niedziela, 30 grudnia 2018

Mój wybór na zimę – kremy Ava ECO LINEA i maseczka samowchłaniająca się


krem półtłusty


Śpieszę dziś do Was z recenzją kosmetyków do twarzy, które znakomicie nadają się na zimę. Jest to seria ECO LINEA polskiej marki Ava, która jako pierwsza na naszym rynku, posiada certyfikat ECOCERT.

Wybór kremu na zimę


Choć tegoroczna zima, póki co należy do łagodnych, daje o sobie znać ciągłą wilgocią, która przy niskich temperaturach powoduje nieprzyjemne uczucie na skórze, przypominające wbijanie się lodowych igiełek.
Od lat na zimę wybieram tłuste kremy. Odkąd zrezygnowałam z kremów z parafiną, wybór pielęgnacji na zimę stał się dla mnie większym wyzwaniem. Na szczęście kremy bez parafiny są dla mojej cery o niebo lepsze, więc poszukiwania się opłacają.
W zeszłym roku postawiłam na mazidła, które nie zwierały wody. Do działania takich kremów nie miałam zastrzeżeń, niestety wyraźnym minusem było ich wchłanianie. Makijaż musiałam nakładać na tłustą skórę, co powodowało, że włosie pędzla natychmiast stawało się tłuste.

Seria Ava ECO LINEA

W tym roku trafiłam na serię Ava ECO LINEA, która choć nie jest dedykowana na zimę, idealnie wpasowała się w potrzeby, które moja skóra ma o tej właśnie porze roku.
Cała seria przyjemnie pachnie olejkiem z trawy cytrynowej. Poniżej przedstawiam trzy produkty, które do tej pory poznałam.

kremy ava

ECO LINEA Rewitalizujący Krem na dzień

 

Krem znajduje się w szklanym słoiczku. Ma półtłustą konsystencję, znakomicie się rozprowadza i wchłania niemal błyskawicznie. Po jego nałożeniu skóra się nie błyszczy, za to wyraźnie staje się gładsza i elastyczna.
Po wyjściu na zewnątrz czuję, że warstwa kremu stanowi barierę ochronną przed szkodliwym działaniem mrozu i wiatru.
Krem znakomicie nadaje się pod makijaż, na pewno zadowolone z niego będą nie tylko posiadaczki suchej skóry. Ja mam mieszaną i nie zamieniła bym go na żaden inny.

Skład Rewitalizującego Krem na dzień

 

Aqua, Lavandula Angustifolia Flower Water*, Olea Europaea Fruit Oil, Glycerin, Squalane, Vitis Vinifera Seed Oil, Cetearyl Olivate, Zea Mays Starch*, Hydrogenated Vegetable Oil, Cetearyl Alcohol, Acacia Decurrens Flower Cera, Sorbitan Olivate, Olea Europaea Oil Unsaponifiables, Tocopherol, Phytosterols, Camellia Sinensis Leaf Extract*, Chamomilla Recutita Flower Extract*, Althaea Officinalis Root Extract*, Zingiber Officinale Root Extract*, Beta-sitosterol, Sodium Dehydroacetate, Dehydroacetic Acid, Squalene, Glyceryl Stearate, Glyceryl Linolenate, Xanthan Gum, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Cymbopogon Schoenanthus Oil, Lavandula Angustifolia Oil, Benzyl Alcohol, Citral, Linalool, Limonene, Geraniol 


ECO LINEA Rewitalizująco – ochronny krem na noc


Krem na noc ma nieco bardziej treściwą konsystencję niż wersja dzienna. Za to jego zapach jest delikatniejszy.
Przede wszystkim znakomicie sprawdza się, gdy skóra potrzebuje odżywienia i ujędrnienia.
Wchłania się odrobinę wolniej niż krem na dzień, ale nie powoduje błyszczenia, zapychania porów, czy uczucia lepkości.

Skład Rewitalizująco – ochronnego kremu na noc

 

Aqua, Lavandula Angustifolia Flower Water*, Olea Europaea Fruit Oil, Glycerin, Squalane, Vitis Vinifera Seed Oil, Cetearyl Olivate, Hydrogenated Vegetable Oil, Cetearyl Alcohol, Zea Mays Starch*, Sorbitan Olivate, Acacia Decurrens Flower Cera, Olea Europaea Oil Unsaponifiables, Tocopherol, Chamomilla Recutita Flower Extract*, Camellia Sinensis Leaf Extract*, Althaea Officinalis Root Extract*, Zingiber Officinale Root Extract*, Squalene, Beta-sitosterol, Phytosterols, Sodium Dehydroacetate, Dehydroacetic Acid, Glyceryl Stearate, Glyceryl Linolenate, Xanthan Gum, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Cymbopogon Schoenanthus Oil, Lavandula Angustifolia Oil, Benzyl Alcohol, Citral, Linalool, Geraniol, Limonene 


maseczka samowchłaniająca się

ECO LINEA Maseczka samowchłaniająca się


Maseczka ma najlżejszą konsystencje i najintensywniej pachnie lawendą, którą osobiście uwielbiam. Jeśli ktoś nie jest fanem tych zapachów, na pocieszenie dodam, że nie są one tutaj, tak intensywne, żeby mogły przeszkadzać. Po nałożeniu na skórę szybko się ulatniają.
Forma aplikacji należny do najwygodniejszych. Dzięki temu, że maska znajduje się butelce airless, nakładając ją na skórę nie tylko łatwiej zachować higienę, ale także dozować odpowiednią ilość kosmetyku. Powoduje to, że maseczka jest bardzo wydajna.
Ostatnio przekonałam się do masek w płachcie, ponieważ przy mojej skłonności do zaczerwienień, zmywanie kosmetyku z twarzy powoduje podrażnienia. Maseczka samochłaniająca jest równie dobrą, jeśli nie jeszcze lepszą formą aplikacji.
Maseczki ECO LINEA używam, gdy widzę, że moja skóra potrzebuje mocnego zastrzyku regeneracji. Szybko się wchłania, poprawia wygląd cery, sprawia że skóra wygląda bardziej świeżo i młodo.

