, ale chcę do niego wrócić. Postanowiłam przygotować zestawienie za i przeciw, które pomoże osobom w podobnej sytuacji podjąć decyzję. Nie zamierzam Wam narzucać swojego zdania :)



Leczenie ortodontyczne w ciąży


Zacznę od tego, że pierwsza dentystka u której byłam po poradę odnośnie licówek (mój artykuł na ten temat tutaj), doradzała mi aparat ortodontyczny. Wyraziłam wtedy moje wątpliwości, co do zakładania aparatu w momencie, w którym planuję dziecko. Dowiedziałam się, że nie ma to żadnego wpływu. Nie byłam przekonana, chociażby dlatego że jeśli nawet aparat nie ma (w co nie wątpię) wpływu na dziecko, to ma on wpływ na nasze samopoczucie, a ono jak wiadomo w ciąży bywa nie najlepsze. Przy kosztach stałego aparatu było to dla mnie za duże ryzyko.


Ciąża w trakcie leczenia ortodontycznego




Po tamtej wizycie czas mijał, a ja nie byłam w ciąży, ani nie mogłam znaleźć odpowiedniego lekarza, który zająłby się moimi zębami. Byłam też na wizycie u ortodonty, ale tak, jak możecie przeczytać we wcześniejszych wpisach, czekała mnie duża ingerencja chirurgiczna zanim zaczęłabym nosić aparat.


Byłam zdecydowana na Clear Aligner, który okazał się najlepszym dla mnie wyborem. W końcu, gdy znalazłam już dobrą klinikę, lekarza z którego byłam zadowolona, stało się to, co przewidywałam, czyli ciąża w trakcie leczenia ortodontycznego.

Clear Aligner w ciąży



Jeszcze bardziej cieszę się, że nie zdecydowałam się na stały aparat, a postanowiłam zostać „niezadrutowaną aparatką”.

Gdyby był to późniejszy etap leczenia, pewnie musiałabym się dłużej zastanawiać, w tej sytuacji decyzja nie była dla mnie trudna. Radość z tego że zostanę mamą była na tyle duża, że nie patrzyłam na wydane dotychczas na leczenie pieniądze. Patrząc pozytywnie, dowiedziałam się, że leczenie przynosi efekty, więc będę mogła jeszcze do niego wrócić.

W ten sposób nie mogłabym postąpić mając stały aparat ortodontyczny.

Teraz wiem, że była to najlepsza decyzja, z kilku powodów, prawdopodobnie w niedługim czasie musiałabym i tak przerwać leczenie.

Aparat ortodontyczny a zajście w ciążę


Zachodząc w ciążę podczas leczenia aparatem ortodontycznym, trzeba się liczyć z wieloma niedogodnościami. Oczywiście nie dotyczą one wszystkich kobiet, ale cześć z nich zdecydowanej większości. Mnie spotkało coś, czego zupełnie się nie spodziewałam – cukrzyca ciążowa, której konsekwencją jest dieta składającą się z 7 posiłków i sztywne ramy godzin, w których te posiłki mam jeść. Jeśli wiecie jak wygląda noszenie zarówno aparatu stałego jak i aparatów typu Clear Aligner/Invisalign, zdajecie sobie sprawę, że nie da się przy takiej diecie w pełni stosować do zaleceń ortodonty. Wiele z posiłków odpowiednich dla noszących aparaty jest niewskazana przy cukrzycy. Dla osoby, która zaczyna nosić aparat, dopiero dowiedziała się że jest w ciąży, a zaraz później, że ma nieprawidłowe wyniki badania cukru jest to nie do przeskoczenia.

O cukrzycy ciężarnych na pewno napiszą osobny artykuł. Dziś wiem już co mogę, a czego nie mogę jeść i że w moim przypadku do opanowania jest tylko wysokość cukru na czczo, ale przypadki są różne, a normy wyśrubowane, różniące się od tych, które mają osoby nie będące w ciąży.

Wbrew pozorom powodem cukrzycy ciężarnych nie zawsze jest jedzenie słodyczy. U mnie powód był zupełnie inny. Jeśli częściej obserwujecie mój blog, wiecie że cukru od zawsze spożywam bardzo mało i nawet w słodyczach zastępuję go np. daktylami, czy ksylitolem, który ma niski indeks glikemiczny i dodatkowo nie powoduje próchnicy zębów.

Nie chcę się tutaj rozpisywać na temat cukrzycy ciążowej, ale gwoli wyjaśnienia dodam, że przyczyną cukrzycy ciążowej są przede wszystkim zmiany hormonalne zachodzące w trakcie ciąży i nie jest wyjaśnione dlaczego niektóre kobiety to spotyka, a niektóre nie.



