wtorek, 27 sierpnia 2019

Czy płyny do higieny intymnej są szkodliwe, jakie płyny do higieny intymnej bez SLS i z naturalnym składem używałam


Płyny do higieny intymnej to nieco kontrowersyjny produkt. Wiele badań pokazuje, że odkąd powstały specjalne produkty przeznaczone do dbania o higienę kobiet w miejscach intymnych, wzrosła liczba infekcji bakteryjnych i grzybiczych pochwy oraz ryzyko zachorowania na raka szyjki macicy.
Nie mam zamiaru tym artykułem straszyć Was chorobami i odwodzić od używania płynów do higieny intymnej, tym bardziej że chcę przedstawić przy okazji opinię od dwóch takich produktach, które ostatnio używałam. Jeden z nich to Płyn do higieny intymnej z wyciągiem z borówki i nagietka z upraw ekologicznych, Pierpaoli Anthyllis a drugi Anyżowa ZIOŁOMYJKA Płyn do higieny intymnej Kosmetyki DLA. Zamierzam jednak przy okazji, tak jak w tytule, przedstawić moje zdanie na temat używania takich płynów.

Czy płyny do higieny intymnej są szkodliwe

 

Producenci środków do higieny intymnej przekonują nas tym, że my kobiety musimy do okolic intymnych używać specjalnych płynów, ponieważ mają one odpowiednie pH. Na tym opiera się ich cała filozofia.
Przygotowując ten artykuł, poszperałam trochę w internecie, poszukałam badań naukowych, a przy okazji zauważyłam, że płyny do higieny intymnej to temat, który budzi duże zainteresowanie.
Popularne zapytania na temat płynów do higieny intymnej wg Google


na pierwszym miejscu: płyn do higieny intymnej dla dzieci i dla dziewczynek,


popularne hasło z przeciwnej strony barykady, to: czy używać płynu do higieny intymnej.
Zauważcie, że obydwa hasła, są prawie tak samo popularne i mają tyle samo wyników. Nie łatwo się więc w tym odnaleźć.



Szkodliwość płynów do higieny intymnej

 

Na temat szkodliwości płynów do higieny intymnej możecie przeczytacie w tym artyule A Questionfor Women's Health: Chemicals in Feminine Hygiene Products andPersonal Lubricants

Zwróćcie też uwagę na przypisy (badania naukowe) do których odnosi się autorka.

Czy używać płynu do higieny intymnej – moje podejście

 

Właściwie powinnam napisać Czy używać płynu do higieny intymnej – moja historia, bo moje podejście to wynik dotychczasowych doświadczeń oraz tego czego się dowiedziałam na temat prawidłowej higieny intymnej.
Nie zgadzam się z tym, że kiedyś było super, bo kobiety (nasze mamy i babcie) używały mydła w kostce do całego ciała i było OK. Bardzo dobrze pamiętam, że gdy jako dziecko dostawałam mydło do mycia, to po kąpieli, czułam w tamtym miejscu pieczenie. Co prawda przez krótki czas, ale nie jest to na pewno efekt jaki powinnam odczuwać przy dobrze dobranych produktach do higieny.
Moje szczęście, że nic więcej prócz pieczenia się nie działo i nie było innych konsekwencji stosowania nieodpowiednich środków do mycia.
Obstawiam, że głównymi winowajcami moich dolegliwości były substancje zapachowe dodawane do mydeł. Gdy sama zaczęłam używać delikatniejszych produktów, problemy ustały.
Z czasem przerzuciłam się na żele pod prysznic, ale jak każda kobieta, słysząc o specjalnych płynach do higieny intymnej i ich odpowiednim dla tamtych okolic pH, postanowiłam zaopatrzyć się w taki płyn.

Ziaja, Intima, Kremowy płyn do higieny intymnej z kwasem mlekowym


Po raz pierwszy sięgnęłam po popularną Ziaję. Płynu nie używałam jednak wyłącznie do higieny intymnej, ale także do całego ciała. Wyczytałam, że kwas mlekowy świetnie działa na skórę, reguluję jej pH, nawilża itd. Przyznam, że nie miałam do płynu zastrzeżeń, do momentu, w którym zorientowałam się, że zawiera składnik, który szkodzi mi we wszelkich innych produktach do mycia. Chodzi o Sodium Laureth Sulfate (pisałam o nim tutaj)


SLES powoduje straszne przesuszanie na moich dłoniach oraz problemy ze skórą głowy i włosami. Najwidoczniej Ziaja Intima ma składniki, która niwelowały u mnie negatywne skutki SLES, bo nadal po każdym kontakcie z mydłem z SLES mam te same problemy ze skórą.
Przestałam używać kosmetyków z SLS i SLES i płyny do higieny intymnej traktowałam jak każdy inny żel pod prysznic. Właściwie żaden z nich nie miał konsystencji płynu, aż do używanej ostatnio przeze mnie Anyżowej Ziołomyjki, ale o tym później.