Skład Maseczki ECO LINEA

 

Aqua, Lavandula Angustifolia Flower Water*, Olea Europaea Fruit Oil, Glycerin, Squalane, Cetearyl Olivate, Zea Mays Starch*, Sorbitan Olivate, Cetearyl Alcohol, Acacia Decurrens Flower Cera, Hydrogenated Vegetable Oil, Olea Europaea Oil Unsaponifiables, Tocopherol, Chamomilla Recutita Flower Extract*, Camellia Sinensis Leaf Extract*, Althaea Officinalis Root Extract*, Zingiber Officinale Root Extract*, Squalene, Beta-sitosterol, Sodium Dehydroacetate, Dehydroacetic Acid, Phytosterols, Glyceryl Linolenate, Glyceryl Stearate, Xanthan Gum, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Cymbopogon Schoenanthus Oil, Lavandula Angustifolia Oil, Benzyl Alcohol, Citral, Linalool, Geraniol


Wszystkie z powyższych kosmetyków sprawdziły się na mojej skórze znakomicie. Najbardziej polubiłam krem na dzień, a to dlatego, że długo naszukałam się czegoś co będzie nie za tłuste, nie za lekkie i z dobrym składem. Ten krem spełnia wszystkie moje wymagania.
Cała seria ECO LINEA składa się z 7 kosmetyków. Kolejny kosmetyk z tej serii, który mnie ciekawi, to mleczko do demakijażu.

piątek, 21 grudnia 2018

Jarmark bożonarodzeniowy i inne sposoby na przedświąteczną gorączkę


Jarmark Świąteczny w Bydgoszczy

Jak co roku wokół panuje przedświąteczna gorączka. Czasem nie sposób jej całkowicie uniknąć, ponieważ większości potraw nie da się przygotować z tygodniowym wyprzedzeniem, a nie każdy ma życzliwego szefa który pozwoli wcześniej wyjść z pracy lub wziąć wolne w przedświątecznym tygodniu.

Bydgoszcz zimą


Przedświąteczna gorączka


Odkąd wyprowadziłam się z rodzinnego domu i przygotowuję święta, z roku na rok staram się podchodzić do nich z większym luzem.
Przestałam zwracać uwagę na to, co robią inni. Moja babcia goszcząc kilka osób na Wigilii, potrafiła przygotować 3 zupy, oczywiście na samych zupach się nie kończyło. Przyznacie, że wysoko stawiała poprzeczkę.
Nie znaczy to, że ja też mam stawać na głowie i przygotowywać kilka zup. Ba, nie mam nawet tyle garnków, w których mogłyby się one pomieścić.

Nie zamierzam się spinać, co nie znaczy że święta będą mniej wartościowe. A może będą nawet bardziej, bo przecież jedzenie jest tylko dodatkiem.

Znakomitym sposobem na to, by  nastroić się pozytywnie na nadchodzące święta  są dla mnie między innymi: wystawy szopek, koncerty kolęd oraz jarmarki bożonarodzeniowe.

Brda zimą

Jarmark bożonarodzeniowy 2018


Zachwycił mnie tegoroczny jarmark bożonarodzeniowy zorganizowany w mojej miejscowości, dlatego postanowiłam napisać Wam o nim więcej, i pokazać co mnie urzekło.


na jarmarku bydgoszcz

Jarmark Świąteczny w Bydgoszczy


Jarmark Świąteczny w Bydgoszczy ulokowany został na moście im. Jerzego Sulimy-Kamińskiego. Prowadzą do niego  dwie specjalnie przygotowane, oświetlone bramy.
Po obu stronach mostu ulokowane są stragany, na których można kupić ciepłe napoje, pierogi, wędliny, miody,  dekoracje świąteczne, ludowe, biżuterię i słodycze.

jarmark bożonarodzeniowy

Stragany na jarmarku


Mam wrażenie, że największym powodzeniem cieszyły się grzaniec. Pachniało nim wszędzie, a mnóstwo ludzi ustawiło się przy stolikach znajdujących się obok  efektownie wyglądających ogrzewaczy i piło ten aromatyczny napój.

ogrzewacze bydgoszcz


 Oczywiście ogrzewać mogą się wszyscy, nie tylko klienci punktów gastronomicznych.


bydgoszcz koncerty

Koncerty na jarmarku


Jarmarkowi towarzyszą występy muzyczne i taneczne na specjalnie przygotowanej scenie. Jarmark odbywa się od 14 23 grudnia. Jednego z tych dni pojawił gość specjalny  prosto z Laponii - Święty Mikołaj.



Rzeźba z lodu


Nie lada atrakcją stanowi  rzeźba wykonana z lodu, sanie Świętego Mikołaja, do których ustawiła się długa kolejka dorosłych i dzieci, którzy chcieli sobie zrobić zdjęcie siedząc obok lodowej postaci..

psy sanie

Plac Teatralny


W pobliżu mostu,  przy Placu Teatralnym, animatorzy przygotowali zabawy i gry dla dzieci, a przy okazji można zobaczyć psy zaprzęgowe i dowiedz się więcej na ich temat.

Mam nadzieję że ta pozytywna energia którą zdobyłam na Jarmarku Świątecznym w Bydgoszczy będzie towarzyszyć mi przez całe święta  Bożego Narodzenia :)

Życzę Wam  zdrowych i szczęśliwych Świąt!

środa, 19 grudnia 2018

Mój najlepszy przepis na ciastka korzenne, ciastka bożonarodzeniowe.



W tym roku uświadomiłam sobie, że od pierniczków zdecydowanie bardziej wolę ciastka korzenne. Dawniej, mimo że miałam pierniczki, kupowałam lub piekłam ciastka. W tym roku postanowiłam połączyć jedno i drugie. Opracowałam przy tym najlepszy moim zdaniem przepis na ciastka korzenne. 
Upiekłam podwójną wersję ciastek korzennych, udekorowałam je jak na świąteczne pieniki przystało, dlatego można nazwać je ciastkami bożonarodzeniowymi, czy świątecznymi.

Zamiast cukru możesz użyć na przykład ksylitolu. Do osłodzenia znakomicie sprawdzają się też miód i syrop klonowy. Dodają ciastkom specyficznego smaku.

 

Ciastka korzenne - składniki

3/4 kostki masła,
1/3 szklanki cukru,
2 łyżki miodu,
2 łyżki syropu klonowego,
1 jajko,
1 łyżeczka cukru waniliowego,
2,5 szklanki mąki,
1 łyżeczka sody,
szczypta soli,
2 łyżeczki cynamonu,
1/2 łyżeczki sproszkowanego imbiru,
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej,
1 łyżeczka goździków.



