poniedziałek, 24 czerwca 2019

Botanic SkinFood herbaciany płyn micelarny oraz oczyszczający żel do twarzy, Fresh&Natural Hydrolat Bławatek (trzy recenzje kosmetyków naturalnych)





W połowie kwietnia, po tym jak zużyłam mleczko do demakijażu, które totalnie mnie rozczarowało (recenzja mleczka tutaj), postanowiłam spróbować czegoś innego. Właśnie na rynku pojawiły się kosmetyki Botanic SkinFood, dostępne w Drogerii Natura, skład mogła przejrzeć w sklepie internetowym, a na zakupy wybrałam się do galerii handlowej.

Potrzebowałam jeszcze żelu do mycia twarzy oraz hydrolatu. Niestety dostępne były tylko dwa z wybranych przeze mnie kosmetyków:

Botanic SkinFood herbaciany płyn micelarny oraz Botanic SkinFood oczyszczający żel do twarzy.

Kilka dni później znalazłam również odpowiedni dla mojej cery hydrolat – Fresh&Natural Hydrolat Bławatek. Dziś przeczytacie moją opinię o tych trzech kosmetykach.
 
 

Botanic SkinFood herbaciany płyn micelarny - opinia

Herbaciany płyn micelarny Botanic SkinFood znajduje się w wygodnie zamykanej plastikowej butelce. Ma bardzo przyjemny zapach, kolor herbaty i delikatnie się pieni. Kolor może być nieco problematyczny podczas demakijażu. Ja lubię, gdy płyn jest bezbarwny, bo dzięki temu widzę, przy kolejnym przecieraniu wacikiem, że makijaż jest już zmyty. Musiałam oswoić się, że przypadku herbacianego płynu jest inaczej. 


Botanic SkinFood herbaciany płyn micelarny - składniki



Aqua - woda

Polyglyceryl-4 Caprate (roślinne estry poliglicerolu) – tworzą oczyszczające micele, natłuszczają i nawilżają skórę,

Glycerin - roślinna gliceryna,

Camellia Sinensis Leaf Extract (ekstrakt z herbaty Macha) – działa antyoksydacyjnie spowalnia procesy starzenia się skóry, nawilża, ujędrnia i poprawia kondycję skóry,

Mangifera Indica Fruit Extract (ekstrakt z mango) – działa przeciwzmarszczkowo, zwalcza wolne rodniki, uelastycznia i nawilża skórę,

Decyl Glucoside (glukozyd decylowy) – naturalny detergent,

Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate - konserwanty,

Parfum – hipoalergiczna kompozycja zapachowa.

 

Botanic SkinFood herbaciany płyn micelarny – działanie

Herbaciany płyn micelarny Botanic SkinFood dobrze spełnia swoje zadanie, poprawnie zmywa makijaż. Po jego użyciu, w przeciwieństwie do wspomnianego mleczka, nie mam obaw, że na skórze pozostały jeszcze resztki podkładu. Nie używam kosmetyków wodoodpornych, więc na ten temat nie mogę się wypowiedzieć, ale za to zauważyłam, że jest bezpieczny przy demakijażu oczu. Skóra po nim była gładka, nie wysuszał jej, co zdarzało mi się w przypadku niektórych płynów micelarnych z naturalnym składem.


Botanic SkinFood oczyszczający żel do twarzy - opinia

Żel oczyszczający Botanic SkinFood również ma przyjemny zapach, nieco bardziej słodki, niż płyn micelarny. Nie są to produkty podobne pod względem składu czy zapachu, ale zarówno jeden, jak i drugi, maja 98% składników pochodzenia naturalnego.

Żel znajduje siew butelce z pompką, czyli moim zdaniem najbardziej właściwej dla tego typu kosmetyków. 
 
 

Botanic SkinFood oczyszczający żel do twarzy - składniki


Aqua – woda,

Decyl Glucoside (glukozyd decylowy) – naturalny detergent,

Glycerin - roślinna gliceryna,

Cannabis Sativa Seed Extract
(ekstrakt z konopi) – działa nawilżająco i łagodząco,

Paullinia Cupana Seed Extract (ekstrakt z owoców guarany) – działa rewitalizująco, tonizująco i ściągająco, poprawia krążenie,

Xanthan Gum (guma ksantanowa) – naturalny zagęstnik,

Lactic Acid (kwas mlekowy) – nawilża skórę oraz zapewnia właściwe pH żelu,

Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate – konserwanty,

Parfum - hipoalergiczna kompozycja zapachowa.
 

Botanic SkinFood oczyszczający żel do twarzy – działanie



Na początek muszę wspomnieć o jednej z wad żelu. Jego konsystencja jest płynna, a nie żelowa, przez co produkt nie nadaje się no nakładania za pomocą butelki z pompką. Ciężko nałożyć go na dłoń, zwykle wyskakuje gdzieś w przestrzeń i może ubrudzić ubranie.

Producent podaje, że żel nadaje się do usuwania makijażu. Sprawdziłam, do tego celu okazał się niezawodny. Potrzeba było go niewiele, a zmywał błyskawicznie.

Po umyciu czułam, że skóra jest oczyszczona i odświeżona. Nie piekła, nie swędziała, ale niestety po kilku dniach używania, zaczęły pojawiać się na mój skórze swędzące krostki, takie które wychodzą mi, gdy mam na coś alergię. Przeważnie znikały już po jednym dniu, ale gdy ponownie wracałam do żelu, znów po 3 dniach używania wracały. Przy ostatnim użyciu spowodował nawet typowe wypryski.