Ciąża z aparatem ortodontycznym



Na pierwszej wizycie u ginekologa, gdy lekarz dowiedział się, że mam dosyć kruche naczynia krwionośne, przestrzegł mnie przed krwawieniami dziąseł i z nosa. Nie trzeba mieć specjalnych skłonności, aby w ciąży mieć rozpulchnione dziąsła, czy większą wrażliwość w obrębie jamy ustnej (co powoduje otarcia podczas noszenia aparatu). Łatwiej w takiej sytuacji o stany zapalne.


Zęby są rozchwiane, co wbrew pozorom nie jest ułatwieniem dla leczenia ortodontycznego, gdyż trudno przewidzieć w jakim tempie będą się przesuwać. Dzięki temu, że przestałam nosić aparat mogę jeść np. orzechy włoskie i migdały, które uwielbiam i które są bardzo wskazane w ciąży.


Decyzję o zdjęciu aparatu podjęłam samodzielnie, ale przygotowując się do napisania tego artykułu przejrzałam, co na temat ciąży z aparatem ortodontycznym można wyczytać w internecie. Zdania lekarzy są bardzo podzielone.


Są tacy, którzy uważają, że wiele zależy od tego na jakim etapie leczenia jest pacjentka, z tą opinią się zgadzam.


Są też tacy, którzy uważają, że „zakładać aparat w każdym momencie, najwyżej się go zdejmie”, że RTG potrzebny do wykonania aparatu nie zaszkodzi ciąży, a nawet i tacy, którzy uważają, że ciąża to najlepszy moment na zakładanie aparatu, bo kobieta ma wtedy hormony, dzięki którym prawie nie czuje bólu. Nie muszę dodawać, że ci ostatni, to mężczyźni.


Zupełnie inne zdanie mają na ten temat ginekolodzy. Jeśli pacjentka może poczekać, to odradzają jej noszenie aparatu. Zdecydowanie więcej do czynienia z ciężarnymi mają ginekolodzy niż ortodonci, więc są dla mnie bardziej wiarygodni w kwestii dolegliwości ciążowych.


Cóż, mam wątpliwości, czy dla niektórych ortodontów najważniejsze jest dobro pacjenta, a nie mamona.


Co spowodowało, że przerwanie leczenia ortodontycznego było dobrą decyzją



Podsumowując, z kilku powodów uważam, że podjęłam dobrą decyzję:


Dieta cukrzycowa, o której pisałam wcześniej,

Leczenia stomatologiczne, które w ciąży jest moim zdaniem obowiązkiem. Jak pisałam tutaj na przeglądach nie widać u mnie ubytków, przez co muszę polegać na własnych odczuciach, które mnie na szczęście nie zawodzą. Już w pierwszym trymestrze ciąży musiałam podjąć się leczenia zęba, który wydawał się zdrowy. Po leczeniu zaczęły mnie boleć inne zęby, niektóre po całkowicie przeciwnych stronach. Ból przeszedł dopiero po tygodniu. Nie jest więc prawdą, że w ciąży zęby mniej bolą. Przynajmniej w moim przypadku było odwrotnie.

Mdłości – „poranne mdłości” jak wiele kobiet miałam przez całe dnie (paradoksalnie były u mnie przez cały dzień za wyjątkiem poranka). Aparat, nie ważne jak dobrany, zdecydowania by mi przeszkadzał, znając reakcje mojego organizmu nie obyłoby się bez częstych wymiotów, co wpływa również negatywnie na stan zębów.

Wizyty kontrolne – w pierwszych miesiącach ciąży krążyłam od jednego do drugiego lekarza (ginekolog, stomatolog, diabetolog, internista) i jeszcze oczywiście wizyty w laboratorium. Byłam wykończona, zestresowana, a do tego świeżo po chorobie. Ciężko by mi było znaleźć jeszcze czas na wizyty związane z leczeniem zgryzu.

Zdrowie dziecka – zarówno ze względu na ekologie, jak i własne zdrowie staram się unikać plastiku, nie piję z plastikowych butelek, ograniczam plastik gdzie tylko mogę, nawet jeśli mam używać jednorazówek, wybieram te, które są BIO. Plastikowe nakładki na zęby były wyjątkiem, uznałam, że są one dla mojego zdrowia, wybrałam sprawdzoną markę z wieloletnim doświadczeniem, stosowałam się do zaleceń ich używania, ale jednak plastik jest plastikiem. Uznałam, że nosząc je przez 24h nie mam pewności, że nie wpłyną na rozwój dziecka. Nie znalazłam u producenta informacji na temat rodzaju plastiku, z resztą bez względu na odpowiedź nie wiele by mi to dało, bo czy ktoś go testował w ten sposób na kobietach w ciąży? Podjęłam więc decyzję jaką uważałam za słuszną.