Przygotowanie

1. Użyj miękkiego masła lub rozpuść je.
2. Wymieszaj masło z cukrem.
3. Dodaj jajko, miód i syrop klonowy.
4. Wsyp pozostałe składniki i dokładnie wymieszaj.
5. Przykryj masę i pozostaw na godzinę w lodówce.
6. Po wyjęciu z lodówki rozwałkuj ciasto (na grubość 1 -1,5 mm) podsypując mąką.
7. Rozgrzej piekarnik do 180°C.
8. Wytnij ciasteczka i połóż na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
9. Piecz 7-8 min.



Uwagi
Im cieńsze ciasto i bardziej przypieczone, tym ciasteczka będą bardziej chrupiące.


Większość ciastek lukrowałam. Użyłam do tego wyłącznie naturalnych, samodzielnie przygotowanych barwników, między innymi sproszkowanego kardamonu. Jeśli więc nie zamierzasz lukrować ciastek, możesz dodać do ciasta 1/2 łyżeczki kardamonu oraz 1/2 szklanki cukru, zamiast 1/3.

Smacznego!

poniedziałek, 17 grudnia 2018

Jak się sprawdziły maski w płachcie BioDermic


maski w płachcie

Maski w płachcie nie były moją ulubioną formą aplikacji ponieważ zwykle były dla mnie o wiele za duże przez co dziwnie się w nich czułam, a przy tym zimą nie przepadałam za ich chłodzącym działaniem.
Po długiej przerwie od masek w płachcie, gdy zaproponowano mi przetestowanie produktów BioDermic,  postanowiłam skorzystać z okazji i zrobić kolejne podejście do masek w płachcie. Maski znajdują się w pudełkach o  eleganckiej szacie graficznej ze złotymi elementami i przypominają koperty. Poznałam wszystkie dostępne w ofercie BioDermic maski: kolagenową, hialuronową, kawiorową i aloesową.


Maska kolagenowa BioDermic

 

Jako pierwszą, wypróbowałam maskę kolagenową.  Miała przyjemny zapach i o dziwo dobrze układała się mi na twarzy :)
Producent zapewnia efekt liftingu, intensywne nawilżenie, regenerację i odżywienie skóry i opóźnienie oznak starzenia dlatego uznałam, że jest że będzie miała ona najlepsze działanie spośród wszystkich testowanych przeze mnie masek.

maska kolagenowa
Skład maski kolagenowej BioDermic

W pierwszych chwilach po jej nałożeniu czułam delikatne mrowienie nad górną wargą. Zaznaczam że nie stosowałam wcześniej żadnych zabiegów,  depilacji itp. w tamtym miejscu, dlatego to mrowienie trochę mnie zaskoczyło. Na szczęście okazało się, że po kilku minutach ustało, a po zdjęciu maski, na skórze nie było podrażnień.
Efekt jaki zauważyłam był zgodny z tym, co obiecywał producent. Najbardziej jednak zadowolona byłam z tego, że nie był on krótkotrwały. Następnego dnia, po wstaniu, gdy w łazience spojrzałam w lustro, moja skóra wyglądała na dużo gładszą niż zwykle, po prostu młodszą. Wtedy przypomniałam sobie o masce kolagenowej.
Maskę zdecydowanie mogę polecić tą maskę każdemu,  kto widzi u siebie oznaki starzenia.
Maska okazała się bardzo wydajna. Mimo, że miała ją na twarzy ponad 20 minut, starczyła jeszcze na szyję, dekolt, a to co jeszcze zostało, wsmarowałam w dłonie.
maska hialuronowa


Maska hialuronowa BioDermic

 

Po znakomitych efektach które przyniosła mi maska kolagenowa, spodziewałam się że następne  nie będą potrafiły jej dorównać.

maska hialuronowa skład
Skład maski hialuronowej BioDermic

Sięgnęłam po maskę hialuronową, która miała nawilżyć, odżywić skórę i  ją zregenerować. Efekt nawilżenia był długotrwały, dlatego uważam że maska zdecydowanie przyda się zimą, gdy powietrze w pomieszczeniach mamy suche, a ogrzewanie daje się we znaki naszej skórze.
Z maski hialuronowej byłam bardzo zadowolona.


maska kawiorowa


Maska kawiorowa BioDermic

 

Następna  maska jako wypróbowałam, to maska kawiorowa. Jej zadaniem było nawilżenie, wygładzenie, regeneracja i poprawa wyglądu skóry. Użyłam jej po nieprzespanej nocy, a więc miała dobrą okazję, żeby się wykazać.

maska kawiorowa skład
Skład maski kawiorowej BioDermic


Wygładziła i nawilżyła skórę, ale to co było dla mnie najbardziej cenne, to to że rozjaśniła zaczerwienienia, dzięki czemu skóra wyglądała na bardziej wypoczętą.
Po jej użyciu miałam wrażenia, że moja skóra jest bardziej miękka i ujędrniona. Nie podobała mi się natomiast jej konsystencja. Maska kawiorowa była bardziej lepka niż używane przeze mnie wcześniej maski. Na szczęście efekty to wynagrodziły.

maska aloesowa


Maska aloesowa BioDermic

 

Maskę aloesową dałam do wypróbowania koleżance,  bo mam alergię na aloes. Zadanie maski aloesowej jest regeneracja naskórka nawilżenie i złagodzenie podrażnień. 

maska aloesowa skład
Skład maski aloesowej BioDermic

Maseczka okazała się doskonała w łagodzeniu podrażnień skóra po jej zastosowaniu  wyglądała zdecydowanie bardziej świeżo i zdrowo. Minusem jest uczucie lepkości na skórze.

Wszystkie maski się sprawdziły. Przyniosły oczekiwane efekty,nie spowodowały podrażnień, mimo tego że mam wrażliwą cerę. Moim hitem jest maska kolagenowa, ponieważ jej efekty, w postaci wygładzenia zmarszczek  widziałam najdłużej, a oprócz tego okazała się najbardziej wydajna.

Przy okazji przekonałam się do masek w płachcie. Widzę teraz, że to idealna forma aplikacji dla osób z cerą naczynkową. Takich masek nie muszę zmywać, a dzięki temu nie podrażniam swojej skóry i powodować dodatkowych zaczerwienień.


wtorek, 11 grudnia 2018

Naturalny żel do mycia twarzy dla cery wrażliwej - Sattva Róża Indyjska



Mam wrażliwą i w niektórych miejscach wyraźnie suchą cerę, dlatego bardzo ostrożnie wybieram produkty do mycia twarzy. Żel do mycia twarzy Róża Indyjska marki Sattva skusił mnie przede wszystkim zawartością wody różanej, miodu i ziół indyjskich, które bardzo lubię w kosmetykach.