Inne artykuły na blogu Wellness po polsku, które mogą Cię zainteresować
Opinia o uniwersalny żelu pod prysznic bez SLS, SLES i parabenów


Szkodliwość płynów do higieny intymnej – co wyczytałam u mamyginekolog

 

O tym, że stosuję takie płyny prawidłowo, upewniłam się czytając artykuł Mamy Ginekolog – znajdziecie go tutaj.

W skrócie, pisze ona, że do mycia okolic intymnych powinnyśmy używać głównie wody, a do tego odrobiny delikatnego mydła. Jeśli chcemy możemy używać płynu do higieny intymnej, ale nie jest to produkt konieczny i działa na tej samej zasadzie, jak np. osobny krem do każdej partii w okolicach twarzy (okolice oczu, na dekolt i szyję itp.) , gdzie równie dobrze może sprawdzić się jeden produkt.
Jeśli czytaliście artykuł Nicole Wendee, który przytoczyłam na początku, to wiecie, że szkodliwość płynów do higieny intymnej wynika przede wszystkim z ich nieprawidłowego używania - gdy dostają się do pochwy, oraz gdy używa się ich w zbyt dużej ilości.


Płyny do higieny intymnej bez SLS i z naturalnym składem

 

Tyle o moim podejściu, teraz czas na recenzję dwóch płynów bez SLS i z naturalnym składem.
Płyn do higieny intymnej z wyciągiem z borówki i nagietka z upraw ekologicznych, Pierpaoli Anthyllis

Producent zapewnia, że płyn do higieny intymnej Pierpaoli Anthyllis zapobiega podrażnieniom, stanom zapalnym, łagodzi, odżywia i odświeża oraz że nadaje się dla osób o bardzo delikatnej skórze. Produkt znajduje się w butelce z pompką, pojemność to 300 ml. Kupić możecie go w tych sklepach.

Skład płynu do higieny intymnej z wyciągiem z borówki i nagietka z upraw ekologicznych, Pierpaoli Anthyllis

 

Płyn zawiera wyciąg z nagietka, ekstrakt z owoców borówki czarnej, olejek lawendowy oraz kwas mlekowy. Nie zawiera sztucznych substancji zapachowych.

Skład wg INCI

Aqua, Sorbitol, Disodium Cocoamphodiacetate, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Sodium Chloride, Disodium Capryloyl Glutamate, Lactic Acid, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Lavendula Hybrida Oil*, Calendula Officinalis Flower Extract*, Vaccinium Myrtillus Fruit Extract*, Glycerin, Linalool.
* z upraw ekologicznych 


  

Moja opinia o płynie do higieny intymnej z wyciągiem z borówki i nagietka z upraw ekologicznych, Pierpaoli Anthyllis

 

Płyn ma, jak większość tego typu produktów, konsystencję żelu. Ma żółty kolor, pachnie delikatnie ziołowo, trochę przypomina zapach lawendy, trochę eukaliptusa. Delikatnie się pieni.
Jako że płyn do higieny intymnej stosuję jak żel pod prysznic, mogę ocenić, że spisał się dobrze do mycia całego ciała. Nie wysuszał skóry, nie podrażniał, łatwo było go rozprowadzić, a do tego okazał się całkiem wydajny.

Anyżowa ZIOŁOMYJKA Płyn do higieny intymnej Kosmetyki DLA

 

Ten produkt dostałam w wersji mini (50 g), na stoisku marki Kosmetyki DLA podczas festiwalu See Bloggers. Taka buteleczka, to świetne rozwiązanie na podróż. W sprzedaży są jednak wyłącznie butelki o pojemności 150 g. Cena takiego płynu to 25,50 zł.

Skład Anyżowej Ziołomyjki

 

W składzie podobnie jak w płynie Pierpaoli Anhyllis: lawenda, nagietek i kwas mlekowy. Płyn zawiera także: tatarak, prawoślaz, przywrotnik, d-pantenol i allantoinę.