Teraz postanowiłam zaczerpnąć informacji od producenta na temat materiału z którego wykonane są nakładki (przede wszystkim, czy zawierają BPA). Czekam na odpowiedź, gdy tylko ją otrzymam umieszczę na końcu tego artykułu.

Inne możliwe negatywne wpływy noszenia aparatu ortodontycznego w ciąży:



Alergie – w ciąży łatwiej o reakcje alergiczne, nie nosiłam aparatu stałego, ale zdaję sobie sprawę, że takie alergie może wywoływać klej. Sama mam uczulenie na fluor, który jest składnikiem takich klejów, ale zapewne nie tylko fluor może uczulać. Żeby nie być gołosłowną poniżej przedstawiam wam wycinek z ulotki takiego kleju.



Bóle podczas noszenia aparatu – nie mam na myśli niewielkiego bólu, który ja odczuwałam podczas noszenia nakładek Clear Aligner, ale taki o którym słyszałam od koleżanek noszących stałe aparaty. Jedna z nich w trakcie leczenia ortodontycznego przez większość czasu była na tabletkach przeciwbólowych. W ciąży musiałaby pozbyć się aparatu, bo bez tabletek nie mogła funkcjonować. Nie muszę chyba dodawać, że środków przeciwbólowych, o których piszę nie można stosować w ciąży.

Pobyt w szpitalu, ciąża zagrożona itp. - utrudnienia, których nikomu nie życzę, nie ze wględu na leczenie ortodontyczne, choć w takiej sytuacji wizyty u ortodonty są praktycznie niemożliwe.



Mam nadzieję, że tym wpisem nie wystraszyłam wszystkich przyszłych, czy potencjalnych mam, które chcą leczyć wady zgryzu. Pamiętajcie, że zupełnie inaczej wygląda sytuacja osób w trakcie leczenia, przed i takich które mają wszystkie wyniki badań i idą założyć aparat. Inaczej też wygląda leczenie aparatem stałym, a zdejmowanymi nakładkami.

Nakładki są na tyle mniej ryzykowne, że nie wydaje się całej kwoty od razu. Za każdy etap płacimy osobno, dzięki czemu można zrezygnować bez konieczności wizyty u lekarza. Decyzja należy do was.

Jak już pisałam wcześniej, leczenie chcę kontynuować. Mam nadzieję, że uda się to po urodzeniu dziecka i że będę mogła się wam pochwalić pozytywnymi efektami. Trzymajcie kciuki! :)



Jeśli stoicie przed podobnym dylematem jaki ja miałam, albo podjełyście inną decyzję, lub po prostu chcecie zacząć leczenie ortodontyczne i macie wątpliwości, piszcie o tym w komentarzach.



Marzena

 
Dopisek z  6.06.2019 r.
Od firmy CA Clear Aligner uzyskałam informację, że nakładki są wykonane z PETG (polietylenotereftalanu glikolu). Producent nie podejmował się analizy materiału na obecność BPA.


8 komentarzy:

  1. Kochana, myślę że podjęłaś słuszną decyzję :) Proste ząbki mogą poczekać, teraz najważniejszy jest skarb który nosisz pod serduszkiem :) Życzę dużo zdrówka dla mamusi :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wpadłabym na to, jakie problemy może powodować leczenie ortodontyczne w czasie ciąży ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się nie spodziewałam, choć byłam świadoma, że na pewno jakieś utrudnienia sprawia ;)

      Usuń
  3. Każdy podchodzi do tej sprawy indywidualnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Najważniejsze, żebyś Ty była zadowolona z podjętej decyzji :) A maluch urodził się zdrowy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie do tego podchodzę :D A jeśli przy okazji mój wpis pomoże komuś podjąć decyzję (bez znaczenia czy na tak, czy na nie), to będę się cieszyła, że mogłam mu pomóc.
      Sama też pewnie miała bym większy dylemat, gdyby nie to, że w tym samym momencie złożyło się kilka spraw i było mi łatwiej zdecydować.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Zapraszam do obserwowania, będzie mi bardzo miło :)
Jeśli prowadzisz bloga, z chęcią Cię odwiedzę.
Komentarz to nie miejsce na reklamę, jeśli chcesz się zareklamować na tym blogu zajrzyj na stronę KONTAKT/WSPÓŁPRACA.