Opinia o żelu do mycia twarzy Sattva

 

Żel znajduje się w przezroczystej butelce zamykanej na klik. Ma czerwony kolor i przyjemny różany zapach.
Mój ulubiona forma dozowania takich produktów, to butelka z pompką, dlatego już przy pierwszym użyciu podmieniłam nakrętkę na pompkę, która została mi po jednym z używanych przeze mnie wcześniej żeli.


Skład żelu Róża Indyjska

Ze składu INCI, który znalazłam na nalepce wynika, że zarówno zapach, jak i kolor uzyskano dzięki naturalnym składnikom. 




Żel używam wyłącznie rano. Wieczorem, ze względu na demakijaż, w inny sposób oczyszczam skórę. Zauważyłam, że żel znakomicie oczyszcza pory, a przy tym pozostawia cerę odświeżoną, miękką i przyjemną w dotyku. 

Wiele żeli wysusza mi skórę i powoduje jej nadmierne napięcie, dlatego ostrożnie podchodzę do nowych produktów tego typu. Ten przekonał mnie składnikami znanymi z kojącego działania. Nie zawiodłam się. 

Nie tylko działa kojąco i oczyszczająco, ale także reguluje wydzielanie sebum. Osoby z cerą mieszaną,  będą więc z niego zadowolone.



 Czy żel nadaje się do cery wrażliwiej


Wielokrotnie wspominałam o tym, że hydrolaty różane bardzo dobrze sprawdzają się dla cery naczynkowej, powodują, że skóra jest ukojona. Dzięki temu, że żel Sattva zawiera wodę różaną i olejek różany, sprawdza się w pielęgnacji wrażliwej cery, skłonnej do zaczerwienień.

U mnie, posiadaczki cery naczynkowej, wrażliwej i skłonnej do zaczerwienień,  sprawdził się bardzo dobrze. Mogę go więc zdecydowanie polecić.

sobota, 8 grudnia 2018

Ranking hydrolatów (wód) różanych - która woda różana jest najlepsza




Odkąd poznałam działanie hydrolatu różanego, prawie całkowicie zapomniałam o tonikach. Wody różanej używam nie tylko do przemywania twarzy, ale także jako mgiełki do ciała, czy dodatku do maseczek.
Nie spotkałam jeszcze hydrolatu, który swoim działaniem przebijał by te różane, za to kolejne wody różane pojawiają się na rynku w błyskawicznym tempie. Postanowiłam więc sprawdzić, czy znajdę wśród nich wyraźne różnice. Przedstawiam Wam moje opinie o wodach różanych oraz zestawienie najważniejszych informacji, które  znajdziecie w tabeli.
 
Pod lupę wzięłam produkty, które najczęściej można spotkać w drogeriach. Przetestowałam je na własnej skórze, przestudiowałam informacje na opakowaniach, składy i ceny. 
Sprawdźcie co z tego wynikło.

make me bio woda różana skład

Make Me Bio, Woda różana

 

Zanim kupiłam po raz pierwszy jakikolwiek hydrolat, najwięcej słyszałam o wodzie różanej Make Me Bio. Mimo, że przygodę z hydrolatami rozpoczęłam od produktu innej firmy, przyszedł czas na  Make Me Bio.
Plusem dla niektórych może być brak konserwantów, na opakowaniu nie znalazłam niestety informacji o długości przechowywania po otwarciu, a uważam że jest to bardzo potrzebna informacja, w przypadku produktu z takim składem.

Woda różana Make Me Bio sprawdziła się na mojej cerze. Nie miałam potrzeby rozcieńczania jej z wodą, dlatego zużyłam ją bardzo szybko.
Spray działa bez zarzutu, więc butelkę wykorzystuję do innych produktów tego typu.



Skoncentrowany Hydrolat z Róży Damasceńskiej (Woda Różana) Laboratorium Cosmeceuticum

 

Hydrolat Laboratorium Cosmeceuticum był na tyle mocny, że musiałam go stosować, zgodnie z tym, co podpowiadał producent, w proporcji 1:1 z wodą demineralizowaną. Dzięki temu uzyskałam 200 ml toniku.
O wrażeniach ze stosowania wody różanej Laboratorium Cosmeceuticum pisałam dokładnie przy okazji jego recenzji. Zainteresowanych odsyłam więc do wpisu „Skoncentrowany Hydrolat z Róży Damasceńskiej (WodaRóżana) Laboratorium Cosmeceuticum - czy to prawda że jest lepszyniż toniki”.





Fitomed, Woda różana

 

Moje pierwsze spotkanie z wodą różaną Fitomed nie należało do przyjemnych. Mimo, że dodałam wody destylowanej w proporcjach 1:1, każda aplikacja kończyła się podrażnianiami na skórze, szczególnie na dekolcie.
Uznałam, że jest to jeszcze silniejszy koncentrat, niż w przypadku hydrolatu Laboratorium Cosmeceuticum, dolałam zatem jeszcze więcej wody. Niestety efekt był podobny. Zaczęłam się zastanawiać, czy to nie jest wina konserwantów. Dopiero przy proporcji 1:3 moja skóra przestała reagować negatywnie na wodę różaną Fitomed.  
Hyrolat Fitomed różnił się od innych zapachem, w tym wypadku był bardziej słodki i wyraźniej wyczuwałam różę.


Your Natural Side Woda różana 100 %

 


Your Natural Side, to kolejna woda różana, która nie zawiera konserwantów i nie ma daty przydatności po otwarciu.

Hydrolat Your Natural Side znajduje się w szklanej butelce ze sporym gwintem. Dla niektórych może być to wygodna forma dozowania, ja jednak wolę używać hydrolatu w formie mgiełki, dlatego zawartość butelki przelewam. 

 

Venus Nature Woda z Płatków Róż (dostępna w Rossmann)

 

Po wodę różaną Venus Nature sięgnęłam przede wszystkim po to, żeby mieć porównanie między produktami kupowanymi sklepach internetowych z naturalnymi kosmetykami, a takimi które znajdują się w szeroko dostępnych drogeriach stacjonarnych. 
Wodę różana Venus Nature kupiłam w Rossmanie. 
 
