niedziela, 10 czerwca 2018

„Pielęgnacja skóry przez cztery pory roku. Azjatyckie inspiracje” recenzja książki



 

Barbara Kwiatkowska 

Pielęgnacja skóry przez cztery pory roku. Azjatyckie inspiracje



ksiązka o pielęgnacji twarzy


Po lekturze książki „Skóra. Azjatycka pielęgnacja po polsku” nie spodziewałam się dalszej części, ale gdy dowiedziałam się, że powstała, byłam bardzo ciekawa, co znajduje się w „Azjatyckich inspiracjach”.
Z poradnika dowiemy się jak:
- skomponować kuracje pielęgnacyjne odpowiednie na każdą porę roku
- zregenerować skórę poszarzałą po zimie i pozbyć się przebarwień,
- zyskać zdrową i piękną opaleniznę,
- utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia skóry oraz ochronić ją przed mrozem, czy przesuszeniem,
- zainspirować się azjatycką szkołą pielęgnacji dostosowując ją do swoich potrzeb.

Azjatycka pielęgnacja twarzy  

Autorka podkreśla, jak istotne w naszym przypadku jest dostosowanie pielęgnacji do pory roku. Przy okazji przytacza wiele ciekawostek dotyczących pielęgnacji azjatyckiej, np.: dlaczego filtry przeciwsłoneczne to w tamtych krajach podstawa, jaka jest różnica między filtrami azjatyckimi, a europejskimi i z czego ona wynika, czy w Azji powstała metoda OCM oraz dlaczego autorka uważa nasze rodzime kosmetyki, za lepsze od koreańskich.

kremy z filtrem

 

Cztery pory roku

Każdej z pór roku przypisane zostały charakterystyczne rytuały i nieco odmienny schemat pielęgnacji. W książce mamy je obrazowo przedstawione w tabelach. Podobne tabele pojawiają się między innymi w przypadku olejów roślinnych polecanych na lato. 

 
jak dbać o skórę latem

 

Jak pielęgnować skórę latem

Z racji tego, że aktualnie pogoda jest już letnia, najwnikliwiej przyjrzałam się poradom Barbary Kwiatkowskiej dotyczącym tej pory roku. Autorka rozprawia się z mitem, że oleje z filtrami naturalnymi są zamiennikiem dla kremów przeciwsłonecznych. Podejmuje istotny temat, jakim jest niedostępność produktów anty-UV w okresie jesienno-zimowym, obarczając winą brak popytu na takie kosmetyki. Wyjaśnia również ile kremu z filtrami trzeba nałożyć, aby uzyskać właściwą ochronę przeciwsłoneczną.
Szczegółowo opisuje działanie samoopalaczy, ich wady i zalety oraz wymienia surowce aktywne, które działają w kremach samoopalających. Autorka wspomina również o substancjach brązujących, wymienia sporo naturalnych ekstraktów o takim działaniu. Część z nich była dla mnie niespodzianką. Napomyka również o produktach fotouczulających, ale niestety wymienia je jedynie ogólnikowo (perfumy, kwasy złuszczające i retinoidy), przydałaby się i tutaj lista fotouczulających ekstraktów ziołowych.

jak dbać o cerę

Co jeszcze ciekawego można znaleźć w książce Barbary Kwiatkowskiej

Prócz informacji dotyczących zasad pielęgnacji w poszczególnych porach roku, dzięki książce wzbogacamy naszą wiedzę na temat maseczek (maseczkowania), powstawania zmarszczek oraz właściwego przygotowania skóry pod makijaż. Autorka rozwiewa wiele wątpliwości i obala mity, jak choćby ten, że kosmetyki powodują, że skóra się rozleniwia. Nie ze wszystkimi się jednak zgodzę, ponieważ wg Barbary Kwiatkowskiej olej kokosowy „zyskał sobie niesłuszną sławę bardzo komedogennego, a to dlatego, że wszelkie testy wykonane były na oleju rafinowanych (...) istotne jest więc, czy używamy oleju rafinowanego, czy nierafinowanego”. Zgodnie z tym, co zapamiętałam z poprzedniej książki, komedogenność, to sprawa indywidualna skóry. W moim przypadku (a używałam wyłącznie oleju kokosowego nierafinowanego, rożnych marek) i w przypadku wielu znajomych mi osób oraz tych, których znam jedynie dzięki mediom społecznościowym i prowadzeniu bloga, komedogenny okazał się również olej nierafinowany.
Na końcu książki znajduje się słowniczek pojęć, dzięki któremu dowiemy się, co oznaczają trudne terminy, takie jak: eksfoliacja, hydrochinon, booster, czy melanocyt.