Postanowiłam resztę przeznaczyć do innych celów. Będę używać go do mycia rąk lub jako żel pod prysznic.
 
 
 

Fresh&Natural Hydrolat Bławatek - opinia



Na hydrolat z Bławatka marki Fresh&Natural skusiłam się, gdy poszukiwałam alternatywy dla wody różanej. Woda różana jest hitem w mojej pielęgnacji (zobacz też: przygotowany przeze mnie ranking hydrolatów różanych) , ale lubię co jakiś czas odmianę i szukam innego kosmetyku, który również zaspokoi potrzeby mojej cery.

Używałam już kilkukrotnie krem z ekstraktem z kwiatów bławatka (recenzja kremu pod oczy) i byłam z niego bardzo zadowolona, dlatego śmiało sięgnęłam po ten hydrolat.
 

Fresh&Natural Hydrolat Bławatek - składniki

Centaurea Cyanus (Cornflower) Flower Water
W składnie nie ma żadnych dodatków, prócz wody z kwiatów bławatka.

Fresh&Natural Hydrolat Bławatek - działanie



Producent zapewnia, że hydrolat z kwiatów bławatka doskonale sprawdza się w pielęgnacji skóry wokół oczu, zmniejsza obrzęki i opuchliznę, łagodzi zmęczenie, rozjaśnia cienie pod oczami. Stosowany jako tonik do twarzy, ma za zadanie zmiękczać i odświeżać skórę, poprawić jej kolor, łagodzić stany zapalne i podrażnienia. Jest przeznaczony do każdego rodzaju cery, również wrażliwej, podrażnionej, zmęczonej lub matowej. Jest zalecany szczególnie do skóry tłustej, łojotokowej i z objawami zmian zapalnych.

Przeciwdziała zaczerwienieniom, wzmacnia naczynka włosowate i zapobiega szkodliwym działaniom promieni słonecznych (UV).

Tej ostatniej funkcji nie mam odwagi przetestować na swojej skórze, ale pozostałe sprawdziłam. Niestety właściwie niczego nie mogę potwierdzić. Moja naczynkowa cera nie stała się mniej zaczerwieniona, zarówno pod oczami i na policzkach nie zauważyłam żadnych zmian (widzę je po hydrolacie różanym).

Nie spowodował, że przestały pojawiać się podrażnienia i stany zapalne po wcześniej wspomnianym żelu oczyszczającym. Nie spowodował też, że szybciej te zmiany znikały.

Mam cerę mieszaną i również nie zgadzam się, że nadaje się do każdego typu cery. Powodował, że moje policzki stawały się suche i szorstkie. Co do tłustych partii skóry (strefa T) nie zrobił im krzywdy, ale nie zapobiegł powstaniu wyprysków, ani nie przyspieszył ich gojenia.

Z zalet mogę jedynie wymienić opakowanie, jest to butelka wykonana ze szkła z aplikatorem w formie sprayu, który działa chyba najlepiej ze wszystkich, jakie tego typu miałam okazję używać (a uwierzcie, że było ich bardzo dużo). Tworzy prawdziwą mgiełkę, dzięki czemu łatwo i szybko aplikuje się hydrolat na duży obszar skóry.

Dla zainteresowanych zapachem, moim zadaniem hydrolat z bławatka pachnie słodko i ziołowo, przypomina mi ziołowe pastylki na kaszel (Tymianek i Podbiał).

Być może wypróbuję inny hydrolat tej marki, do bławatka na pewno nie wrócę.

17 komentarzy:

  1. Płyn micelarny chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze okazji poznać tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się udało kupić je na samym początku, w promocji z fajną torbą na zakupy, ale ryzykowałam tym, że zupełnie nic o nich wcześniej nie wiedziałam ;)

      Usuń
  3. Raczej się nie skuszę, tym bardziej że mam już sprawdzone produkty, moja skóra jest bardzo kapryśna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak kapryśna, to rzeczywiście może być różnie w przypadku tych kosmetyków ;)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Może wśród kosmetyków tych marek znajdziesz coś innego dla siebie.

      Usuń
  5. Jestem bardzo ciekawa tych kosmetyków i będę je sukcesywnie testować. 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Już czytałam o tej marce na kilku blogach i przyznam, że czuje się bardzo skuszona :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie czytałam opinii. Muszę się rozejrzeć, co inni myślą o tych kosmetykach :)

      Usuń
  7. Nie zn tej marki ale ciekawa jestem czy będzie mi pasowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskoczyło mnie w tej marce, że produkty nie są spójne ani pod względem składu, ani zapachu, a nawet szata graficzna się różni, ale to oczywiście w niczym nie przeszkadza :)

      Usuń
  8. Za każdym razem zachwycam się Twoimi zdjęciami ;) masz niesamowity talent ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Dużo przyjemniej czyta mi się artykuły, na których są estetyczne zdjęcia i sama chcę, żeby moim czytelnikom też się przyjemnie czytało :D

      Usuń
  9. Przepiękne zdjęcia przygotowalas

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Zapraszam do obserwowania, będzie mi bardzo miło :)
Jeśli prowadzisz bloga, z chęcią Cię odwiedzę.
Komentarz to nie miejsce na reklamę, jeśli chcesz się zareklamować na tym blogu zajrzyj na stronę KONTAKT/WSPÓŁPRACA.