Opakowanie kusi estetycznym wyglądem i szarym kartonikiem, z różowymi napisami, który od razu budzi skojarzenia z produktami ekologicznymi.
Produkt znajduje się w szklanej butelce z kroplomierzem. Wygodnie się go nalewa. 
 
W składzie nie ma konserwantów, daty przydatności tezpo otwarciu również, ale są dodatkowe ostrzeżenia dotyczące przechowywania. 
 
Nie jest to jednak prawdziwa woda różana, ponieważ zwiera glicerynę. Po hydrolacie oczekuje, że będzie jak woda, a nie jak lepkie serum.
Odradzam Wam więc stosowanie wody Venus Nature zamiast toniku, szczególnie, gdy macie cerę tłustą lub mieszaną.

dabur woda różana skład

Dabur, Rose Water Woda Różana

 

Woda Różana Dabur jest najtańsza ze wszystkich chyba dostępnych na polskim rynku. Za sporą butelkę (275 ml), zapłaciłam około 10 zł.
 
Butelka ma bardzo duży gwint, dlatego jeśli będziecie chcieli jej używać jako toniku, to przypuszczam że nie unikniecie przelewanie jej do innych butelek, z mniejszym otworem.
Z wody różanej Dabur byłam zadowolona, zdziwił mnie natomiast skład. Wynika z niego, że wody różanej jest mniej niż konserwantów. Niską zawartość ekstraktu z róży sugeruje też mniej intensywny zapach. 

 

Cosmoveda Eko Woda Różana


Cosmoveda Eko Woda Różana PREMIUM jest przeznaczona do używania jako kosmetyk, a także produkt spożywczy. Zapach jest dosyć intensywny i bardziej słodki, niż w przypadku większości testowanych przeze mnie hydrolatów różanych.
Używanie go nie spowodowało na szczęście u mnie podrażnień. W końcu udało mi się trafić na wodę różaną, która nie zawiera konserwantów i ma informację o terminie przydatności po otwarciu! Producent zaleca by po otwarciu hydrolat przechowywać w lodówce.
Niestety nie jest to czysty hydrolat, ponieważ na pierwszym miejscu w składzie znajduje się woda.

Termin przydatności hydrolatów

 

Hydrolaty są łatwo psującym się produktem. Bywa, że bez konserwantów mogą przetrwać jedynie kilka miesięcy. W literaturze wyczytałam, że maksymalnie rok. Dziwi mnie więc, że niektóre z testowanych przeze mnie hydrolatów niezwierających konserwantów, mają dłuższe terminy ważności.
Rekordzistą jest hydrolat różany Your Natural Side. Kupiłam go w kwietniu 2018 r., ma datę ważności maj 2020 r.
Nie mam pełnego zaufania do takich produktów, dlatego na najwyższych miejscach w rankingu umieściłam hydrolaty z bezpiecznymi konserwantami. 

 

 

 

Ranking hydrolatów różanych (wód różanych)

 

Poniżej zestawienie wszystkich testowanych przeze mnie hydrolatów. 

Producent Mieszanie z wodą Zapach Opakowanie Skład (INCI) Cena
w zł
Pojemność
Laboratorium Cosmeceuticum
1:1 różano-ziołowy szklana butelka, spray
Rosa Damascena Flower Water*, Citric Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate
*zawartość 99,4%
18,99 zł 100 ml
Fitomed


1:3 różany, słodki butelka PET, zamknięcie na klik Rosa Damascena Flower Water, Sodium Benzoate, Gluconolacton, Calcium Gluconate
15,68 zł


100 ml
Your Natural Side
Brak potrzeby różano-ziołowy butelka szklana Rosa Damascena Water 27,00 zł 100 ml
Make Me Bio
Brak potrzeby różano-ziołowy plastkiowa butelka bez oznaczenia, spray Rosa Damascena (Róża Damasceńska) Water
14,99 zł


100 ml
Cosmoveda Brak potrzeby różano-ziołowy, słodki butelka szklana
woda, hydrolat z płatków róży.
* produkt rolnictwa ekologicznego.


19,00 zł
275ml


Dabur
Brak potrzeby bardziej ziołowy niż różany butelka szklana Aqua, Propylene Glycol, Potassium Sorbate, Rose Extract, Citric Acid. 10,00 zł 250 ml
Venus Nature

Brak potrzeby różany, słodki szklana buteka z kroplomierzem Rosa Damascena Flower Water, Glycerin 12,99 zł 50 ml

Macie swoją ulubioną markę hydrolatów?
 

wtorek, 4 grudnia 2018

Jak jest w raju, czyli zwiedzanie jaskini Raj


zwiedzanie jaskini raj

Podczas wrześniowego pobytu w Górach Świętokrzyskich wybrałam się na zwiedzanie jaskini Raj. Jest to jedna z najpopularniejszych atrakcji turystycznych w tamtym regionie i najbardziej znana jaskinia w Polsce.
Zapraszam Was więc dziś do Raju :)


Gdzie jest jaskinia Raj i jak do niej dojechać

 

Jaskinia Raj znajduje się 20 minut od centrum Kielc (około 13 km). Dostać się tam bardzo łatwo, wystarczy wyjechać z Kielc ulicą Krakowską i jechać drogą wojewódzką nr 762.
W Chęcinach trzeba skręcić  w ulicę Dobrzączka . Na końcu ulicy znajduje się płatny parking. Opłata za postój samochodu osobowego wynosi 5 zł.

We wrześniu było tam już prawie pusto, ale znalazło się jeszcze kilka kramów z pamiątkami i innymi drobiazgami, które mogą zaciekawić turystów,  szczególnie tych najmłodszych.

jaskinia raj jak dojechać


W okolicy parkingu są również punkty gastronomiczne oraz wielki namiot, w którym znajduje się Pierwsze Centrum Neandertalczyka. Nie zatrzymywaliśmy się na długo, od razu ruszyliśmy kupić bilet do jaskini Raj, ponieważ strażnik zapowiedział, że na wejście na pewno będziemy musieli poczekać.
Bilety można zarezerwować przez internet na stronie https://jaskiniaraj.pl/pl/rezerwacje.html
Nasz plan zwiedzania uzależnialiśmy od pogody, dlatego nie robiliśmy rezerwacji. Mglisty, deszczowy poranek, który zastaliśmy tego dnia, był idealny na trasę pod ziemią.
Jaskinia znajduje się 400 m od parkingu.