ZSK

Pielęgnacja skóry przez cztery pory roku. Azjatyckie inspiracje”, a „Skóra. Azjatycka pielęgnacja po polsku”

Osoby, które czytały pierwszą część, na pewno nie będą zawiedzione, ponieważ tematy zawarte w „ Azjatyckich inspiracjach” są szczegółowym rozwinięciem tego, co znalazło się we wcześniejszej książce. Autorka znakomicie potrafi argumentować swoją opinię na dany temat, jak przypadku wyższości olejków myjących nad metodą OCM.
W treści napotykamy kilkukrotne odwołania do „Azjatyckiej pielęgnacji po polsku”, ale nieznajomość pierwszej części nie przeszkadza w rozumieniu czytanej przez nas treści. Niemniej jednak uważam, że obie książki warte są przeczytania. Jeśli jesteście ciekawi co znalazło się w poprzedniej, zajrzyjcie do mojej recenzji.


Podsumowanie

Już po przejrzeniu w księgarni pierwszej części zorientowałam się, że Barbara Kwiatkowska ma podobne do mojego podejście do pielęgnacji i Korean beauty, dlatego z ciekawości przeczytałam obie książki i jeśli powstanie następna, również chętnie do niej zajrzę.

21 komentarzy:

  1. Rzetelna recenzja:) Jestem ciekawa tej publikacji!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się bardzo ciekawie :) Chętnie do niej zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porady dotyczą wszystkich rodzajów cery, więc książka przyda się każdemu :)

      Usuń
  3. Mam w planach się zaopatrzyć w nią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno się przyda. Ja wiem sporo, ale żeby wyrobić sobie nawyki pielęgnacji, czasem potrzeba, żeby ktoś o pewnych rzeczach przypomniał. Myślę, że będę do niej często wracać, gdy będą zmieniać się pory roku ;)

      Usuń
  4. 2 lata temu z przyjemnością sięgałam po tego typu książki, ale chwilowo nie ciągnie mnie do nich :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Może wrócisz za jakiś czas do tej tematyki ;)

      Usuń
  5. Dzięki za polecenie :) Będę miała tę książkę na uwadze

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślałam, że temat się wyczerpał, a tu proszę🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nie spodziewałam kolejnej części, ale cieszę się, że się pojawiła :)

      Usuń
  7. Muszę rozejrzeć się za tą książką bo lubię ciekawostki dotyczące azjatyckiej pielęgnacji

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię tego typu książki

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja dalej planuję zaopatrzyć się w pierwszą część, a tu już druga wyszła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie może od razu zdecydujesz się na dwie? ;)

      Usuń
  10. kurcze mam tych książek parę, ale jakoś nie ptorafię się w nie dobrze wczytać i zastosować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej wszystko jest bardzo obrazowo rozpisane, więc wystarczy znaleźć w tabelce swój rodzaj cery.

      Usuń
  11. Bardzo fajnie wydana książka i chętnie bym do niej zajrzała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :) Wystarczyło, że zajrzałam, a już byłam zdecydowana, żeby kupić ;)

      Usuń
  12. hej ! juz jest druga czesc a niedawno kupilam 1 czesc wspollokatorce na urodziny ! chwalila ze swiatna :) cza kupic 2 :) bedzie miala do kolekcji :) Pozdrawiam, http://patrycjawitkowska.pl/

    OdpowiedzUsuń
  13. Druga na pewno też się jej spodoba.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Zapraszam do obserwowania, będzie mi bardzo miło :)
Jeśli prowadzisz bloga, z chęcią Cię odwiedzę.
Komentarz to nie miejsce na reklamę, jeśli chcesz się zareklamować na tym blogu zajrzyj na stronę KONTAKT/WSPÓŁPRACA.