Skład wg INCI

Decoctum Althea Officinalis Root, Decoctum Acorus Calamus Rhizome, Infusion of Calendula Officinalis Flower, Infusion of Alchemilla Vulgaris, Infusion of Lavandula Officinalis Flower, Glycerin, Panthenol, Potassium Cammelinate, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Ascorbic Acid, Pimpinella Ansium Seed Oil, Lactic Acid, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Xanthan Gum



Anyżowa ZIOŁOMYJKA Płyn do higieny intymnej Kosmetyki DLA – moja opinia

 

Na opakowaniu widniej informacja, że płyn odmładza. Na stronie producenta możemy przeczytać, że płyn powstał na życzenie klientek, którym zależało na czymś co pozwoli na zachowanie młodości w tych strefach.
Ja na temat działania odmładzającego nie jestem w stanie się wypowiedzieć. Mogę za to opisać jak się tego płynu używa. Ma on całkowicie wodnistą konsystencję, przez co ciężko go nałożyć. Producent podaje, że jest to produkt do codziennego stosowania, do użytku zewnętrznego. Należy nanieść niewielką ilość płynu na mokrą dłoń, umyć miejsca intymne i dokładnie spłukać ciepłą wodą.
Brzmi prosto, ale płyn jak woda wypływa z dłoni, łatwo przecieka między palcami, przez co trzeba się bardzo postarać, by nałożyć go w miejsce do tego przeznaczone.
Produkt ma naturalny anyżowy zapach, dosyć intensywny, ale dla mnie zupełnie nie przeszkadzający, ponieważ używałam go jedynie do higieny intymnej.
Tak, ten płyn, z racji konsystencji, mimo że próbowałam, nie nadawał się do mycia całego ciała. Zupełnie się nie pieni. Próbowałam stosować go również na gąbkę (jeśli używam gąbki to naturalnej, jak ta o której pisałam tutaj). Mam wrażenie, że na naturalnych gąbkach produkty lepiej się rozprowadzają i bardziej pienią, niestety nie ten płyn.
Co do samego działania nie mam żadnych zastrzeżeń, ale nie wiem, czy zdecyduję się w przyszłości na jego pełnowymiarową wersję.

Jakie jest Wasze zdanie na temat płynów do higieny intymnej? Używacie ich?

16 komentarzy:

  1. Bardzo cenne informacje, warto je znać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, na pewno nie warto uczyć się z reklam ;)

      Usuń
  2. Ja bardzo lubiłam płyn z Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię produkty Sylveco, ale płynu chyba nie używałam.

      Usuń
  3. Ja używam Ziaję, ale nie miałam pojęcia, że płyny te wywołują tyle kontrowersji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W USA od takich produktów się odchodzi, a u nas jak to często bywa, dopiero się je popularyzuje ;)

      Usuń
  4. Żadnego z tych płynów nie znam, rzadko stosuję specjalne płyny, ale być może wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Je mam tak samo, specjalny płyn tylko od czas do czasu kupuję.

      Usuń
  5. ja kupuje rozne ale rzadko, moj gin mowi ze wystarczy woda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekarz na pewno wie co one stosują kobiety, które przychodzą z infekcjami. Widocznie te co się myją wodą, nie mają takich problemów ;)

      Usuń
  6. Sama woda to nie dla mnie :P Właśnie kończy mi się żel do higieny intymnej i szukam czegoś nowego z bardziej naturalnym składem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście jest w czym wybierać, coraz więcej takich płynów pojawia się w sklepach.

      Usuń
  7. Nie znam tych płynów, ale ten Pierpaoli Anthyllis mnie zaciekawił, fajnie, że nie wysusza:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja używam Ziai. Do tej pory byłam zadowolona, ale jak się skończy, pomyślę o czymś z bardziej naturalnym składem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra decyzja. Nie zawsze tak jest, że coś nam szkodzi już przy pierwszym użyciu. Trochę namęczyłam moje dłonie SLES-em, aż ich wytrzymałość się skończyła i zaczęły fatalnie reagować po każdym umyciu.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Zapraszam do obserwowania, będzie mi bardzo miło :)
Jeśli prowadzisz bloga, z chęcią Cię odwiedzę.
Komentarz to nie miejsce na reklamę, jeśli chcesz się zareklamować na tym blogu zajrzyj na stronę KONTAKT/WSPÓŁPRACA.

Instagram @mrs_calluna