Wejście do jaskini prowadzi przez parterowy budynek w którym znajdują się kasy biletowe, muzealna gablota, kawiarnia i toalety.

Aktualne ceny biletów możecie znaleźć na  na stronie internetowej https://jaskiniaraj.pl/pl/rezerwacje.html

Jaskinia Raj jak się ubrać

 

Temperatura w jaskini wynosi około 9°C , dlatego  trzeba zabrać ze sobą odpowiednie ubranie. W moim przypadku były to buty trekkingowe,  długie spodnie, softshell, a pod spodem cienka bluza z długim rękawem. W takim kroju nie było mi ani za zimno, ani za ciepło.
Buty trekkingowe nie są konieczne, ale cieszę się, że je zabrałam, bo ze względu na panującą w jaskini wilgoć, chodnik był dość śliski. Tenisówki nie są więc najlepszym rozwiązaniem.

jaskinia raj jak się ubrać

 



Zwiedzanie jaskini

 

Jaskinia Raj jest doskonale przystosowana do zwiedzania i nie sprawia żadnych trudności. Trasę pokonaliśmy po sztucznie utworzonym do tego celu chodniku.
Większość korytarzy i przejść jest na tyle wysoka, że nie potrzeba się schylać. Widoczność też jest całkiem niezła, ponieważ jest to jedna z niewielu oświetlonych elektrycznie jaskiń w naszym kraju.

Trasę zwiedza się z przewodnikiem,  który na wstępie zaznaczył,  że obowiązuje nas zakaz używania aparatów fotograficznych i kamer.
Zaczęliśmy od pawilonu którym poznaliśmy historię powstania jaskini i obejrzeliśmy wystawę muzealną. Na wystawie największe wrażenie zrobiło na mnie obozowisko rodziny neandertalskiej z trzema postaciami, które wyglądały jak żywe. Miałam wrażenie, że to przebrani aktorzy, którzy przez chwilę zastygli w bezruchu. Być może to po części zasługa panującego tam półmroku. Jeśli będziecie zwiedzać wystawę, przyjrzyjcie się im. Jestem ciekawa, czy będziecie mieli podobne odczucia.

Do jaskini prowadzi sztolnia o długości 21 m. Jej zadaniem jest zabezpieczenie szczególnego mikroklimatu jaki znajduje się w Raju.
Trasa prowadzi przez: Komorę Wstępną, Komorę Złomisk, Salę Kolumnową, Salę Stalaktytową, Salę Wysoką i ponownie Komorę Wstępną, do wyjścia przez pawilon.
Przewodnik dodatkowo oświetlał najciekawsze formy naciekowe, których w jaskini jest mnóstwo. 

Jednymi z mieszkańców jaskini są nietoperze i pająki. Podczas zwiedzania widziałam kilka okazów pająka jaskiniowego. 

Po wyjściu z jaskini warto przyjrzeć się twoim ubraniom i sprawdzić czy nie wyprowadziliśmy na sobie jednego z nich, ponieważ sieciarz jaskiniowy uznawany jest za najbardziej jadowitego pająka w Polsce. Ból po jego ukąszeniu porównuje się do użądlenia przez szerszenia.
Takie informacje przypomniały nam, że choć jesteśmy w Raju, to nadal na ziemi.

jaskinia raj gdzie jest


Jaskinia Raj czas zwiedzania

 

Do jaskini wchodzi się 15-osobowymi grupami. Wejścia były co 15 minut. Będąc już we wnętrzu jaskini, z daleka widzieliśmy inną grupę, ale oprowadzani byliśmy w taki sposób, że nie spotkaliśmy się na trasie.

Cała trasa turystyczna ma długość 180 m. Zwiedzanie zajęło nam około 40 minut.  W tej bajkowej scenerii czas wyjątkowo szybko minął.

piątek, 30 listopada 2018

Specjał kuchni cypryjskiej - ser Halloumi. Jak smakuje i jak zrobić z nim sałatkę


Ser Halloumi jak zrobić



Podczas pobytu na Cyprze, zachwycił mnie jeden z tamtejszych specjałów, ser Halloumi.

Po raz pierwszy spróbowałam go przypadkiem, gdy z powodu opóźnionego lotu, na obiad mogliśmy wybrać się dopiero o 19:00. W okolicznych tawernach były takie tłumy, że nie byliśmy w stanie czekać na kolejne pół godziny przy pustym stoliku i wybraliśmy się do pobliskiego galerii handlowej.

Była niedziela i część punktów gastronomicznych była już niestety zamknięta, ale udało nam się trafić na coś z kuchni cypryjskiej w specjalnej ofercie tamtejszego Burger Kinga - bułkę z serem Halloumi. Ser smakował nam wyjątkowo, jak się później okazało, nie tylko ze względu na ogromny głód.

Jest on po prostu wyśmienity.

ser Halloumi

Gdzie kupić ser Halloumi

 

Najłatwiej kupić go na Cyprze ;)
Na szczęście w Polsce też jest dostępny. Na ser Halloumi trafiłam w Auchan, a także podczas greckiego tygodnia w Lidlu.

Jak smakuje ser Halloumi 




Ser Halloumi ma delikatny, słodko-słony smak, jest soczysty, a w konsystencji jest nieco podobny do sera Mozzarella. Jego zaletą jest to, że podczas grillowania, czy smażenia nie zmienia swojego kształtu, a jedynie pokrywa się delikatną lekko chrupiącą złocistą skórką

Najlepiej smakuje na ciepło.

Niekiedy ser Halloumi można kupić już przyprawiony, najczęściej suszonymi ziołami, przede wszystkim miętą. Ja jednak wolę przyprawić go według własnego gustu.

Ser Halloumi jak zrobić


Przyrządzić ser Halloumi możemy grillować zarówno na typowym grillu, a także na patelni, czy w piekarniku.Najczęściej grilluję go urządzeniu typu trzy w jednym, gdzie mam gofrownicę, toster i grill.

Żeby przygotować ser, wystarczy skropić go oliwą i grillować po obu stronach, aż się wyraźnie zarumieni.

Sałatka z serem Halloumi

Ser Halloumi - przepis na sałatkę


Ser można podawać na słono jak i na słodka. Moja ulubiona wersja to właśnie sałatka z serem Halloumi i fasolką szparagową.

Sałatka z serem Halloumi - składniki

- około 225 g sera Halloumi,
- 2 pomidory,
- 200 g fasolki szparagowej,
- garść rukol.

Przygotowanie sałatki

1. Ugotuj fasolkę w osolonej wodzie.
2. Oparz i obierz pomidory, a następnie pokrój je na ćwiartki.
3. Przygotuj rukolę.
4. Wszystkie składniki połóż na talerzu.
5. Przygotuj ser na grillu, w taki sposób, jak podałam wyżej.
6. Gdy na serze pokażą się przypieczone paski, zdejmij go i przełóż na talerz.
7. Całość skrop oliwą.


Smacznego!

poniedziałek, 26 listopada 2018

Najlepsze domowe kosmetyki z miodem + recenzja szamponu Sattva Ayurveda miód i migdały


kosmetyki z miodu

Wiele razy wspominałam o miodzie, jako dodatku do potraw i napojów. Miód nadaje się także do stosowania na zewnątrz jako, składnik kosmetyków. Właściwości kosmetyczne miodu wynikają przede wszystkim z tego, że zawiera on witaminę A, witaminy z grupy B, które mają wpływ na kondycję skóry włosów i paznokci  oraz witaminę C , kwas foliowy i biotynę.
Lubię wykorzystywać miód do przygotowywania domowych kosmetyków. Chętnie kupuje też kosmetyki z miodem w składzie. Dziś podam Wam przykłady tych kosmetyków z miodem, które lubię najbardziej.

Peeling do ust z miodem

 

Peeling do ust z miodem  ma wiele zalet:
bardzo łatwo wykonać
nie ma obaw przed jego zjedzeniem,
dzięki odżywczym właściwościom nie tylko zdziera martwy naskórek, ale także odżywia usta.
Do pielęgnacja ust używam najczęściej ksylitolu, bo jest on bezpieczniejszy dla zębów. Domowy peeling do ust przygotowuję z miodu, ksylitolu i odrobiny oleju ze słodkich migdałów.


Maseczka na twarz z miodu

 

Kolejny z moich ulubionych sposobów na wykorzystywanie miodu do celów kosmetycznych, to maseczka na twarz. Wystarczy zmieszać miód z serkiem homogenizowanym ( z serkiem konsystencja maseczki jest najlepsza,tzn. najwygodniejsza do nałożenia). Serek można zastąpić śmietaną lub jogurtem.

maseczka na dłonie z miodem

 

Domowym sposobem na spierzchnięte dłonie jest maseczka z miodem. Gdy moje dłonie wymagają natychmiastowej regeneracji, a w domu nie mam profesjonalnej maski, sięgam po miód, dodaję mleko, nakładam i czekam 10 minut.

szampon z miodem

Sattva Ayurveda szampon do włosów miód i migdały

 

Miód jest składnikiem  także profesjonalnych kosmetyków. Świetnie sprawdza się na włosy,  dlatego zdecydowałam się wypróbować szampon miód i migdały marki Sattva Ayurveda.
O tej marce wspominałam już pisząc na temat henny do włosów (SATTVA henna z amlą. Czy henna pokrywa siwe włosy).

Szampon miód i migdały znajduje się w plastikowej przezroczystej butelce z wygodnym zamknięciem. Według producenta szampon nadaje się do każdego rodzaju włosów. Moje są dość suche i lubią się puszyć, dlatego wybieram tylko szampony bez SLES.
W składzie szamponu znajdują się: miód,olej migdałowy oraz delikatne zioła, których zadaniem jest oczyszczenie głowy i odżywienia włosów.

Opinia o szamponie Sattva Ayurveda miód i migdały

 

Pierwsze na co zwracam uwagę to zapach. Czuć, że nie są to syntetyczne perfumy. Pachnie przyjemnie, delikatnie, jak połączenie miodu i zapachów orientalnych.
Szampon pieni się całkiem dobrze,  a po umyciu mam wrażenie że skóra jest znakomicie oczyszczona.
Podczas pierwszych dwóch myć umyślnie nie użyłam maski do włosów ani odżywki, ponieważ chciałam  sprawdzić jak działa szampon samodzielnie.
Po umyciu szamponem włosy były dobrze nawilżone, nie puszyły się, nie plątały, więc nie czułam się z nimi źle, pomimo braku odżywki. Wyglądały świeżo i zdrowo.
Odżywka, a częściej maska do włosów jest mi potrzebna po to, by ułożyć niesforne krótkie kosmyki, które gdzieniegdzie mi się kręcą. Gdyby nie to, szampon byłby dla mnie samowystarczalny.

szampon sattva miód i migdał

Podsumowując, szampon dobrze odświeża odżywia i nawilża włosy  zawiera zioła które przeciwdziałają powstawaniu łupieżu, dlatego uważam, że może nadawać się dla każdego. Jest to kolejny kosmetyk z miodem, który z przyjemnością będę regularnie używać.

Jakie są wasze doświadczenia,  używacie kosmetyków z miodem?

czwartek, 22 listopada 2018

Dlaczego miałam alergię na Zero Waste i jak się z niej wyleczyłam




Mogę powiedzieć, że zostałam wychowana w duchu Zero Waste. Oczywiście w czasach mojego dzieciństwa nie istniało takie określenie, a plastik nie był tak wszechobecny, ale pewne zasady dotyczące marnotrawstwa wpoili mi rodzice, a ja byłam chyba pilnym uczniem.

Być może z tego powodu, zaskakuje mnie czasem, gdy inni odkrywają świat na nowo, szukając przedmiotów, które zastąpią im te plastikowe i jednorazowe.
Zdaję sobie jednak sprawę, że mnóstwo ludzi, szczególnie młodszych ode mnie, nie pamięta lub nie zna tamtego świata. Nie wie jak to było, gdy nie wyrzucało się śmieci do estetycznie wyglądających i hermetycznie zamykanych worków, a w sklepach nie było czegoś takiego jak zgrzewka wody.
Nie jestem jednak taka stara i żeby niektóre rzeczy sobie przypomnieć muszę sięgnąć głębiej pamięcią.
Dziś jednak nie chcę opowiadać historii mojego życia, a poruszyć temat jakim jest idea Zero Waste, na którą na długi czas nabawiłam się "alergii". Właściwie to uczulenie nie dotyczyło samego Zero Waste, ale tego określenia.


Zero Waste

Zero Waste,  w dosłownym tłumaczeniu „brak śmieci” lub „brak marnowania”, to styl życia, zgodnie z którym człowiek stara się generować jak najmniej odpadów, a tym samym nie zanieczyszczać środowiska. (definicja Polskiego Stowarzyszenia Zero Waste).

Jak sami widzicie, styl życia Zero Waste, to ograniczenie ilości marnowanych produktów. Samo dobro dla nas i dla środowiska, w którym żyjemy. 

Kiedy więc usłyszałam, że jest coś takiego jak Zero Waste, pomyślałam że to coś dla mnie i zapisałam się do jednaj z grup facebookowych skupiających ludzi zainteresowanych tym tematem.
Być może dołączyłam tam w złym momencie. Zamiast oczekiwanych przeze mnie ciekawych porad na temat zmieniania swojego życia na bardziej ekologiczne, każdego dnia wyświetlało mi się po kilka zdjęć, czy filmów, znalezionych na zagranicznych stronach, pokazujących jak to ktoś, zrobił rzeźbę, instalację z plastikowych odpadów, czy konstrukcje takie jak łódki z butelek.
Nie takiego podejścia do tematu się spodziewałam. 

Pinterest


Upcycling, czy Zero Waste

 

W tym miejscu postanowiłam wyjaśnić, że tworzenie z odpadów nowych przedmiotów o większej wartości, to upcycling. To nie jest to samo co Zero Waste.
W myśl Zero Waste zamiast szukać sposobów na ponowne wykorzystanie plastikowych butelek, lepiej przestać je kupować. 



A co daje ekologii konstruowanie łodzi z zebranych butelek PET? Można by sądzić, że jest to promocja ekologicznej postawy. Tylko, czy zmieni to postawę tych, których ekologia nie interesuje, czy przekona ich do nie używania plastiku?
Bardzo w to wątpię. Jeśli ktoś nie dba o ekologię i lubuje się w plastiku i wszelkiego typu jednorazówkach, to takie działania go nie przekonają do zmiany postawy. 

Dlaczego tak sądzę? Wyjaśnię to na przekładzie. Mam znajomą, która finansowo jest ustawiona. Nie wychowywała się w dostatku, dlatego teraz sobie "używa". Ma jedno skrzywienie, wszystko co można by nazwać Zero Waste, czyli unikaniem marnowania, wtórnym wykorzystaniem itp., uważa za obciach, bo kojarzy się jej z biedą, a przecież biedna nie jest.

Wbrew pozorom, jest wiele takich osób. Ktoś kto przez lata nosił łatane i cerowane ciuchy, gdy stać go na nowe, często popada w skrajność.


 


Zero Waste dla biednych i bogatych


Jest sposób by zaradzićnegatywnym skojarzeniom. Bycie eko i Zero Waste powinno się po prostu dobrze kojarzyć

Jeśli komuś to odpowiada i go stać, niech używa diznajnerskiej butelki Jeśli nie, to niech wykorzysta szklaną butelkę po soku.
Jeśli chce, to niech nosi wodę w szkle, czy metalu, a jeśli to mu nie odpowiada, to niech poszuka wielorazowych, plastikowych butelek wolnych od BPA. Zawsze to krok w dobra stronę od kupowania wody w PET, i to jest najważniejsze.


Wracając do tematu grupy facebookowej, nie zagrzałam tam długo miejsca. Prócz wrzucania fotek, o których pisałam wyżej, były też ostre dyskusje, często wzniecane przez internetowych trolli, którzy wiedzieli, że trafili na podatny grunt i wyjątkowo łatwo wywołać tam burzę.
Niestety wśród takich społeczności jest dużo osób, które traktują wszystko zero-jedynkowo. Agresja, fanatyzm, obelgi, nakłanianie do hejtu, bo ktoś popełnił błąd, zamiast przekonać do bycia eko, czy Zero Waste, odstraszają.

Odstraszyły do tego stopnia, że na hasło Zero Waste mnóstwo ludzi ma alergię. Prywatne wiadomości jakie dostałam na Instagramie poruszając ten temat, były do siebie bardzo podobne: "to jest chore", "dlatego mnie tam nie ma", "właśnie przez to się wycofałam" itp.

Nie sądzę, by osoby z kręgu Zero Waste, tak właśnie chciały być postrzegane.  

Mam nadzieję, że uda się uzdrowić ten wizerunek. Sama działam w tym kierunku, bo wyleczyłam się z alergii na hasło Zero Waste.


Blogi o Zero Waste

 

Po odejściu z grupy stwierdziłam, że zero waste, to utopia. Powiedziałam sobie, że skoro nie jestem w stanie osiągnąć "zera" w marnowaniu, to nie jest to dla mnie. Byłabym zadowolona, gdyby nazwę zero waste zastąpiło Less Waste. Nie spotkałam wcześniej takiego określenia, a szkoda.
Przez następne lata nie szukałam informacji o Zero Waste, co nie znaczy że zmieniłam swoją postawę do dbania o środowisko.

W końcu zauważyłam, że pojawiło się takie pojęcie jak less waste i jest ono coraz bardziej popularne. Tu i ówdzie docierały do mnie informacje na temat kolejnych osób, które mają wiele ciekawego do powiedzenia w tym temacie.
Odnalazłam profile blogerek, którym bliskie jest pojęcie ekologii i less waste. Nie robią one z siebie ideałów, są ludźmi z krwi i kości. Przyznają, że do zerowego generowania śmieci jest im jeszcze daleko i nie wprowadzają presji, czy poczucia winy u swoich czytelników.
Jeśli was też interesuje idea Zero Waste zajrzyjcie przede wszystkim do:
Zapraszam też do mnie @mrs_calluna.

Ostatnio w sieci głośno było o hejcie, który spotkał ekipę Soap Szop w grupie facebookowej o tematyce Zero Waste. Sprawa dotyczyła rozdawanych na targach próbek w plastikowych opakowaniach.
Nie wiem, czy gdyby ta sytuacja miała miejsce wcześniej znalazła bym się na innej grupie Zero Waste, ale na szczęście kilka dni wcześniej poczułam się wyleczona z alergii na hasło "Zero Waste" do tego stopnia, że poszukałam przyjaznej grupy, o wiele mówiącej nazwie Zero Waste Bez Spiny ;) 

 
Oby powstawało jak najwięcej takich miejsc, w których będziemy się wspierać w dążeniu do ograniczania odpadów, szczególnie tych, które są szkodliwe dla naszego środowiska.


 
Podzielcie się swoimi doświadczeniami dotyczącymi Zero Waste.